Reklama

Kpina z powodzian. Ubezpieczyciel odmawia odszkodowania. Do składania wniosków zachęcał m.in. Burmistrz Nysy

30/01/2025 12:05

Powodzianie, którzy złożyli do Wód Polskich wniosek o odszkodowanie za zniszczone mienie nie dostaną ani złotówki. Firma ubezpieczeniowa seryjnie odmawia wypłaty roszczeń popowodziowych. Powodem jest siła wyższa, która miała być sprawcą wrześniowej powodzi. Błędów Wód Polskich nie widzi. 

Do składania wniosków o odszkodowanie namawiały powodzian nie tylko Wody Polskie, ale też władze Nysy. Mieszkańcy im uwierzyli i niestety, kolejny raz się zawiedli. Okazuje się, że wszyscy otrzymują odmowę wypłaty odszkodowania. 
 
Wody Polskie wnioski poszkodowanych przez powódź skierowały do swojej firmy ubezpieczeniowej. Ta zaś wszystkim powodzianom odpisuje, że nie poczuwa się do odpowiedzialności. Jej zdaniem przyczyną powodzi była siła wyższa, czego ubezpieczenie nie obejmuje. 

Winny Boris 
Firma Agro Ubezpieczenia w pismach do powodzian przekonuje, że winnym powodzi był niż Boris. Spowodował nie tylko ekstremalne opady deszczu, ale też katastrofalne skutki. Firma przekonuje, że suma opadów przekroczyła wieloletnie normy, więc należało się spodziewać wzrostów stanu wody w rzekach. W konsekwencji tego doprowadziło to do ich wylania, a więc powodzi. 

Reklama

Siła wyższa
Ubezpieczyciel przekonuje, że winną powodzi była siła wyższa, a nie działania Wód Polskich. Jak czytamy w pismach do poszkodowanych, siła wyższa to zjawisko o przyczynach naturalnych, którego nie można było przewidzieć ani mu zapobiec. „Przyczyną powstałej szkody były nagłe i nieprzewidziane warunki atmosferyczne, powodujące ponadnormatywne opady deszczu i w konsekwencji wylanie rzek, na które ubezpieczyciel nie miał wpływu”. Tym samym, zdaniem ubezpieczyciela, nie można przypisać odpowiedzialności Wód Polskich za szkody powodziowe! 

Reklama

Wina nie została wykazana 
Agro Ubezpieczenia wskazują, że winę Wód Polskich można uznać tylko wtedy, kiedy szkoda powstałaby wskutek zaniedbań lub złamania prawa. „Takie działania nie zostały wykazane” - stwierdza ubezpieczyciel. Co ciekawe, wskazuje on w piśmie do poszkodowanych, że już od 12 września 2024 r. prognozowane były wzrosty stanów wody w rzekach. Można więc było się spodziewać, że dojdzie do powodzi. 

Mimo tego, jak wiadomo, Wody Polskie nie zwiększały rezerwy powodziowej w zbiornikach na Nysie Kłodzkiej. Wykazał to m.in. raport Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które wskazało też inne błędy, takie jak nieogłoszenie stanu pogotowia powodziowego, a następnie alarmu, oraz nieprzygotowanie systemu łączności dla administracji i służb bezpieczeństwa. 
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefek i wandzia - niezalogowany 2025-01-30 15:25:58

    tak działa uśmiechnięta POlska ryżego.......... kokosy zebrane - wybory wygrane a wy ptysie bujać sie............

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • ???????????? - niezalogowany 2025-01-30 16:56:55

    Masz 100/ racji

    • Zgłoś wpis
  • O1987 - niezalogowany 2025-01-30 21:15:48

    Wydaje się, że instytucja Wody Polskie nie ponosi nawet odpowiedzialności za niewywiązywanie się z zadań, które zgodnie z przepisami prawa winna ponosić odpowiedzialność tj. Brak nadzoru nad : stanem urządzeń, wykonawcami dokonującymi remontów, stanem koryt rzek i innych ciekawych itd. Siłach wyższa, a skoro było wiadomo, że pada i będzie padać to dlaczego nikt nie podejmował decyzji o zrzutach wody że zbiorników retencyjnych, aby zrobić miejsce na to co spadnie z nieba. Kolejny raz nikt za nic nie odpowiada, to po co ta instytucja istnieje, a zatrudnieni tam ludzie za co biora pieniadze ????? Za nierobienie niczego????

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama