Salon fryzjerski, piekarnia, warzywniak i sklep monopolowy to ofiary ślimaczącego się remontu ul. Franciszkańskiej w Nysie. Gminna ulica jest rozgrzebana tak, że nie da się nią przejechać. W dodatku od pewnego czasu nic się na niej nie dzieje.
„Pana burmistrza zapraszamy na ul. Franciszkańską po błocie, po lodzie i koniecznie z zapasowym kołem i obuwiem zmiennym. Proszę zobaczyć codzienność mieszkańców, firm lokalnych i poszkodowanych klientów” - pisze w mediach społecznościowych właścicielka salonu fryzjerskiego, która skarży się, że „nasz burmistrz nie potrafi skończyć drogi”. Zachęca burmistrza do wsparcia lokalnych biznesów, do których droga prowadzi przez labirynt błota i dziur przy ul. Franciszkańskiej. W efekcie zostali odcięci od klientów, a ich obroty drastycznie spadły.
Po ukazaniu się wpisu salon fryzjerski odwiedził sam burmistrz Kordian Kolbiarz, który wręczył właścicielce... czekoladę. „Bardzo miło z Pana strony, że przyniósł Pan czekoladę to bardzo słodkie, ale proszę wybaczyć szczerość - jeśli to ma być formą rekompensaty, to chyba źle się zrozumieliśmy. Przyznam również, że sama jestem na diecie, więc może przekażę ją mojemu pracownikowi w ramach "świątecznej premii" lub "nagrody pocieszenia", że przychodzi do pracy, bo na wsparcie z gminy nie ma co liczyć” - skomentowała Agnieszka Maksymowicz, która apeluje o konkretną pomoc i wsparcie naszych firm przy ulicy Franciszkańskiej a nie drobne upominki.
Burmistrz tłumaczy, że remont drogi przeciąga się z niezależnych powodów. Trzeba było wymienić kolektor kanalizacyjny, który pękł ze starości. Nie wspomina jednak o tym, że gmina zgodziła się, aby wykonawca jednocześnie realizował na raz 4 inwestycje w Nysie. W pewnym czasie zajmował się też budową ronda do nowego centrum handlowego. Kolbiarz zaapelował do przedsiębiorców o cierpliwość... „Możemy poczekać aż remont drogi się skończy, ale ZUS, czynsz, opłaty niestety nie czekają” skomentowała właściciela salonu fryzjerskiego przy Franciszkańskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Widać ze nie ma Pan zbyt dużego pojecia o tym jak dziala PZP i jaki tu byl przetarg i na jakich zasadach go rozstrzygano. Mówienie, ze przetarg wygrała firma po znajomości wskazuje na to, że nie ma Pan pojecia jak wygląda teraz procedura przetargowa. Ale zeby nie bylo - nie bronie tutaj urzędników. Tempo robot jest żadne. Prawdopodobnie Wykonawca robot po prostu ma odległy termin na realizację i moze sobie na to pozwolić. Błędem magistratu jest na pewno wskazanie takiego odległego terminu. Jeśli wrzucili by w przetarg nieprzekraczalny termin 31 grudnia 2025 to daloby sie to zrobic i ulica byłaby juz gotowa.
Wpadnij na kielicha
Radzę na przyszłość uważać co piszesz bo za takie pomówienia ,zniesławianie jest paragraf można się spotkać w sądzie a namierzyć moderatora komentarza nie jest trudne
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tam przyjmują tylko takich, którzy już są po zamianie. W urzędach normalnych nie ma, tylko same koły.
Jeżeli jest to ta sama firma, co budowała ul. Żwirki i Wigóry, to współczuję. Tak żle wykonanej tej ulicy, a szczególnie nawierzchni bitumicznej, to w obecnych czasach jest nie spotykane. Regulacje włazów studni kanalizacyjnych i skrzynek od zasuw jest karygodne. Ciekawe, kto to odbierał?.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Widać ze nie ma Pan zbyt dużego pojecia o tym jak dziala PZP i jaki tu byl przetarg i na jakich zasadach go rozstrzygano. Mówienie, ze przetarg wygrała firma po znajomości wskazuje na to, że nie ma Pan pojecia jak wygląda teraz procedura przetargowa. Ale zeby nie bylo - nie bronie tutaj urzędników. Tempo robot jest żadne. Prawdopodobnie Wykonawca robot po prostu ma odległy termin na realizację i moze sobie na to pozwolić. Błędem magistratu jest na pewno wskazanie takiego odległego terminu. Jeśli wrzucili by w przetarg nieprzekraczalny termin 31 grudnia 2025 to daloby sie to zrobic i ulica byłaby juz gotowa.
Wpadnij na kielicha