Reklama

Rynek zabetonowany i zdegradowany

21/02/2022 12:47

Od lat walczyliśmy o Rynek w Nysie. Nie chcieliśmy jego zabudowy ale chcieliśmy jego prawdziwej rewitalizacji. Niestety, poprzednie jak i obecne władze miasta sprawiły, że został on zdegradowany na dziesięciolecia. Degradacja, która dosłownie dokonuje się na naszych oczach będzie trwała przez kolejne pokolenia.

Dlaczego uważam, że serce naszego miasta, a wraz z nim nasze miasto podlega w tej chwili degradacji, a nie „rewitalizacji”, jak to się zwykło nam przedstawiać. Odpowiem na to pytanie w paru punktach, jako mieszkaniec i miłośnik Nysy.

Miasto samochodów 
Po pierwsze – dla kogo jest miasto, dla ludzi, czy dla samochodów? Jeżeli dla ludzi, to dlaczego ludzie zostali całkowicie wypchnięci z Rynku? Najpierw przebudowano pierwszą część Rynku zamieniając ją w autostradę, na której pieszy jest intruzem, auta jadą szybko i kierowcy w ogóle nie czują, że jadą przez serce miasta. Wystarczy pojechać do Głuchołaz i tam w Rynku momentalnie zdejmuje się nogę z gazu i czuje się, że ta przestrzeń jest przede wszystkim dla ludzi. W Nysie odwrotnie – piesi i rowerzyści są intruzami w Rynku. Właśnie, rowerzyści. Gdzie jest dla nich miejsce w Rynku? 

Reklama

Drugi horror komunikacyjny
Po drugie – trwająca obecnie przebudowa drugiej części Rynku dopełni dzieła zniszczenia. W miejscu, w którym wszyscy mieszkańcy oczekiwali zieleni i przeciwwagi dla "parkingowiska" i autostrady wokół galerii (Nyskiej), miasto buduje drugi horror komunikacyjny i parkingowy. Powstaje dwupasmowa, jednokierunkowa jezdnia, wzdłuż której, w miejscu wyciętej zieleni, powstają szeregowe miejsca parkingowe. Wszystko pod oknami mieszkańców, którzy zamiast drzew i krzewów będą częścią parkingu. Budowana jezdnia ostatecznie dopełni zamiany nyskiego Rynku w wielkie rondo, a budowane parkingi ostatecznie sprowadzą pieszych do roli intruzów.

Już w tej chwili widać, że główny nyski trotuar - szeroki chodnik od ul. Celnej w stronę bazyliki, zostaje zwężony i poprzecinany nikomu niepotrzebnymi zjazdami w boczne ulice. To zaś utrudni poruszanie się niepełnosprawnym, seniorom i rodzicom z dziećmi w wózkach. Zabieramy miejsce ludziom, żeby oddać je samochodom. Teraz niedzielny spacer przez Rynek będzie się odbywał wąskim, niemal „osiedlowym” chodnikiem, wzdłuż którego zamiast oddechu i zieleni, będą wystawały zderzaki i rury wydechowe samochodów. Każde zdjęcie z Nysy będzie zdjęciem zapchanego parkingu z bazyliką w tle.

Reklama

Betonoza 
Po trzecie (co wynika z powyższych) – nasze miasto toczy straszna choroba – betonoza. Zjawisko betonowania wszystkiego, znane w całej Polsce, któremu wiele miast wypowiedziało wojnę, w Nysie wręcz rozkwita. Co powoduje betonoza? Przede wszystkim ekstremalne nagrzewanie miast w okresie letnim. Najpierw betonujemy całą przestrzeń, a potem stawiamy tryskacze wodne (a nawet fontanny), żeby ludzie nie popadali. Najpierw pozbywamy się ostatniego źdźbła trawy, a potem Akwa podlewa codziennie usychające drzewka między samochodami. Betonujemy całe miasto i całą deszczówkę spuszczamy do kanału, a potem dziwimy się, że w Polsce brakuje wody, że poziom wód podziemnych się obniża, że podczas ulewy wybijają studzienki a spółka wodna ponosi straty.

Urządzili nam miasto bez nas 
Niestety trochę w tym wszystkim naszej winy, ale najwięcej władz miasta. Był kiedyś taki piękny zwyczaj, że najważniejsze inwestycje konsultowano z mieszkańcami. Robiono spotkanie w urzędzie i omawiano, co gdzie i kiedy powstanie. Można było wnosić uwagi. Teraz miasto robi rewitalizację serca Nysy bez ludzi tam mieszkających. No, ale czego oczekiwać od burmistrza, który z Kolejowej (urząd miejski) na Rynek (na wywiad w radio) jeździ służbowym autem? Potem bezmyślnie realizuje te wszystkie koncepcje, które podsuwają mu projektanci, którzy przecież są tylko na usługach miasta i trzeba mieć na nich wpływ. Naszą zaś winą jest to, że pozwoliliśmy, żeby ludzie nieczujący naszego miasta, urządzali je bez nas. Niech to będzie dla nas nauczką i przestrogą na przyszłość - bądźmy uważni na pomysły naszych władz. Tak jak byliśmy uważni i zjednoczeni w sprawie obrony stadionu Stali, tak powinniśmy być zaangażowani w każdą inicjatywę burmistrza ingerującą w nasze życie, zmieniającą nasze miasto i warunki naszego życia. Następnej przebudowy Rynku pewnie już nie doczekamy, ale jej skutki towarzyszyć będą nam do końca życia. 
Piotr Wojtasik 

Reklama


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2022-02-21 14:16:59

    Artykuł bez większego sensu i po serii narzekań bez konkretnego wniosku... Najlepiej dla was to było za Janusza czyli nic nie było tylko gadamie. Teraz Nysa wyglądała by jak Brzeg czy Grodków. Pan naczelny niech zapozna się z zabudową Nysy sprzed wojny i wtedy napiszę coś konstruktywnego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkaniec - niezalogowany 2022-02-21 15:11:53

    I tu się zgodzę Nowiny idą drogą Sanockiego i non stop odgrzewają jego wypociny tylko to jest droga do nikąd.

    • Zgłoś wpis
  • ONY - niezalogowany 2022-02-21 18:43:00

    z artykułem zgadzam się w 100% NYSA ZOSTAŁA ZNISZCZONA. I to już drugi raz po IIWŚ. Najpierw PRL teraz ta nyska patoKoalicja

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama