Mirosław Liszka, emerytowany górnik z Czerwionki-Leszczyny postanowił spełnić marzenie swojego życia – przejechać samotnie na rowerze wzdłuż granic naszego kraju. Zdecydował, że połączy przejazd z celem charytatywnym – propagowaniem zbiórki dla ciężko chorego Antosia. W ubiegły czwartek pan Mirosław dotarł do powiatu nyskiego.
Pan Mirosław wyruszył z miejsca swojego zamieszkania czyli z Czerwionki-Leszczyny i skierował się na południowe, a następnie wschodnie rejony naszego kraju. Kiedy dotarł do naszego powiatu w miniony czwartek miał już za sobą 2900 km. Po przenocowaniu u znajomych w Mańkowicach miał przed sobą jeszcze dwa dzienne etapy – do Kędzierzyna i następnie do miejscowości, z której wyjechał. Dziennie jechał średnio ok. 160 km, w zależności od ukształtowania terenu trasy i pogody, która nie rozpieszczała rowerzysty. Gdy było trudniej – po prostu rowerzysta skracał swój dzienny odcinek. W trasie był już dwadzieścia sześć dni.
– Pomyślałem, że jeżeli jadę dookoła Polski to warto nie tylko zrobić z tego wycieczkę, ale także pomóc komuś, kto tej pomocy potrzebuje – powiedział „Nowinom” pan Mirosław. - Jest nim siedmioletni Antoś chorujący na dziecięce porażenie mózgowe, padaczkę, wodogłowie, epilepsję i jeszcze inne schorzenia. Spotykając po drodze setki ludzi, z którymi rozmawiałem o celu swojej podróży udało się rozpowszechnić informację na temat trwającej zbiórki na rzecz Antosia, a co za tym idzie zgromadzić ładną sumę, która będzie wsparciem na leczenie dziecka.
Reklama
Pan Mirosław rozpowszechnia link do internetowej zbiórki dla chłopca (https://sercadlamaluszka.pl/podopieczny/antoni-radlo/), a sam relacjonował w internecie każdy dzień swojego przejazdu. Wzbudzał też zainteresowanie, bo przez całą drogę towarzyszył mu proporzec z napisem: „Kilometry dla Antosia”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, że niektórzy wyczynowcy z powiatu nyskiego, mając możliwości , osiągając sportowe sukcesy, potrafią się tylko lansować w mediach,bo zamiast serca,jest lód i obojętność.A co ich obchodzi chore dziecko, któremu można by było pomóc??!!!! Nawet nie muszą szukać,bo chore dzieci są w ich otoczeniu.Znieczulica i brak empatii !!!!
Posłowie i Senatorowie bierzcie przykład z takich ludzi i przekazać swoje kilometrówki na cele charytatywne.
Szkoda, że niektórzy wyczynowcy z powiatu nyskiego, mając możliwości , osiągając sportowe sukcesy, potrafią się tylko lansować w mediach,bo zamiast serca,jest lód i obojętność.A co ich obchodzi chore dziecko, któremu można by było pomóc??!!!! Nawet nie muszą szukać,bo chore dzieci są w ich otoczeniu.Znieczulica i brak empatii !!!!
Posłowie i Senatorowie bierzcie przykład z takich ludzi i przekazać swoje kilometrówki na cele charytatywne.