Reklama

Znikający handel z centrum miasta

Puste lokale, w których kiedyś działały sklepy czy firmy usługowe, można zobaczyć w Nysie na każdym kroku – nawet na ulicach, które mogłyby uchodzić za najbardziej atrakcyjne pod względem lokalizacji. 

Tak jest m.in. na ul. Prudnickiej, Celnej, Wrocławskiej, a nawet na rynku. Idąc nimi, co krok można się natknąć na szyld z napisem „WYNAJMĘ”, „SPRZEDAM”, czy „LIKWIDACJA”. Co gorsza, rotacja jest pod tym względem ogromna – niektóre sklepy znikają już po kilku miesiącach działalności. W dużej mierze są to firmy jednoosobowe lub zatrudniające 1–2 osoby. Widok jest przytłaczający, bo takich lokali przy wspomnianych ulicach jest już kilkadziesiąt. Niektóre nie znajdują nowego przeznaczenia od wielu miesięcy.

Śródmieście Nysy od dawna nie jest miejscem sprzyjającym handlowi. Można odnieść wrażenie, że pod tym względem jest coraz gorzej. Coraz częściej klienci wybierają zakupy przez internet. Klientów wyssała galeria handlowa Dekada. Oprócz tego od niedawna w Nysie działa drugi – po Vendo Parku – park handlowy (przy ul. Szlak Chrobrego). W tych miejscach – w przeciwieństwie do wymienionych nyskich ulic – można zaparkować samochód. Znalezienie miejsca do pozostawienia samochodu np. na ul. Celnej czy na rynku to rzadki przywilej.

Reklama

Coraz większym problemem jest likwidacja małych wiejskich sklepów. Jeszcze kilka lat temu we wsiach naszej gminy działały nawet trzy takie punkty, a teraz w wielu miejscowościach ich po prostu nie ma. Tym samym osoby starsze, czy samotne nie mają gdzie zrobić podstawowych zakupów.
Gwoździem do trumny małych wiejskich sklepików prowadzonych przez „panią Jasię” staje się też KSeF. Trudno bowiem wymagać od osób, które prowadzą mały biznesik - często od kilkudziesięciu lat - aby zagłębiały się w nowe oprogramowanie. 
 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2026 16:33
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kowalski - niezalogowany 2026-04-30 15:48:54

    To w każdym mieście jest normalne gdzie są galerię handlowe , a nawet w tych miastach co nie ma galerii , to ludzie kilka czy kilkanaście kilometrów wolą jechać do innego miasta gdzie jest galeria i jest większy wybór, a nie mały wybór i ceny kosmos bo nie ma konkurencji , pamiętam czasy jak nie było galerii w Nysie czy parku handlowego to tragedia była mały wybór i ceny o połowę większe jak w dużym mieście, niestety handlarze jak dalej chcą być przedsiębiorcami to muszą zmienić branże, najlepsze chyba to jakaś kawiarnia pizzeria w centrum miasta czy coś z jedzeniem ludzie teraz dużo wydają na jedzenie w restauracji, ogólnie trzeba szukać jakiegoś punktu zaczepienia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    aniela - niezalogowany 2026-04-30 16:42:32

    Monopolizacja rynku: Rynek skupia się w rękach kilku potężnych graczy, takich jak Lidl (38,55% udziału) czy Biedronka (36,90%). W dłuższej perspektywie może to prowadzić do dyktowania cen zarówno dostawcom, jak i konsumentom. Mimo trudnej sytuacji, małe sklepy nie znikną całkowicie, ale muszą się zmienić. Szansą dla nich jest specjalizacja (np. lokalne produkty bio, rzemieślnicze wędliny) oraz rozwój formatów typu convenience (np. Żabka), które stawiają na szybkość i bliskość klienta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama