Sąd Rejonowy w Nysie skazał właścicieli chlewni w Domaszkowicach za zanieczyszczenie środowiska w znacznych rozmiarach. Usłyszeli wyroki 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Mają też zapłacić nawiązkę po 10 tys. zł każdy na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Wyrok Sądu Rejonowego w Nysie zapadł 21 stycznia 2026 r. niemal po 2 latach procesu. Na ławie oskarżonych zasiadło sześcioro, powiązanych rodzinnie właścicieli fermy trzody chlewnej. Od lat wylewają oni po polach między Domaszkowicami a Kubicami gnojowicę, pochodzącą z produkcji świń. Towarzyszą temu nie tylko odory, ale też dochodzi do zatrucia wód i gleby. Produkcję prowadzą w budynkach po byłej RSP. W celu ominięcia przepisów każda z 5 chlewni, to osobne przedsiębiorstwo, należące do innego właściciela. W praktyce jednak funkcjonują wspólnie. Produkcja trzody chlewnej prowadzona jest tam w cyklu otwartym, w systemie bezściółkowym. W budynkach jednocześnie przebywa ok. 8 tys. sztuk zwierząt.
Prokuratura Rejonowa w Nysie zarzuciła im popełnienie przestępstwa, które opisane jest w następujący sposób: „Kto zanieczyszcza wodę, powietrze lub powierzchnię ziemi substancją w takiej ilości lub w takiej postaci, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Zgodnie z aktem oskarżenia miało do tego dojść w okresie od lipca 2020 r. do 19 lipca 2023 r. w Domaszkowicach.
"Działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami objętymi postępowaniem, prowadząc hodowlę trzody chlewnej w chlewniach, doprowadzili do „zanieczyszczenia powietrza w ten sposób, że doszło do emisji do atmosfery z pól spryskiwanych gnojowicą z lagun, z pomieszczeń inwentarskich oraz z miejsc gromadzenia odpadów stałych odorów, w szczególności amoniaku, gazów cieplarnianych i siarkowodoru, co mogło doprowadzić do negatywnego samopoczucia mieszkańców Domaszkowic i spowodowało znaczne obniżenie jakości powietrza, gdyż zalecana odległość tego typu działalności od zabudowań mieszkalnych wynosi 500 metrów, co nie zostało w żaden sposób zachowane”.
Przed sądem zeznawali mieszkańcy zagrożonych terenów, którzy wskazywali, że z pomieszczeń chlewni wydobywa się co dzień odór, w szczególności amoniaku, gazów cieplarnianych i siarkowodoru. W związku z licznymi zgłoszeniami mieszkańców wielokrotnie prowadzone były kontrole Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Opolu. W października 2023 r. nakazał on wstrzymanie z dniem 29 lutego 2024 r. działalności fermy tuczu trzody chlewnej prowadzonej w Domaszkowicach.
Z aktu oskarżenia wynika też, że w latach 2011–2021 do burmistrza Nysy wpłynęło 47 zgłoszeń dotyczących wylewania nieczystości płynnych i gnojowicy w Domaszkowicach. Prowadzone były wizje w terenie, z czego 14 zgłoszeń dotyczyło smrodu. W 12 przypadkach uciążliwość tę potwierdzono. Wskazywano na niewłaściwy sposób nawożenia pól przez właścicieli fermy oraz degradację środowiska. Prokuratura zwróciła uwagę, że funkcjonujące w Domaszkowicach chlewnie należy traktować nie jako oddzielne obiekty, ale jako instalację wymagającą pozwolenia zintegrowanego. „Skala produkcji przesądza o tym, że działalność należy uznać za uciążliwą” – czytamy w akcie oskarżenia. Sprawa zatrucia powietrza to jedno, bo dochodziło też do skażenia gleby i wody. Ofiarami tego były ryby ze stawu hodowlanego należącego do RSP Wyszków.
Wyrok nie jest prawomocny. Właściciele chlewni w rozmowie z portalem topagrar.pl zapowiedzieli odwołanie od wyroku. Przekonywali, że prowadzą hodowlę zgodnie z wszystkimi wymogami rolno-środowiskowymi.
– Mamy w gospodarstwie plany nawozowe, które realizujemy – mówił Rajmund Bulik, jeden z oskarżonych. – Dysponujemy 300 hektarami ziemi, na które wywozimy gnojowicę. Wszystko odbywa się w przewidzianych rozporządzeniem terminach. Mamy też umowy na odbiór nadmiaru gnojowicy, jeśli do takiej sytuacji dojdzie. Wszystko odbywa się według norm i przepisów - przekonywał. Podkreślił, że w Polsce nie ma zakazu wylewania gnojowicy na pola. - Są jedynie określone warunki jej stosowania, których przestrzegamy - zaznacza.#
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a to świnie.............
a to świnie.............