Na drodze wojewódzkiej nr 411 w Podkamieniu doszło do kolejnego bardzo poważnego wypadku. Kierujący BMW straci panowanie nad autem, wypadł z drogi i uderzył w dom. Po drodze ściął słup telekomunikacyjny. Zdaniem świadków mógł pędzić przez miejscowość z prędkością nawet 150 km/h
Do wypadku w Podkamieniu doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, ok. 1:00. Mieszkańców obudził potężny huk. - 19-letni kierowca, jadąc przez teren zabudowany w miejscowości z prędkością sięgającą około 150 km/h, stracił panowanie nad pojazdem. Samochód uderzył w dom mieszkalny, wcześniej ścinając słup z linią telefoniczną - poinformowało na swojej stronie sołectwo Podkamień.
Mieszkańcy przypominają, że to kolejne niebezpieczne zdarzenie w ich miejscowości na drodze wojewódzkiej z Nysy do Głuchołaz. Kilka miesięcy temu autobus potrącił tam dziecko.
Nie możemy dłużej udawać, że problem nas nie dotyczy. Bo to juz kolejny wypadek w ostatnich kilku miesiącach w tym miejscu. Coraz częściej nasza miejscowość traktowana jest jak odcinek „do przelotu”, gdzie można pozwolić sobie na znacznie więcej niż powinno się na drodze przebiegającej przez teren zabudowany, szczególnie w późnych godzinach nocnych. A przecież tu są nasze domy. Tu żyją ludzie. Tu śpią dzieci. Nie ma i nie będzie naszej zgody na takie zachowania. - czytamy na stronie sołectwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co z tym..... nie wiem jak go nazwać . Przeżył ? Był trzeźwy, poczytalny ?
Mikołaj stał w postawie wyluzowanej i nonszalanckiej i znudzonymi ruchami rąk oskubywał kiście winogron z kulek zaatakowanych już pleśnią, przez co najwyraźniej nie przypadały one do gustu klientom. Naraz z głębi pomieszczenia ozwał się głos kobiecy - Mikołaj! Mikołaj! Kurwa! - mruknął Mikołaj, pieprznął kiścią winogron w kosz i poszedł. Mikołaj najwyraźniej jest głęboko sfrustrowany rolą jaką przyszło mu spełniać. Zróbcie tam Mikołaja dyrektorem. Może wtedy mu się spodoba.
A przy okazji informacja. W sprzedaży pokazała się seria produktów słoikowych zdobnych w papierową podróbkę szmatki na zakrętce, opisaną DWOREK 1905. Serdecznie odradzam zakupy tych produktów, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. fasolki po bretońsku. Syf nieprawdopodobny bardziej przypominający zupę i cuchnący jak za długo składowane zlewki z kuchni, dodatkowo upstrzony na etykiecie ewidentnymi kłamstwami w rodzaju, że wystarcza na 3-4 talerze zupy. Chyba trzeba mieć coś nie tak z głową, aby w to uwierzyć zważywszy na nędzną pojemność słoika i fakt, że w co najmniej 50% jest on wypełniony wodą. A żeby było jeszcze śmieszniej jest to "PRODUKT POLSKI" tworzony na wodzie źródlanej z własnego ujęcia. Producentem tegoż wynalazku jest PomonaFood z Kąśnej Dolnej.
Kilka tygodni temu zaznaczyłem punk na mapie zagrożeń koło Bodzanowa gdzie jest długi prosty odcinek drogi. Próbowałem zwrócić uwage policji, że bardzo czesto dochodzi tam do znacznych przekroczeń prędkości w nocy. Policja olała temat twierdząc że takiego zagrożenia nie ma. Punkt zaznaczany kilkukrotnie zawsze ta sama odpowiedź policji.
A co z tym..... nie wiem jak go nazwać . Przeżył ? Był trzeźwy, poczytalny ?
Mikołaj stał w postawie wyluzowanej i nonszalanckiej i znudzonymi ruchami rąk oskubywał kiście winogron z kulek zaatakowanych już pleśnią, przez co najwyraźniej nie przypadały one do gustu klientom. Naraz z głębi pomieszczenia ozwał się głos kobiecy - Mikołaj! Mikołaj! Kurwa! - mruknął Mikołaj, pieprznął kiścią winogron w kosz i poszedł. Mikołaj najwyraźniej jest głęboko sfrustrowany rolą jaką przyszło mu spełniać. Zróbcie tam Mikołaja dyrektorem. Może wtedy mu się spodoba.
A przy okazji informacja. W sprzedaży pokazała się seria produktów słoikowych zdobnych w papierową podróbkę szmatki na zakrętce, opisaną DWOREK 1905. Serdecznie odradzam zakupy tych produktów, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. fasolki po bretońsku. Syf nieprawdopodobny bardziej przypominający zupę i cuchnący jak za długo składowane zlewki z kuchni, dodatkowo upstrzony na etykiecie ewidentnymi kłamstwami w rodzaju, że wystarcza na 3-4 talerze zupy. Chyba trzeba mieć coś nie tak z głową, aby w to uwierzyć zważywszy na nędzną pojemność słoika i fakt, że w co najmniej 50% jest on wypełniony wodą. A żeby było jeszcze śmieszniej jest to "PRODUKT POLSKI" tworzony na wodzie źródlanej z własnego ujęcia. Producentem tegoż wynalazku jest PomonaFood z Kąśnej Dolnej.