Reklama

Policyjny bilans "Strajku kobiet" 

Nowiny Nyskie
04/11/2020 12:03

W tzw. "Strajku kobiet" na ulicach Nysy codziennie brało udział po kilkaset osób. Protestujący łamali przepisy o zgromadzeniach w czasie pandemii, blokowali ruch samochodowy i nadużywali sygnałów dźwiękowych. Czy policja wyciągnie konsekwencje? 

Pierwszy duży protest miał miejsce w sobotę 24 października, kiedy tłum sprzeciwiający się zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych przeszedł przez całe miasto. - W tym dniu wylegitymowanych zostało 19 osób, co miało związek z popełnieniem wykroczeń z art. 54 Kodeksu wykroczeń i wobec tych osób będą kierowane wnioski do sądu o ukaranie - poinformowała nas Agnieszka Huczek, pierwszy zastępca rzecznika prasowego nyskiej policji. Wykroczenia te dotyczą nieprzestrzegania "nakazu" zakrywania ust i nosa, a także uczestnictwa w zgromadzeniach powyżej 5 osób. 

Dwa dni później, bo 26 października miała miejsce kolejna duża manifestacja. O ile w sobotę jej uczestnicy poruszali się chodnikiem, to w poniedziałek protest rozlał się na drogi publiczne. Podnieceni manifestujący najpierw blokowali przejścia dla pieszych, aby następnie maszerować środkiem ulicy. - W tym dniu wylegitymowano 9 osób, które popełniły wykroczenia i prowadzone są czynności wyjaśniające z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 23 października 2020 r. - informuje policjantka. Dodaje, że przeprowadzone w tym dniu kontrole miały charakter prewencyjny, a ich celem było zapewnienie bezpieczeństwa społeczeństwu. - Policjanci reagowali na ujawnione wykroczenia, w wyniku ich pracy prowadzone są obecnie czynności wyjaśniające w stosunku do osób popełniających wykroczenia z art. 54 Kodeksu wykroczeń w związku z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 23.10.2020 r., w tym również w związku z blokowaniem drogi w trakcie przemarszu osób - informuje sierż. sztabowy Agnieszka Huczek. 

Reklama

Tego dnia zatrzymany został jeden z protestujących, który jak twierdzi policja, nie chciał podać swojej tożsamości. - Popełnił szereg wykroczeń i odmówił podania swoich danych osobowych - informuje rzecznik policji. 20-letni mieszkaniec Nysy został obezwładniony przez 3 policjantów i rzucony na ziemię, a następnie skuty i wrzucony do radiowozu. Nie był agresywny, nie chciał tylko podać swoich danych. 
Po ustaleniu danych osoba ta została zwolniona, a za popełnione wykroczenia odpowie przed sądem - informuje policja, która zapewnia, że w związku z wydarzeniami z tego dnia nie są prowadzone żadne czynności dotyczące np. zniszczenia mienia. - Nie otrzymano żadnej informacji o tym, iż ktokolwiek mógł zostać ranny - podkreśla policja.# 
pw

Rozmowa z zatrzymanym Piotrem, młodym nysaninem 

Reklama

"Nowiny Nyskie"- Co robiłeś na tej manifestacji?
Piotr - Chodziłem po pasach, tak jak inni.

- To dlaczego akurat ciebie zatrzymano?
- Nie wiem, może dlatego, że byłem najwyższy ze wszystkich innych. Policjanci zwrócili też uwagę na kolor moich sznurówek, w jednym bucie są czerwone.

- Na filmie widać, że policjanci długo z Tobą rozmawiają, zanim przystąpili do interwencji. 
- Chcieli, żebym podał swoje dane osobowe, ale ja ich się po prostu bałem. Spokojnie tłumaczyłem, że nie mają podstaw do interwencji. Wtedy postanowili mnie zatrzymać.

Reklama

- Może nie miałeś maseczki na twarzy?
- Miałem komin, który spadł mi z twarzy kiedy zaczęli mnie szarpać. Wiem, że przeszkadzało im to, że chodziłem po pasach, utrudniając ruch, ale był to protest. 

- Co stało się później?
- Przewieziono mnie na komendę, skąd po ok. godzinie zostałem zwolniony. 

- Czy masz jakieś obrażenia po tej interwencji?
- Tak, zrobiłem obdukcję, bo po interwencji miałem problemy z oddychaniem. Najgorsze było to, że siedziało na mnie trzech policjantów i próbowali mnie zakuć w kajdanki. 

Reklama

- Na jednym z filmów widać, jak jedna z uczestniczek protestu podczas twojego zatrzymania podkłada nogi policjantowi. 
- Nie widziałem tego, ale nie powinna tego robić. Z filmu widać też, że policjanci zgubili kajdanki kiedy próbowali mnie zatrzymać i musieli zrobić to aż w trójkę, choć się nie broniłem i nie byłem agresywny. 
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jur - niezalogowany 2020-11-04 13:16:11

    Jak "informuje rzecznik policji. 20-letni mieszkaniec Nysy został obezwładniony przez 3 policjantów i rzucony na ziemię, a następnie skuty i wrzucony do radiowozu. Nie był agresywny, nie chciał tylko podać swoich danych". To, że aż trzech policjantów było potrzeba by "rzucić na ziemię", "skuć", i "wrzucić" nieagresywnego chłopaka mało ważne w tej informacji, ale słowa użyte przez panią rzecznik porażają. Pamiętam takie sceny z przełomu lat 70 i 80 tych z tym, że rolę tego chłopaka "grał" Janusz Sanocki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Nysanin - niezalogowany 2020-11-04 16:42:08

    Nie rozumiem , nie stawiał oporu ? To dlaczego nie wsiadł do samochodu? Kupy się nie trzyma. Brawo policja!

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Prawda - niezalogowany 2020-11-04 14:16:11

    Co było i jak dawniej to wiemy i jakie były tamte czasy bez sensu porównywać do tych obecnych.Po co i na co wychodzic na ulice teraz jeszcze w czasie pandemii?Chłopak rozpacza i płacze po zatrzymaniu a zyje..A ten sam chlopak z innymi pajacami i dziewczynami od zadym,krzykow i wrzaskow,od usilowania obrazania ksiezy,wejsc do kosciola z durnymi haslami zyje i ma sie dobrze a dzieciom poczetym,niewinnym,bezbronnym,ktore same obronic sie nie moga zada aborcji czyli zabicia ich,zamordowania.Wszystkie te marsze doprowadzają donikąd.Wzrasta ilosc zabójstw ponoć A nawet samobójstw .Czy o to chodzi aby tak wychowywać nasze dzieci,wnuki,prawnuki?Bez zasad dobrego wychowania,postępowania i kultury?Okres pandemii A im się zerwała latać po ulicach.Do szkół,na studia Nie A na demonstracje Tak.Chore zasady.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama