Radni rady miejskiej z komitetu Kordiana Kolbiarza to wybitni fachowcy. Menadżerowie, bez których ARN, Hala Nysa czy Akwa nie funkcjonowałyby jak należy. Kwiatkowski, Bogdanowski, Zelent i Gruszka. To, co ich łączy, to m.in. zatrudnienie w spółkach komunalnych (ARN i Akwa). Jak mawia Kolbiarz – „same korzyści”.
Korzyści może i same, ale chyba tylko dla samych zainteresowanych. Teraz już na poważnie. Co do pierwszej wymienionej trójki tak zwanych menadżerów szkoda tracić czasu, zajmiemy się nimi innym razem. Dzisiaj, jako że zbliża się koniec astronomicznej zimy, a wiosnę powoli widać już na horyzoncie, warto podsumować działalność nyskiego lodowiska, którym zarządza radna - menadżer zespołu obiektów Małgorzata Gruszka.
Lodowisko Frajda przy ul. Ujejskiego wchodzi w skład obiektów pod zarządem Agencji Rozwoju Nysy, za które odpowiada właśnie wspomniana radna Gruszka. Lodowisko jak lodowisko, jeden lubi, inny nie.
Dzisiaj podzielimy się sytuacją związaną z czasowym zamknięciem obiektu w samym środku sezonu, tj. w okolicy świąt Bożego Narodzenia, kiedy to ARN wszem i wobec ogłosiła, że lodowisko zostaje zamknięte „do odwołania” ze względów technicznych. Lakoniczny komunikat, z którego nic nie wynika. Po prostu awaria. Nic nie poradzimy, można by pomyśleć.
Jak się jednak okazuje, nie „względy techniczne” były rzeczywistym powodem przerwy, a zupełnie coś innego. Z protokołu kontroli Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Nysie z dn. 19.12.2025 r. wynika, że „tymczasowa hala namiotowa na tymczasowym lodowisku została wybudowana niezgodnie ze zgłoszeniem”. Dalej czytamy również, że „w związku z zaistniałą sytuacją, na podstawie art. 66 ust. 2 Prawa budowlanego, zakazuje się użytkowania wskazanego obiektu budowlanego”, a na inwestora (ARN) nałożono mandat karny na podstawie art. 93 pkt 6 Prawa budowlanego.
Oznacza to, że w świetle ustaleń nadzoru budowlanego to nie bliżej nieokreślone „względy techniczne”, ale sposób realizacji inwestycji (niezgodny ze zgłoszeniem) doprowadził do wyłączenia lodowiska z użytkowania, co w praktyce odpowiada temu, co potocznie określa się jako samowolę budowlaną.
Dodatkowo Art. 66 ust. 2 Prawa budowlanego jest instrumentem stosowanym w sytuacjach, w których obiekt, zdaniem organu, może stwarzać zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi i trzeba natychmiast ograniczyć lub zakazać jego użytkowania.
Reklama
Z regulaminu organizacyjnego ARN wyczytać możemy, że do zadań kierowników zespołów obiektów należy m.in. zapewnienie bezpiecznego użytkowania podległych obiektów. Menadżerem zespołu obiektów jest Małgorzata Gruszka, radna komitetu Kordiana Kolbiarza. Pani menadżer być może nie zauważyła, że zarządzanie obiektem użyteczności publicznej to nie tylko kolejne filmiki i zdjęcia na FB, ale też, a może przede wszystkim, przygotowanie obiektu pod kątem bezpieczeństwa oraz zgodności z prawem.
Jeżeli kierujący obiektem dopuszcza do sytuacji, w której nadzór budowlany zakazuje użytkowania obiektu i nakłada mandat na spółkę, to w naturalny sposób rodzi się pytanie o skuteczność nadzoru. Chyba że mówimy o menadżerowaniu wyłącznie dobrym samopoczuciem. Zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikom to absolutna podstawa, tutaj mieliśmy do czynienia, delikatnie mówiąc, z kompletną amatorką po stronie osób odpowiedzialnych za inwestycję.
Czym innym jest promowanie się w roli samozwańczej bizneswoman na czele klubiku towarzyskiego, a czym innym jest realne zarządzanie obiektem, z którego korzystają dzieci, młodzież i dorośli. Tu dobre samopoczucie to za mało. Tu najzwyczajniej w świecie potrzeba kompetencji. Zamknięte lodowisko w samym środku sezonu to zapewne konkretne straty finansowe dla spółki i pośrednio dla mieszkańców. O tym się jednak z profilu FB Agencji Rozwoju Nysy nie dowiemy. Gdyby nie protokół z 19.12.2025 r., mieszkańcy nie mieliby nawet jasnej informacji, że na nyskim lodowisku doszło do interwencji nadzoru budowlanego w związku z zagrożeniem bezpieczeństwa podczas użytkowania obiektu.
Dzisiaj w Nysie kierownicze stanowiska w spółkach komunalnych obsadzane są według klucza polityczno–towarzyskiego, a nie kryteriów merytorycznych. Osoby zajmujące kluczowe stanowiska nie są w stanie wykazać się doświadczeniem, wiedzą czy kompetencjami odpowiadającymi skali odpowiedzialności, tutaj dyplom Collegium Humanum to za mało.
Tak długo, jak długo będziemy akceptować taki stan rzeczy, tak długo słyszeć będziemy z ust Kolbiarza, że ARN i milionowe straty to coś zupełnie normalnego. Oczywiście te posady w spółkach komunalnych wyglądają jak mechanizm lojalności politycznej w zamian za etat i wynagrodzenie. Klasyczna patologia życia publicznego. Kupowanie wspomnianej lojalności radnych poprzez zatrudnianie ich w spółkach komunalnych jest działaniem skrajnie nagannym i jednocześnie znamiennym dla obecnych władz. W większości ci ludzie mieli „puste kieszenie”, wchodząc do rady, więc „kupić” ich kolejnymi posadami jest bardzo łatwo, a rachunek za ich brak kompetencji płacimy na co dzień my wszyscy, mieszkańcy. O wysokości tego rachunku przekonamy się już niebawem m.in. z bilansów spółek komunalnych za 2025 rok.
Kolbiarz i tak powie – „same korzyści”.
Źródło: Nysa Patrzy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze