W rozgrywkach IV ligi rywalizuje czternaście zespołów. W tym gronie mamy naszego beniaminka - drużynę LZS Domaszkowice.
Gdy dwa lata temu drużyna z Domaszkowic spadła do ligi okręgowej prezes tego klubu - Paweł Szotek nie szukał winnych, tylko stwierdził - ten sezon wiele nas nauczył i zrobimy wszystko, żeby za rok wrócić do IV ligi i pokazać, że jesteśmy dużo mocniejsi. I w pełni mu się to udało.
Na półmetku rozgrywek drużyna z Domaszkowic zajmuje bardzo dobre czwarte miejsce i nie powinna mieć najmniejszych problemów z zachowaniem bezpiecznego miejsca w ligowej tabeli. Podopieczni Wojciecha Bajora zaczęli sezon koncertowo, wygrywając u siebie wysoko z Piastem Strzelce Opolskie i na wyjeździe z LZS Walce. Następnie przyszedł mecz prawdy z zespołem Stali Brzeg, który nie ukrywa, że mierzy w awans do III ligi. Był to bardzo ciekawy i emocjonujący mecz, w którym drużyny z Domaszkowic i Brzegu podzieliły się punktami. Już wtedy wiedzieliśmy, że zespół z Domaszkowic będzie grał o dużo wyższe cele niż utrzymanie się w IV lidze. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, że zespół ten wejdzie do III ligi, bowiem do tego oprócz umiejętności czysto piłkarskich potrzeba możnych sponsorów, a takich nie widać. Tym większy szacunek dla prezesa Pawła Szotka, który nie tylko swój cały wolny czas poświęca dla klubu, ale i sporo swojego grosza przekazuje na działalność klubu. Trzeba mieć też świadomość, że nawet wtedy jak LZS Domaszkowice będzie grał w tej samej klasie co Polonia Nysa to dotacje z gminy na te oba kluby nie będą takie same. Dlatego trzecie, czwarte miejsce to będzie cel dla drużyny z Domaszkowic na ten sezon. Dużym plusem dla tego zespołu jest zagospodarowanie uzdolnionej piłkarsko młodzieży. Takie nazwiska jak Skalski, Seremet i wielu, wielu innych mogą w przyszłości stanowić o obliczu naszej regionalnej piłki. Warto więc w tych młodych ludzi inwestować. I za to ogromny szacunek tak dla prezesa klubu, jak i trenera Wojciecha Bajora.
I właśnie na osobie trenera Wojciecha Bajora chciałbym się skupić. Wojtek nie był łatwym zawodnikiem do prowadzenia, ale ma mocny charakter i jak mało kto kocha piłkę nożną i to widać na każdym kroku. Prezes Szotek szukał różnych rozwiązań na ławce trenerskiej, ale nie dawało to konkretnych efektów. Teraz wydaje się, że trafił w dziesiątkę. Szatnia żyje razem, a to wbrew powszechnej opinii ma bardzo duże znaczenie. Można powiedzieć drużyna za trenerem, trener za drużyną. Nic więc dziwnego, że tak wielu zawodników chce grać w drużynie z Domaszkowic. O awans powinny powalczyć drużyny z Brzegu i Zdzieszowic. O ile ten ostatni zespół nie odpuści ostatnich kolejek rundy wiosennej.
Krzysztof Centner
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze