W minionym roku na drogach naszego powiatu zginęło 10 osób. W najtragiczniejszym wypadku zginęły aż cztery osoby. Przyczyną tej tragedii był alkohol.
W naszym powiecie na przestrzeni ostatniej dekady obserwuje się spadek liczby wypadków. Np. w 2025 powiecie nyskim doszło do 46, a rok wcześniej do 52. Odnotowano także spadek ilości osób rannych, aż o 19.
Łącznie w 2025 roku wypadkach poniosło śmierć 10 osób. W dwóch tragicznych wypadkach zginęło łącznie sześć osób. Najtragiczniejszy w skutkach był wypadek w Jędrzychowie - na trasie do Goświnowic, gdzie życie straciło czterech mężczyzn. Z kolei w pobliżu Grądów zginęły dwie osoby. Według danych przekazanych podczas ostatniej sesji rady powiatu przez komendanta nyskiej policji Grzegorza Gawłowskiego w 1991 roku na drogach Polski zginęło 8 tys. osób. W ubiegłym roku ofiar było 1,6 tys.
Pomimo tego, że wzrosła ilość pojazdów – wzrasta także ich jakość. Nastąpiła także poprawa infrastruktury drogowej. Do największej ilości zdarzeń drogowych na naszym terenie dochodzi w Nysie, a także na drodze krajowej 46 oraz drodze wojewódzkiej 411. – W ubiegłym roku nietrzeźwych sprawców wypadków na naszym terenie było sześciu, w tym właśnie, w najtragiczniejszym w skutkach wypadku - w Jędrzychowie – mówił dalej komendant Gawłowski.
Dodajmy, że tylko w ciągu czterech pierwszych miesięcy tego roku nyska policja zatrzymała 10 kierowców, których obowiązywał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Teraz czekamy kiedy jeden z "nocnych miszczów prostej" roztrzaska się na budynku na Wrocławskiej czy Celnej. Może na fontannie ... Bo to nastąpi na pewno, pytanie tylko kiedy....
A teraz pomyślmy ile z tych osób mogłoby przeżyć jeśli przy drogach nie byłoby nikomu niepotrzebnych drzew..... Samochód byłby rozstrzelany a ludzie by żyli.....
Czyli to szybko jadące drzewa uderzają w spokojnie stojące samochody ... . Szokujące ... . Idąc tym tokiem rozumowania należy zburzyć budynki wzdłuż ulic w miastach.
Teraz czekamy kiedy jeden z "nocnych miszczów prostej" roztrzaska się na budynku na Wrocławskiej czy Celnej. Może na fontannie ... Bo to nastąpi na pewno, pytanie tylko kiedy....
A teraz pomyślmy ile z tych osób mogłoby przeżyć jeśli przy drogach nie byłoby nikomu niepotrzebnych drzew..... Samochód byłby rozstrzelany a ludzie by żyli.....
Czyli to szybko jadące drzewa uderzają w spokojnie stojące samochody ... . Szokujące ... . Idąc tym tokiem rozumowania należy zburzyć budynki wzdłuż ulic w miastach.