Reklama

Prywata w Akwie. Rodzina na swoim 

12/08/2024 10:30

Na jednej z posesji w Wójcicach trwa budowa domu. Na terenie pracuje koparka i wywrotka należące do Wodociągów i Kanalizacji „AKWA” z Nysy. Problem w tym, że gminna spółka nie świadczy usług zewnętrznych. Jak się okazało dom należy do syna jednego z kierowników spółki. Zgodę na wykorzystanie sprzętu miała wydać prezes Edyta Peikert. 

Pod koniec maja natknęliśmy się na wywrotkę Akwy, jadącą drogą krajową nr 46 w kierunku Otmuchowa, a więc poza obszarem gminy Nysa. Jadąc za nią trafiliśmy na prywatną posesję w Wójcicach. Na miejscu roboty ziemne wykonywał pracownik Akwy należącą do nyskiej spółki koparką. Po załadunku ziemi ciężarówka Akwy wywiozła ją.

WiK Akwa to tzw. spółka strategiczna, której sprzęt ma służyć przede wszystkim do usuwania awarii gminnej sieci wodnokanalizacyjnej. 

Pytamy więc Akwę, czy świadczy usługi zewnętrzne wykonywane koparkami i samochodami ciężarowymi, prosimy o udokumentowanie zlecenia w Wójcicach, a także chcemy znać cennik usług i gdzie została wywieziona ziemia. W końcu pytamy też, kto zlecił te prace?  Na pytania skierowane do Akwy zazwyczaj odpowiadała nam prezes Edyta Peikert. W tym przypadku było inaczej, bo pod odpowiedziami podpisała się Ewa Rakszewska, kierownik działu eksploatacji gminnej spółki wodnokanalizacyjnej. - W odpowiedzi na Pana pytania informuję, że Spółka nie świadczy usług zewnętrznych samochodami ciężarowymi i koparkami. W dniu podanym przez Pana sprzęt ten był używany w Wójcicach na wniosek zainteresowanego - zatrudnionego u nas pracownika do celów prywatnych po uzyskaniu zgody Zarządu Spółki. Uzyskany tam humus został zagospodarowany na terenie oczyszczalni ścieków – napisała. 

Reklama

W odpowiedzi na zapytanie informuję, że sprzęt w Wójcicach był używany na podstawie zgody Zarządu Spółki na prośbę pracownika. Właścicielem nieruchomości, na której sprzęt pracował, jest wieloletni, etatowy pracownik Spółki. Faktura za użyczenie sprzętu została wystawiona w wysokości 700 zł. Ewa Rakszewska
 

Oczywiście będąc na miejscu szybko ustaliliśmy, że sprzęt Akwy pracuje na posesji należącej do syna pani Ewy Rakszewskiej. Przypadkowi mieszkańcy mówili, że to nie pierwszy raz, kiedy widzieli tam pojazdy Akwy. Jednak, żeby się upewnić, pytamy czy to prawda, że sprzęt był wykorzystywany na posesji członka rodziny pani kierownik działu eksploatacji i ile to kosztowało. W odpowiedzi sama zainteresowana potwierdziła, że sprzęt był używany na posesji członka jej rodziny, który jest wieloletnim, etatowym pracownikiem Spółki „AKWA". Nie chodzi jednak o syna, tylko synową, która też jest pracownikiem gminnej spółki. 

Reklama

Pani kierownik poinformowała nas też, że faktura za użyczenie sprzętu została wystawiona na kwotę 700 zł brutto, czyli 569 netto. Nie było to tylko użyczenie, bo zaangażowani byli też w to, w godzinach pracy, pracownicy Akwy. Kwota za dzień pracy koparki, transport ziemi samochodem ciężarowym i jej utylizację jest bardzo niska. Biorąc pod uwagę jeszcze koszty pracowników, paliwo i amortyzację sprzętu to jak za darmo! Tylko koszty wynajęcia koparki, jak się dowiedzieliśmy w jednej z firm, wynoszą 250 zł za pierwszą godzinę i 150 za każdą następną. Dniówka, czyli 8 godzin to już 1300 zł. Podobnie kosztuje wynajęcia ciężarówki z wywozem ziemi, której nie można wysypać byle gdzie. Jeśli jest to ziemia z budowy, to powinna trafić na składowisko odpadów komunalnych.  

Oprócz rażąco niskiej kwoty faktury, wątpliwości budzi też data jej wystawienia. Dlaczego za usługę z maja br. rachunek wystawiono dopiero 5 lipca? Oczywiście to z pewnością przypadek, że fakturę wystawiono po tym, kiedy sprawą zainteresowały się „Nowiny”. 

Reklama

Podczas pracy nad artykułem dotarliśmy do byłych i obecnych pracowników firmy, którzy nie kryli, że to nie jedyne prace, które były wykonywane na posesji w Wójcicach na koszt spółki Akwa. Pracownicy w godzinach pracy mieli tam wykonywać też kanalizację czy instalację centralnego ogrzewania. Oficjalnie zajmowali się wtedy konserwacją sieci. Jeden z byłych pracowników mówi, że wykorzystywanie stanowiska służbowego do celów prywatnych trwa od dłuższego czasu i nie tylko w Wójcicach. 

Ewa Rakszewska zaprzecza temu, że pracownicy spółki byli angażowani przez nią do wykonywania innych prac w Wójcicach. Poinformowała nas też, że zgodę na użycie sprzętu spółki do celów prywatnych wydano pracownikom 11 razy. 

Reklama


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Grzegorz - niezalogowany 2024-08-12 13:25:33

    To standard swego czasu pracowałem jako ładowacz nieczystości w KOMUNALNIK NYSA gdzie pewnego razu zawieźli nas po pracy pod dom prezesa firmy, żebyśmy żwir zwieziony pod dom na kupkę rozplantowali łopatami, pod garażem i bramą wjazdową.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2024-08-12 14:55:04

    Komunalnik to prywatna firma. Jest różnica, między Akwą finansowana z pieniędzy podatników i Komunalnikiem, nie sądzisz?

    • Zgłoś wpis
  • Grzegorz - niezalogowany 2024-08-12 16:24:19

    To znaczy że można wykorzystywać pracownika jak się chce patrz prywatna firma a nie z tym co jest napisane w umowie o pracę patrz zawarta i opisana jaką pracę nasz wykonywać ? I być przymuszany do pracy niezgodnie z tym co zostało zawarte w umowie po godzinach i za darmochę ? Bo prezes ma taki kaprys .

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama