- Chodzą po gminie słuchy, że jestem likwidatorem orkiestry. Oświadczam z całą odpowiedzialnością, że orkiestra dęta będzie działać póki ja będę wójtem – stwierdził podczas ubiegłotygodniowej sesji rady gminy wójt Kazimierz Cebrat.
Oświadczenie wójta Cebrata było pokłosiem „wieści gminnych” niosących się po obcięciu dotacji dla orkiestry prowadzonej przez dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Kamienniku Andrzeja Torbusa. Przypomnijmy, że obaj panowie byli kontrkandydatami w ubiegłorocznych wyborach samorządowych. Ponowne ubieganie się o reelekcję przez Kazimierza Cebrata było dla wielu mieszkańców zaskoczeniem, a póki się to nie stało to właśnie Andrzej Torbus był wymieniany jako faworyt do fotela wójta.
Podczas grudniowej, budżetowej sesji rady gminy między obu panami wywiązała się dyskusja – w ostatniej chwili w projekcie budżetu obcięto dla GOK dotację o 40 tys. zł. Kazimierz Cebrat postawił wówczas zarzut, że gminy nie stać na utrzymanie domu kultury w takiej formie – że nakłady z każdy rokiem na działalność placówki rosną – i to znacznie.
W obronie działalności swojej placówki stanął wówczas Andrzej Torbus stwierdzając, że nieprzyznanie tych pieniędzy uderzy przede wszystkim w orkiestrę, sztandarową działalność placówki – wizytówkę nie tylko gminy, ale i powiatu.
Andrzej Torbus mówił, że chodzi o utrzymanie ciągłości orkiestry a przy wyludniającej się gminie jest to coraz trudniejsze. - To nie jest pytanie czy państwo obetniecie nam budżet czy nie - tylko pytanie, czy chcemy mieć orkiestrę, czy nie – stwierdził kategorycznie dyrektor Torbus.
Wójt Kazimierz Cebrat ripostując mówił, że koszty utrzymania orkiestry wzrosły w przeciągu ostatnich lat 20–krotnie. Z takim przelicznikiem nie zgodził się dyrektor Torbus dodając, że obcięcie wspomnianej kwoty zmieni sytuację orkiestry o 180 stopni.
Od wspomnianej sesji minęły dwa miesiące, ale emocje nie opadły. W miniony wtorek podczas nagrywanej sesji rady gminy wójt Kazimierz Cebrat odczytał oświadczenie, w którym stwierdził, że cytujemy: „Jestem ostatnim mieszkańcem gminy Kamiennik, który chciałby likwidacji orkiestry. Zaznaczam, że koszt za prowadzenie jej przez pana Andrzeja Torbusa jest dwadzieścia pięć razy większy niż za Aleksandra Słoniny (od aut. zmarły były kapelmistrz orkiestry). Gmina zakupiła również większość instrumentów muzycznych, które zastąpiły stare poniemieckie. Parę lat temu dotacja, którą przekazywała gmina, wynosiła 180 tys. zł. W tym roku już osiągnęła 400 tys. zł”.
Wójt w oświadczeniu wyliczał, że GOK otrzymuje nie tylko pieniądze z budżetu gminy, ale także z wynajmu pomieszczeń. Padły ostre słowa w stronę Andrzeja Torbusa. - Jeżeli się nie zmieni sposób zarządzania GOK-iem zostanie odwołany obecny dyrektor. Ponadto dyrektor GOK jest człowiekiem trudnym do współpracy, nie posiada listy obecności, nie planuje urlopu, nie ma nigdzie zapisanych godzin pracy, nie uzgadnia żadnych wyjazdów i delegacji. Podczas godzin pracy prywatnie gra na pogrzebach i innych uroczystościach – stwierdził wójt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Torbus zrobił sobie z orkiestry prywatny bastion. Większość ludzi którzy mieszkali w gminie i byli w orkiestrze odeszło przez sposób zarządzania orkiestrą. Ludzie ci zastępowani są ,,ludźmi kapelmistrza” i mogą liczyć na specjalne traktowanie. Nadmienię ze gminni członkowie orkiestry grali za darmo, a ekipa która za nich przyjeżdża bierze za to ciężkie pieniądze. W zeszłym roku w GOK-u została nadwyżka i o tą nadwyżkę pomniejszona została dotacja. Widzę też że nowiny nyskie mają problemy z zachowaniem obiektywizmu, co skłania mnie do wniosku że Pan Torbus ma w redakcji jakieś wtyki. Nie dajmy się zmanipulować. Pozdrawiam
Za swoje nieudacznictwo zawsze można zwalić winę na Nowiny. Zresztą nie tylko w Kamienniku.
To wójt nie wie, że dyrektorzy mają nienormowane czasy pracy?
Obecny Wójt doprowadza gminę do ruiny, można ją śmiało porównać do słynnego serialu TVP. U niego sprawy załatwia się po znajomości z „flachą” pod ręką. Tak prawdę mówiąc, że gdyby nie ten ośrodek kultury w gminie Kamiennik byłoby gorzej niż na Podlasiu. Wystarczy zobaczyć ilość opustoszałych budynków w gminie. Nie ma tu żadnych zakładów pracy, placówki są zamykane. Wójt zwraca uwagę na pracę p. Torbusa, szkoda że nie pilnuje pracy urzędników w gminie, których w godzinach pracy można spotkać w markecie czy aptece, a w tym czasie w urzędzie nie idzie nic załatwić - „pani urzędnik poszła na pocztę „
Wkrótce może będziecie mieć na terenie gminy jakąś inwestycję... warto jednak trzymać rękę na pulsie
Chłopaki jedno co wam powiem to że żonę poznasz dopiero wtedy jak ci się pieniądze skończą . Wtedy zobaczysz do czego byłeś potrzebny.
A co niby się dzieje w GOKU? Poza 2 imprezami no 3 w ciągu roku dzień kobiet, 11 listopada i od 2 lat ferie dla dzieci na które i tak gmina daje kase. A Orkiestra ..... to temat rzeka Panu Andrzejowi nie chce już jej się prowadzic więc znalazł sposób na kogo może zwalic likwidację.... A tak nawiasem mówiąc w jaki sposób rozlicza się jak orkiestra gra w innych gminach bo za darmo nie gra, na jakiej podstawie, faktury wystawia ? Przecież orkiestra nie prowadzi działalnosci, no to jak wogole się rozlicza i gdzie idą te pieniądze?
Przynajmniej się coś dzieje … seniorzy mają miejsce dla siebie, dzieciaki ferie, Andrzej scala wioskę i gmine. A co zrobił wójt ? Oprócz bełkotania po pijaku na zawodach strażackich 2 lata temu? Na co idą pieniądze gminne? Bo nie widać żeby wychodził z jająkolwiwk inicjatywą…
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Czyli kaziu jest tak zwanym spirytusem.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pan Kazik złoty człowiek
Pan Torbus zrobił sobie z orkiestry prywatny bastion. Większość ludzi którzy mieszkali w gminie i byli w orkiestrze odeszło przez sposób zarządzania orkiestrą. Ludzie ci zastępowani są ,,ludźmi kapelmistrza” i mogą liczyć na specjalne traktowanie. Nadmienię ze gminni członkowie orkiestry grali za darmo, a ekipa która za nich przyjeżdża bierze za to ciężkie pieniądze. W zeszłym roku w GOK-u została nadwyżka i o tą nadwyżkę pomniejszona została dotacja. Widzę też że nowiny nyskie mają problemy z zachowaniem obiektywizmu, co skłania mnie do wniosku że Pan Torbus ma w redakcji jakieś wtyki. Nie dajmy się zmanipulować. Pozdrawiam
Za swoje nieudacznictwo zawsze można zwalić winę na Nowiny. Zresztą nie tylko w Kamienniku.
To wójt nie wie, że dyrektorzy mają nienormowane czasy pracy?