W partnerskim mieście Nysy - Kołomyi, kolejny raz uczczono pamięć o Stefanie Banderze, Romanie Szuchewyczu i innych ukraińskich nacjonalistach odpowiedzialnych za brutalne mordy na polskiej ludności cywilnej. Ulicami tego miasta przeszła tzw. "procesja świateł", z czarno-czerwonymi flagami UPA.
Jej uczestniczy wyruszyli spod pomnika Stefana Bandery, odpowiedzialnego za ideologię, której głównym celem było mordowanie Polaków. Zresztą flaga Kołomyi zawiera czarno-czerwony pasek, nawiązujący właśnie do barw UPA.
W Polsce flaga ta kojarzy się jednoznacznie skrajnie negatywnie i jest utożsamiana ze zbrodniami OUN-UPA, w tym przede wszystkim z rzezią wołyńską (masowym ludobójstwem ludności polskiej w latach 1943–1945). Polskie władze, historycy oraz społeczeństwo uznają te barwy za symbole zbrodniczych formacji. Pojawianie się tej flagi w przestrzeni publicznej w Polsce (np. na koncertach czy zgromadzeniach) regularnie wywołuje oburzenie i protesty.
Niedawno w Nysie przebywała delegacja z Kołomyi, władze naszego miasta w geście przyjaźni przekazały temu miastu trzy autobusy z zasobu MZK. Prezesem spółki jest radny PiS Piotr Janczar. PiS od niedawna odcina się od bezrefleksyjnego wspierania Ukrainy. Nie ma jednak wątpliwości, że za tą decyzją stał burmistrz Kordian Kolbiarz, który nieraz podkreślał, że jego rodzinne korzenie wywodzą się z Kresów Wschodnich II RP.
Przed wejściem do nyskiego urzędu miejskiego wisi tablica poświęcona m.in. ofiarom ukraińskiego nacjonalizmu. Gmina nigdy nie pochwaliła się tym, żeby nasi ukraińscy partnerzy oddali hołd ofiarom UPA, Bandery i Szuchewycza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jebać upadlinę!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jebać upadlinę!