W minionym tygodniu w naszym powiecie – jak i na większości terytorium kraju - panowały afrykańskie upały. Na nyskim rynku są one wyjątkowo dotkliwe. Panująca tu betonoza i brak zieleni sprawia, że w niektórych miejscach temperatura wzrosła do ponad 60 stopni Celsjusza!
Zbadaliśmy temperaturę, która panowała na nyskim rynku w minioną środę, w dniu, który zaliczono do jednego z najbardziej upalnych tego lata i w historii pomiarów. W pobliżu każdej ławki termometr wskazywał wówczas temperaturę w okolicach 50 stopni Celsjusza. Nietrudno więc się domyśleć, że siedzenie na takiej powierzchni nie jest przyjemne. W godzinach południowych i wczesno popołudniowych rynek – czemu trudno się dziwić – jest mało uczęszczanym miejscem. Rekord, który zanotował nasz termometr to prawie (!) 63 stopnie Celsjusza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za tzw. Komuny ulice w Nysie (I nie tylko) w trakcie letnich upałów były systematycznie polewane wodą przez specjalne polewaczki. Była by woda z rzeki, koszt niewielki, efekt obniżenie temperatury nawierzchni ulic i otoczenia. Wtedy były to nawierzchnię głównie smołowe, które po prostu robiły się plastyczne w upał. Dzisiaj takie polewanie bruku w Centrum byłoby wspaniałym zabiegiem schładzającym ten betonowy piekarnik. AKWA ma sprzęt, woda w rzece jeszcze jest, a więc podjąć decyzję i lać.
Za tzw. Komuny ulice w Nysie (I nie tylko) w trakcie letnich upałów były systematycznie polewane wodą przez specjalne polewaczki. Była by woda z rzeki, koszt niewielki, efekt obniżenie temperatury nawierzchni ulic i otoczenia. Wtedy były to nawierzchnię głównie smołowe, które po prostu robiły się plastyczne w upał. Dzisiaj takie polewanie bruku w Centrum byłoby wspaniałym zabiegiem schładzającym ten betonowy piekarnik. AKWA ma sprzęt, woda w rzece jeszcze jest, a więc podjąć decyzję i lać.