Gmina Nysa otrzymała 2 miliony złotych na zakup nowych wozów dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Trafią do Wyszkowa i Kępnicy. Mają zastąpić sprzęt utracony podczas działań ratowniczych w czasie ubiegłorocznej powodzi.
Decyzja o przydziale nowych wozów wzbudza kontrowersje. Na nowy wóz liczyła Ochotnicza Straż Pożarna z Domaszkowic. To jej pojazd wraz ze strażakami unieruchomiła woda podczas powodzi na ul. Jagiellońskiej w Nysie. Zdjęcia to dokumentujące obiegły całą Polskę. Wóz OSP został wyciągnięty z rwącej wody przez wojsko.
W Urzędzie Wojewódzkim w Opolu odbyło się podpisanie umowy na nowe wozy ratowniczo-gaśnicze dla gminy Nysa. Ze środków z rezerwy celowej budżetu państwa przekazano 2 mln zł, które zgodnie z decyzję gminy trafią do OSP Kępnica i OSP Wyszków.
To zdjęcie we wrześniu 2024 r. obiegło całą Polskę. Wielka woda unieruchomiła ok. 40-letni wóz OSP Domaszkowice. Nowego nie dostaną, bo ważniejszy jest wóz dla Kępnicy, która ma pojazd z 2018 roku
Zakup dla Wyszkowa jest uzasadniony, choćby z racji bliskości obwodnicy Nysy, na której dochodzi do poważnych wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Ich wóz to stary, ponad 50-letni Mercedes Benz, który już dawno powinien trafić do muzeum. Co innego Kępnica, która ma na wyposażeniu Scanię z 2018 roku i Lublina 3. Ten pierwszy wóz jak na warunki nie tylko OSP to praktycznie nowe auto. Kępnica nie leży w pobliżu drogi krajowej, ani wojewódzkiej. Jej członkiem jest za to Sebastian Jankowicz, szef gminnego OSP, radny i człowiek burmistrza Kordiana Kolbiarza.
Na drugiej szali jest OSP w Domaszkowicach, która ma Steyra mającego ok. 40 lat. W tej miejscowości znajduje się wysypisko śmieci, które jest obiektem o wysokim stopniu zagrożenia pożarowego. Było to widać szczególnie po powodzi. Domaszkowice to też kompleks leśny, naturalnie zagrożony pożarami. W końcu to jedna z jednostek, która w pierwszej kolejności dysponowana jest do wypadków na drodze krajowej nr 41 z Nysy do Prudnika.
Władze Nysy zdecydowały, że im nowy wóz nie jest potrzebny tak, jak w Kępnicy, której sołtysem jest Sebastian Jankowicz, wiceprzewodniczący rady miejskiej (KWW Kordiana Kolbiarza) i szef gminnego OSP.
Reklama
W Domaszkowicach też mieszka radny z komitetu Kolbiarza, który jest nawet prezesem tamtejszego OSP. Nie ma jednak takiego wpływu, jak jego kolega z Kępnicy. Warto przypomnieć uzasadnienie dofinansowania zakupu nowych wozów - mają zastąpić sprzęt utracony podczas działań ratowniczych w czasie ubiegłorocznej powodzi. Kępnica wozu nie utraciła.
W gminie Nysa, dzięki dofinansowaniu z budżetu państwa nowe wozy trafią też do OSP w Kopernikach i Przełęku, które były na pierwszej linii walki z powodzią i jak najbardziej zasługują na nowy sprzęt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
OSP Kępnica potrzebuje wozu ponieważ koledzy pana Jankowicza w okresie letnim muszą zbyt długo czekać na napełnienie basenów rekraacyjnych,jeden wóz nie daje rady wszystkich obsłużyć
Usmiechajmy się brygada i jedźmy wszyscy prince polo.
Sołtys Kępnicy wie gdzie się zakrecić. Przełęk stracił, Koperniki, Domaszkowice. Ale niestety wioska która jest na górce wycierpiała najbardziej.(Śmiech na sali) Mają dwa wozy strażackie, quada. Po co im to? Wyjeżdżają może 3 razy na miesiąc.
Na rok raczej
Przyjrzyjcie się nowemu samochodowi dla OSP Czarnolas który również ma znikome wyjazdy w gminie Skoroszyce ale auto dostaną zamiast OSP Sidzina która jest przy DK w tej gminie to dopiero przekręty się dzieją ????
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.