Reklama

Agroturystyka Roku 2025 . Ewa i Paweł Guźlowie z Korfantowa na drugim miejscu w Polsce

06/04/2026 10:54

Ewa i Paweł Guźlowie z Korfantowa odebrali niedawno na gali „Mistrzowie Agro” w Kielcach nagrodę za zdobycie II miejsca w kategorii Agroturystyka Roku 2025. Jak małżeństwo stworzyło swoje miejsce na ziemi, do którego chętnie przyjeżdżają goście z całego kraju, a nawet z zagranicy? 

Państwo Guźlowie prowadzą łowisko komercyjne nieopodal Opolskiego Centrum Rehabilitacji w Korfantowie. Skąd pomysł na stworzenie takiego miejsca? - Byliśmy 25 lat za granicą, a konkretnie w Holandii. W międzyczasie znaleźliśmy w internecie ogłoszenie o możliwości kupna 20 hektarów ziemi – łąki, lasy czyli to o czym marzyliśmy. Tu, gdzie teraz stoimy rosły trawy wysokie na 2 metry. Mąż przywiózł mnie tu busem, wysiadłam w szpilkach… - śmieje się pani Ewa na wspomnienie tamtej chwili. Bo to rzeczywiście miejsce, które wymagało i wymaga nakładów dużej ilości pracy.
Do transakcji doszło 7 lat temu. Od tamtego momentu wiele się w tym miejscu zmieniło, a raczej wszystko się zmieniło.
- Doszliśmy do wniosku, że najpierw żona z córką się tutaj osiedlą. Postawiłem dla nich mały domek 36 metrów kwadratowych, a sam nadal pracowałem w Holandii, bo wiadomo – to duża inwestycja. W zeszłym roku jednak zdecydowaliśmy, że to „koniec Holandii” i całe siły przerzuciłem na to miejsce – mówi właściciel łowiska.

Oczywiście wtedy potężnego zbiornika, z którego dzisiaj mogą korzystać wędkarze i goście tutaj nie było. - Wykopane jest przez nas, budowane jest przez nas. Prawie dwa lata pracowały tutaj koparki. Oczywiście wszystko poprzedzone zostało pozyskaniem wszelkich pozwoleń, a to długa lista – mówi pani Ewa.

Reklama

Łowisko ma charakter komercyjny, ale państwo Ewa i Paweł włączają się w organizację wielu imprez zupełnie bezpłatnie. Organizują żywą szopkę ze zwierząt, które są w ich gospodarstwie – alpaki, osiołki, kozły, koniki. - To dla dzieci olbrzymia atrakcja. W dodatku mamy także nowy plac zabaw i domki letniskowe na wynajem.

Dzieci ze szkół z naszego terenu mogą w czasie wakacji korzystać z naszego łowiska, żeby odciągnąć ich od komputerów i komórek – wystarczy zgoda rodziców, woda, jedzenie i mogą siedzieć – cieszy się pani Ewa. 
- Jesteśmy też często odwiedzani przez osoby przebywające w OCR – dodaje zaraz pan Paweł. - Przychodzą tutaj po prostu na spacery. W tym roku zamontujemy wokół łowiska ławki, żeby mogli sobie tutaj posiedzieć nad wodą. Udostępniamy teren na zawody wędkarskie, na imprezy dla dzieci z domów dziecka prowadzonych przez Starostwo Powiatowe w Nysie. Organizujemy Dzień Dziecka wraz z Polskim Związkiem Wędkarskim.
Wcześniej mieliśmy stawy hodowlane, ale zrezygnowaliśmy z handlu rybami i przerabiamy trzy stawy na jeden dodatkowy staw komercyjny, bo widzimy takie zapotrzebowanie – mówi pan Paweł. Jego żona zaraz dodaje, że chcieli dołożyć swoją cegiełkę do tego, żeby w Korfantowie było jeszcze ładniej, jeszcze atrakcyjniej.

Reklama

Ewa i Paweł mają jeszcze mnóstwo planów i co najważniejsze energii. Widać, że cieszy ich każdy gość, który przyjeżdża do nich i każda nawet najmniejsza zmiana na lepsze. – Mamy bardzo dużo stałych klientów. Przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski. Mamy bardzo wielu klientów ze Śląska, z Małopolski, ale też z Niemiec i Holandii. Tegoroczną majówkę mieliśmy zarezerwowaną już w minionym roku. Ludzie coraz chętniej szukają takich miejsc i takiej formy wypoczynku – dodaje Ewa Guźla.

- W rzekach, w jeziorach brakuje ryb. Ludzie nie jadą po to nad jezioro, nad rzekę, żeby sobie zarzucić wędki i siedzieć i patrzeć jak stoją one w bezruchu tylko chcą się z tą rybą pobawić. My przez sześć lat wyhodowaliśmy tyle ryb, że mamy ich za dużo - sandacz, szczupak, karp, amur, jesiotr, tołpyga, okoń… - wylicza właściciel łowiska.

Reklama


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama