Dwa lata po powodzi mieszkańcy z niecierpliwością czekają na most do Siestrzechowic na Białej Głuchołaskiej. Kiedy wreszcie jego budowa miała się rozpocząć, na drodze inwestycji pojawił się nowy problem. Gminna spółka AKWA alarmuje, że przeprawa może zagrozić magistrali wodociągowej zaopatrującej 45 tys. mieszkańców! Chce przeprojektowania inwestycji i pieniędzy powiatu na przebudowę swojej sieci. Gdzie była wcześniej?
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Nyskiego głos zabrała prezes AKWY Edyta Peikert. Według niej nowy most do Siestrzechowic znajduje się zbyt blisko magistrali wodociągowej, a jego podniesienie może dodatkowo zwiększyć zagrożenie dla dostaw wody podczas kolejnej powodzi.
– W 2024 roku stary most ochronił magistralę przed zniszczeniem, bo były na tym samym poziomie. Podniesienie mostu spowoduje odsłonięcie magistrali i narażenie jej na uszkodzenia w czasie kolejnej powodzi – przekonywała Peikert. Prezes AKWY wskazywała również na ryzyko uszkodzenia magistrali podczas samych prac budowlanych, które będą się odbywać zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od niej. – Tam płynie woda pod ogromnym ciśnieniem. Jej uszkodzenie byłoby katastrofą. W dodatku od wody pitnej odciętych zostałoby 45 tys. mieszkańców – mówiła. Brzmi alarmująco. Problem jednak w tym, że most nie pojawił się w planach wczoraj.
Dwa lata ciszy i nagle alarm
O odbudowie przeprawy do Siestrzechowic mówi się od powodzi w 2024 roku. Starostwo nie ukrywało planów dotyczących inwestycji, w tym tego, że nowy most będzie posadowiony wyżej. Magistrala AKWY również nie jest nowym elementem infrastruktury. Przebiega w tym miejscu od około 30 lat. Dlaczego więc jej właściciel dopiero teraz alarmuje, że inwestycja może stworzyć zagrożenie? Trudno uwierzyć w to, że nie wiedział o niej i że dopiero teraz ta informacja dotarła do spółki. AKWA domaga się wstrzymania inwestycji i przeprojektowania mostu tak, aby uwzględnić przebudowę magistrali. Problem w tym, że spółki nie stać na wykonanie takiego zadania. Prezes Peikert przekonywała, że AKWA została zaskoczona inną inwestycją – przebudową sieci wodnokanalizacyjnej przy powiatowej ul. Prusa, która ma kosztować ponad milion złotych.– My nie mamy możliwości sfinansowania tego zadania, nie ma też na to żadnych środków popowodziowych, choć pan minister Kierwiński je obiecywał – mówiła. AKWA oczekuje, że problem z magistralą ma zostać rozwiązany przy okazji powiatowej inwestycji na koszt powiatu.
W tej sprawie szczególnie interesująca jest rola Piotra Bobaka. To jednocześnie sekretarz gminy Nysa, odpowiedzialny za sprawy związane z inwestycjami, oraz przewodniczący Rady Powiatu Nyskiego. Bobak podczas sesji stanął po stronie argumentacji AKWY. Nie krył zdziwienia, że powiat wcześniej nie skonsultował swoich planów ze spółką. Również udawał zaskoczonego planami samorządu powiatowego. Trudno przeoczyć coś, co jest strategiczną instalacją, od której zależy dostawa wody dla 45 tys. ludzi. Trudno uznać ją za szczegół, który można dostrzec dopiero na finiszu przygotowania inwestycji. Tym bardziej że Bobak jako sekretarz gminy zajmuje się sprawami inwestycyjnymi. Jako przewodniczący rady powiatu powinien również znać najważniejsze przedsięwzięcia realizowane przez samorząd powiatowy. Jako „ekspert” od inwestycji, nie spytał czy nowy most uwzględnia przebudowę magistrali wodnej dla gminy, której jest współzarządzającym?
„Byłem przekonany...”
Bobak tłumaczył, że był przekonany, jak powiedział na sesji, że magistrala zostanie przebudowana razem z mostem. Tylko skąd takie przekonanie? Nie była ona przecież podwieszona do mostu, tylko stanowi osobną konstrukcję. Nie została też zniszczona podczas powodzi. Jest własnością gminnej spółki, a nie powiatu. Jeżeli więc AKWA uważa, że jej obecne położenie stwarza zagrożenie, można postawić pytanie, dlaczego spółka nie domagała się jej przebudowy wraz z nowym mostem. Czekali, tylko na co?
I jeszcze jedno: skoro magistrala ma zapewniać wodę 45 tys. mieszkańców, czy nie powinna zostać zabezpieczona w sposób niezależny od konstrukcji mostu? Jednym z rozwiązań mogłoby być przeprowadzenie jej pod dnem rzeki.
Starosta mówi „nie”
Starosta Daniel Palimąka nie zgadza się z zarzutem, że inwestycja była przed AKWĄ ukrywana. Argumentuje, że mieszkańcy czekają na most od powodzi i dalsze opóźnianie inwestycji nie wchodzi w grę. Starosta nie wykluczył udziału powiatu w kosztach rozwiązania problemu z magistralą. Nie zamierza jednak przejmować na siebie całej inwestycji, czego oczekuje AKWA. Przekonuje, że to wykonawca odpowiada za to, żeby inwestycja przebiegła bez wpływu na istniejącą magistralę wodną.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani Prezes mówiła że Pan starosta obiecywał że da pieniądze ale to było 2 lata temu … mógł zapomnieć.. dużo obiecuje …
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zastanawia mnie tylko jedno, czy choć jedna osoba z tego powodu utraci swoje stanowisko lub jak kto woli wyleci na zbity pysk z zajmowanego stanowiska
DWA LATA po powodzi. Dwa lata! Cała machina urzędnicza, projekty, przetargi, uzgodnienia i nagle na finiszu odkrywają, że istnieje strategiczna magistrala wodociągowa. Nie jakaś zapomniana rurka w polu — magistrala istniejąca od 30 lat. To już nie jest „niefortunne niedopatrzenie”. To jest kompromitujący poziom niekompetencji ludzi, którzy biorą pieniądze właśnie za to, żeby takie rzeczy przewidywać.
Skandal!!!! Jeżeli budowa nie ruszy i nie zakończy się w terminie przez takie zaniedbanie ,chce odszkodowania i zwrotu kosztów dojazdów!
Pani Prezes mówiła że Pan starosta obiecywał że da pieniądze ale to było 2 lata temu … mógł zapomnieć.. dużo obiecuje …
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zastanawia mnie tylko jedno, czy choć jedna osoba z tego powodu utraci swoje stanowisko lub jak kto woli wyleci na zbity pysk z zajmowanego stanowiska