Niemal we wszystkich gminach powiatu nyskiego planowane są elektrownie wiatrowe. Mieszkańcy buntują się przeciwko tym inwestycjom. Samorządy liczą na wpływy budżetowe z tytułu podatku od nieruchomości.
Planowane turbiny ciągnęłyby się od granicy z powiatem brzeskim, gdzie powstała olbrzymia farma w Grodkowie, do powiatu prudnickiego, gdzie powstaje duża farma w Szybowicach.
W ostatnim czasie mamy do czynienia z intensyfikacją działań inwestorów, którzy na terenie powiatu nyskiego chcą stawiać elektrownie wiatrowe. Praktycznie w każdej gminie trwają mniej lub bardziej zaawansowane prace w celu realizacji tego typu inwestycji. Przeciwko są mieszkańcy. Wielu z nich obawia się wpływu farm wiatrowych na ich zdrowie i jakość życia, a także środowisko i krajobraz. Protestujący mieszkańcy podkreślają, że wiatraki mogą zakłócać spokój, powodować hałas, a także wpływać na lokalne ekosystemy.
Otmuchów przeciw
Jedne z najgłośniejszych protestów mają miejsce w gminie Otmuchów, gdzie mogą stanąć 24 siłownie wiatrowe. - Domagamy się od rady miejskiej podjęcia uchwały, mówiącej o zakazie budowy wiatraków na terenie gminy Otmuchów. Na razie mamy 7 radnych, którzy zadeklarowali poparcie tego pomysłu. Będziemy przekonywać kolejnych. Petycję w tej sprawie podpisało już 900 mieszkańców terenów, gdzie planowane są fermy wiatrowe - mówi Anna Pyka, przedstawicielka przeciwników farm wiatrowych w gminie Otmuchów. Dodaje, że było 5 spotkań dotyczących tego typu inwestycji i na żadnym nie pojawił się burmistrz Damian Nowakowski, o co mieszkańcy mają do niego żal i podejrzewają, że po cichu wspiera inwestorów.
Anna Pyka podkreśla, że przeciwko budowie wiatraków protestują już mieszkańcy niemal całego powiatu. – Przeciwników jest coraz więcej, bo coraz więcej jest planowanych lokalizacji. Wiatraki mają powstać niemal w każdej gminie powiatu nyskiego – zdradza. Zwraca uwagę na to, że inwestorzy podpisują umowy z właścicielami terenów, na których miałyby stanąć turbiny, zanim jeszcze zapadnie na to zgoda. – W ten sposób właściciele terenów lobbują za wiatrakami, bo będą mieli z tego korzyść. Jeśli będzie taka potrzeba, to będziemy ujawniać ich nazwiska – deklaruje.
- Przeciwko budowie wiatraków protestują już mieszkańcy niemal całego powiatu - mówi Anna Pyka, która zwraca uwagę na to, że inwestorzy podpisują umowy z właścicielami terenów, na których miałyby stanąć turbiny zanim jeszcze zapadnie na to zgoda
Reklama
Łambinowice na nie
W ubiegłym tygodniu odbyły się spotkania w sprawie nowych wiatraków w gminach Skoroszyce i Łambinowice. Na terenie tej drugiej miałaby powstać m.in. farma wiatrowa w Lasocicach, składająca się z 8 turbin. Pod petycją przeciwko wiatrakom w gminie podpisało się ponad 300 mieszkańców Bielic, którzy nie chcą sąsiadować z turbinami wiatrowymi. W piśmie skierowanym do wójta Tomasza Karpińskiego przekonują, że będą one miały negatywny wpływ na ich zdrowie, a także na obniżenie jakości życia. Wśród zagrożeń wymieniają m.in. tzw. syndrom turbinowy, objawiający się bólami i zawrotami głowy, szumami usznymi i zaburzeniami równowagi. Obawiają się problemów neurologicznych i psychicznych, a także zaburzeń snu spowodowanych infradźwiękami. Jeden z podnoszonych przez nich argumentów dotyczy największego problemu powiatu nyskiego – wyludniania. Zdaniem protestujących wiatraki tylko go pogłębią, bo ludzie nie będą chcieli mieszkać w ich pobliżu. „Wzywamy władze gminy Łambinowice oraz potencjalnych inwestorów do respektowania naszego prawa do decydowania o warunkach życia we własnej miejscowości” – napisali na końcu apelu.
Wcześniej, bo w maju na stronie Łambinowice pojawił się projekt planu zagospodarowania przestrzennego pod wiatraki w obszarze między Malerzowicami, Okopami, Budzieszowicami, Jasienicą i Bielicami. Przewiduje się tam możliwość lokalizacji 21 wiatraków!
Skoroszyce i Pakosławice nie chcą
W gminie Skoroszyce w sprawie „odnawialnych źródeł energii” odbyły się spotkania w Czarnolesie, Makowicach i Sidzinie. – Mieszkańcy są jednoznacznie przeciwko farmom wiatrowym – poinformowała wójt Barbara Dybczak. Kolejne spotkania mają się odbyć w Skoroszycach, Mroczkowej i Chróścinie.
Przeciwko budowie wiatraków protestują też mieszkańcy gminy Pakosławice. W maju do urzędu gminy trafiła petycja, pod którą podpisali się mieszkańcy Nowak, Biechowa, Godkowic, Smolic, Słupic, Spin i Śmiłowic. Dotyczy ona niedopuszczenia do budowy elektrowni wiatrowych oraz farm fotowoltaicznych w obrębie tych sołectw. Natomiast w poniedziałek 23 czerwca rada gminy miała podjąć uchwałę dotyczącą rozpoczęcia zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, umożliwiającego lokalizację siłowni wiatrowej w obrębie miejscowości Korzękwice. Wójt Adam Raczyński zapewnił na jednym ze spotkań, że jeżeli nie będzie zgody mieszkańców na lokalizację farm wiatrowych to takie nie powstaną.
Kamiennik też na nie
Jedna z największych farm wiatrakowych stoi na terenie gminy Kamiennik. Kolejna miała stanąć w Karłowicach Wielkich, ale mieszkańcy tej miejscowości nie zgadzają się na to. Wójt Kazimierz Cebrat zapewnił, że nie zgodzi się na postawienie siłowni wiatrowej jeżeli mieszkańcy tego nie chcą. Ten jeden wiatrak ma być częścią farmy wiatrowej, która ma być zlokalizowana na granicach gmin Pakosławice, Kamiennik, Otmuchów i Nysa.
Nysa to plan
Na terenie gminy Nysa elektrownie wiatrowe planowane są w okolicach Goświnowic, Sękowic i Radzikowic. Miałoby tam powstać 20 turbin. Każdy z wiatraków miałby całkowitą wysokość (maszt ze śmigłem) 210 metrów! Turbiny miałyby zasilać strefę ekonomiczną w Radzikowicach, a w szczególności zakład Umicore. Inwestor na spotkaniu z mieszkańcami zdradził, że ma już wydzierżawione tereny pod wiatraki. Zgodę na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego musi jednak jeszcze wyrazić rada miejska. Jak na razie procedura nie została jeszcze rozpoczęta.
Głuchołazy i Korfantów na tak
Raczej na pewno wiatraki powstaną na terenie gminy Głuchołazy. Pierwsze turbiny mają stanąć w pobliżu Charbielina i Nowego Lasu. Inwestor planuje budowę 5 wiatraków. Ich maksymalna wysokość miałaby wynosić 250 metrów razem z wirnikiem.
- Na terenie gminy m.in. ze względu na park krajobrazowy i rezerwat przyrody budowa elektrowni wiatrowych jest ograniczona. Z tego powodu gmina nie zamieni się w potężną farmę wiatrową - mówi Roman Sambor, wiceburmistrz Głuchołaz. W zasadzie mogą one stanąć tylko na wspomnianym terenie w okolicy Charbielinia i Nowego Lasu. Obecnie trwa procedura uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego umożliwiającego taką inwestycję.
Powstanie wiatraków w gminie Korfantów zablokował na razie wojewoda opolski. Rada miejska wyraziła bowiem zgodę na budowę 6 wiatraków w pobliżu Ścinawy Nyskiej, Przydroża Małego i Pleśnicy. Nadzór wojewody uznał, że uchwała zmieniająca plan zagospodarowania jest niezgodna z prawem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pogonić Tuska i tą całą koalicję i zniknie problem z wiatrakami.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dlaczego zagraniczni inwestorzy nie budują farm we własnym kraju tylko szukają naiwniaków i sprzedawczyków w krajach ościennych? Gdzie są ekolodzy? W pobliżu wiatraków zamiera życie zwierząt, które niedługo nie będą miały już gdzie uciekać, co z naszym pięknym polskim krajobrazem? Zamiast podziwiać góry , odpoczywać nad morzem, jeziorami będziemy skazani na obecność wiatraków. Umowy są tak skonstruowane , że inwestorzy nie martwią się co będzie po okresie eksploatacji. Zresztą złom z Niemieckich wiatraków i tak trafia do nas.
Pewnie będzie tak że po okresie eksploatacji , każdy będzie musiał sam usunąć na własny koszty wiatrak i tą stertę betony?
1. Burmistrz Otmuchowa, skoro nie uczestniczył w żadnym ze spotkań, może sprawiać wrażenie, że sprawa została już wcześniej z kimś uzgodniona. Taka postawa budzi uzasadnione wątpliwości mieszkańców. 2. Cyt: "Na razie mamy 7 radnych, którzy zadeklarowali poparcie tego pomysłu” – oznacza to, że pozostali radni (8) są najprawdopodobniej za, co może wynikać iż popierają Burmistrza patrz pkt.1 3. Głuchołazy i Korfantów są "na tak” – mam jednak nadzieję, że burmistrzowie tych gmin dopilnują, aby dzierżawcy przestrzegali obowiązujących przepisów dotyczących eksploatacji elektrowni wiatrowych. Oznacza to: a. Regularne przeglądy techniczne wiatraków zgodnie z ustawowymi wymogami i dokumentacją producenta, b. Zapewnienie bezpiecznego użytkowania zgodnie z normami środowiskowymi i budowlanymi, tj. przestrzegania zasad bezpiecznego użytkowania (hałas, infradźwięki, odległości od zabudowań c. Po zakończeniu okresu użytkowania – pełna rekultywacja terenu: usunięcia fundamentów i instalacji, przywrócenia gleby do stanu sprzed inwestycji. 4. Uczestniczyłam w jednym ze spotkań informacyjnych – przedstawiciele firmy nie potrafili odpowiedzieć na podstawowe pytania mieszkańców, co budzi jeszcze większy niepokój co do rzetelności i przygotowania inwestora.
Żeby nie było tak że właściciele pół będą usuwali wiatraki i ten cały beton na własny koszt .
Kto to później będzie usuwał te wiatraki i tą masę betonu z tych pól ?
A niech płacą więcej za prąd, to może zmienią zdanie!
No faktycznie wiatraki to tani prąd.
A co będzie się działo z polami na których rośnie nasz chleb.jest produkowana żywność.? Przeciągu sama energia ludzie nie będą egzystować.Nasz Kraj mlekiem i miodem płynący zamienią się w pole wiatrakowe Pola fotofalkowe...smutna przyszłość dla młodego pokolenia bo zamiast chleba dostaną bezwartościowe dla życia jakąś walutę papierkowa...no fakt faktem 150 tys za udostępnienie pola uprawnego pod takie inwestycje .piechotą nie chodzi.Nie sieje się nie orze ale kasa w kieszeni jest (sorry za cynizm).strata nie zysk jak kto woli to nazwać...
Życie kręci się wokół Chuja-Dupy i pieniędzy i kto kogo bardziej wychuja. Zobaczcie jak pieniądze zniszczyły ludzi nie ma już normalnych relacli między ludźmi. Jeden drugiemu chce nawet do dupy zaglądać i pokazać że jest lepszy . Jak już są jakieś spotkania to przyjrzyjcie się dobrze jak to wygląda . Jeden drugiego obserwuje i pokazówka kto lepszy i te śmieszne falszywe uśmieszki i obrabianie dupy znajomym których akurat nie ma na tym spotkaniu pseudo przyjaciół. I jak śledzą ruch twojego widelca to jest tak fantastycznie i wspaniałe przeżycie że dla takich chwil warto żyć.
~Leśny spacerowicz: podpisuję się obiema rękami pod Twoim komentarzem :)
Witam idzie znowu wielka powódź 7 - 13 lipca dlaczego nikt nas znowu nie ostrzega? Ratuj sie kto może .
Tyle że w Korzekwicach pewna firma już zaczęła działać na ustawie z 2005 roku. 95 % mieszkańców jest na nie! Ciekawe czy Wójt to uwzględni.
jak na sąsiada polu to nie ma zgody
Pogonić Tuska i tą całą koalicję i zniknie problem z wiatrakami.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.