Na drodze wojewódzkiej nr 411 w Podkamieniu doszło do kolejnego bardzo poważnego wypadku. Kierujący BMW straci panowanie nad autem, wypadł z drogi i uderzył w dom. Po drodze ściął słup telekomunikacyjny. Zdaniem świadków mógł pędzić przez miejscowość z prędkością nawet 150 km/h
- Do zdarzenia doszło ok. godz. 00.30 – informuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nysie Janina Kędzierska. – Jak wynika ze wstępnych ustaleń 19–letni kierowca stracił panowanie nad pojazdem, dachował i uderzył w pustostan. Mężczyzna był trzeźwy. Trafił do szpitala.
Kilka godzin po wypadku na fanpegu sołectwa Podkamień pojawił się wpis, według którego młody mężczyzna mógł jechać z prędkością 150 km/h a zanim BMW uderzyło w dom „ścięło” słup z linią telefoniczną.
„Nie możemy dłużej udawać, że problem nas nie dotyczy. Bo to już kolejny wypadek w ostatnich kilku miesiącach w tym miejscu. Coraz częściej nasza miejscowość traktowana jest jak odcinek „do przelotu”, gdzie można pozwolić sobie na znacznie więcej niż powinno się na drodze przebiegającej przez teren zabudowany, szczególnie w późnych godzinach nocnych.
A przecież tu są nasze domy. Tu żyją ludzie. Tu śpią dzieci. Nie ma i nie będzie naszej zgody na takie zachowania – opublikowano wpis na fanpegu sołectwa Podkamień łącznie z apelem do kierowców o rozsądek i odpowiedzialność.
Przypomnijmy, że w styczniu autobus potrącił na pasach 11-letnie dziecko, które helikopterem LPR zostało zabrane do szpitala. Po tym dramatycznym zdarzeniu na stronie sołectwa Podkamień również ukazał się apel, podpisany przez sołtysa i mieszkańców. "Od lat apelujemy do policji w Nysie oraz Zarządu Dróg Wojewódzkich o realne działania zwiększające bezpieczeństwo na tej drodze. O progi zwalniające, o odcinkowy pomiar prędkości, o fizyczne rozwiązania, które zmuszają kierowców do zwolnienia. Odpowiedź była zawsze ta sama: „brak wypadków”. Dziś wiemy, jak złudne i bolesne było to podejście. To już drugi poważny wypadek w odstępie kilku miesięcy" - zawracali uwagę mieszkańcy Podkamienia.
"Czy naprawdę musimy czekać aż ktoś zginie, żeby ktoś potraktował nasze apele poważnie? Czy życie i zdrowie dzieci są warte mniej tylko dlatego, że statystyki „jeszcze się zgadzały? (…)Dość ignorowania problemu, dość czekania. Apeluję o natychmiastowe, realne działania, a nie kolejne pisma i odpowiedzi „do wiadomości”. Bezpieczeństwo mieszkańców – zwłaszcza dzieci – nie jest opcją. Jest obowiązkiem" – podkreślała we wpisie Małgorzata Stęglowska, sołtys wsi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co z tym..... nie wiem jak go nazwać . Przeżył ? Był trzeźwy, poczytalny ?
tak to jest jak się jedzie B olidem M łodzieży W iejskiej Najważniejsze - fura, skóra i komóra
Ale winy jest kierowca nie bolid
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mikołaj stał w postawie wyluzowanej i nonszalanckiej i znudzonymi ruchami rąk oskubywał kiście winogron z kulek zaatakowanych już pleśnią, przez co najwyraźniej nie przypadały one do gustu klientom. Naraz z głębi pomieszczenia ozwał się głos kobiecy - Mikołaj! Mikołaj! Kurwa! - mruknął Mikołaj, pieprznął kiścią winogron w kosz i poszedł. Mikołaj najwyraźniej jest głęboko sfrustrowany rolą jaką przyszło mu spełniać. Zróbcie tam Mikołaja dyrektorem. Może wtedy mu się spodoba.
A przy okazji informacja. W sprzedaży pokazała się seria produktów słoikowych zdobnych w papierową podróbkę szmatki na zakrętce, opisaną DWOREK 1905. Serdecznie odradzam zakupy tych produktów, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. fasolki po bretońsku. Syf nieprawdopodobny bardziej przypominający zupę i cuchnący jak za długo składowane zlewki z kuchni, dodatkowo upstrzony na etykiecie ewidentnymi kłamstwami w rodzaju, że wystarcza na 3-4 talerze zupy. Chyba trzeba mieć coś nie tak z głową, aby w to uwierzyć zważywszy na nędzną pojemność słoika i fakt, że w co najmniej 50% jest on wypełniony wodą. A żeby było jeszcze śmieszniej jest to "PRODUKT POLSKI" tworzony na wodzie źródlanej z własnego ujęcia. Producentem tegoż wynalazku jest PomonaFood z Kąśnej Dolnej.
Kilka tygodni temu zaznaczyłem punk na mapie zagrożeń koło Bodzanowa gdzie jest długi prosty odcinek drogi. Próbowałem zwrócić uwage policji, że bardzo czesto dochodzi tam do znacznych przekroczeń prędkości w nocy. Policja olała temat twierdząc że takiego zagrożenia nie ma. Punkt zaznaczany kilkukrotnie zawsze ta sama odpowiedź policji.
To niech fotoradar zamontują!Na co czekają!!!!Ci dawcy nerek z BMW , już tak mają, pędzą na złamanie karku ,ale niestety zagrażają innym !!!!
Ja bym tego domem nie nazwał ,ale zarąbał konkretnie.
A co z tym..... nie wiem jak go nazwać . Przeżył ? Był trzeźwy, poczytalny ?
tak to jest jak się jedzie B olidem M łodzieży W iejskiej Najważniejsze - fura, skóra i komóra
Ale winy jest kierowca nie bolid