Reklama

Heroiczny bój „Walecznych Serc”

18/03/2026 18:01

W hali sportowej Zespołu Szkół Rolniczych w Białymstoku rozegrany został mecz piłki siatkowej kobiet o mistrzostwo I ligi, w którym miejscowy KS BAS Kombinat Budowlany Białystok zmierzył się NTSK PANS Komunalnikiem Nysa.

KS BAS Kombinat Budowlany Białystok - NTSK PANS Komunalnik Nysa
3 : 1 (22 : 25, 27 : 25, 25 : 23, 25 : 19)

KS BAS KOMBINAT BUDOWLANY BIAŁYSTOK: Dominika Surlit, Pola Nowacka, Paulina Bałdyga, Katarzyna Stepko, Martyna Szczepuła, Anna Wojciechowska - Brittany McGlashan (libero) oraz Amelia Senica, Natalia Bandurska, I trener Michał Muszyński, II trener Dariusz Jaworowski.

NTSK PANS KOMUNALNIK NYSA: Anna Bianka Trusiewicz, Magdalena Bagniak, Maja Kaczmarczyk, Karolina Nadera, Anna Śmidowicz, Nikola Witkowska - Zuzanna Michalik (libero) oraz Oliwia Jaroń, Oliwia Laszczyk, I trener Andrzej Roziewicz, II trener Paweł Potoczak.

Reklama

Spotkanie sędziowały: Jarosław Minczewski i Marek Kaleński.
Protokolant: Piotr Gajdziński.
Sędziowie liniowi: Albert Błażewicz i Bartosz Małachowski.

Zdecydowanym faworytem tego meczu był trzeci zespół sezonu zasadniczego - KS BAS Kombinat Budowlany Białystok. Nasz zespół ukończył sezon zasadniczy na szóstym miejscu i dlatego to zespół z Białegostoku był gospodarzem pierwszego meczu fazy play-off.
Mimo że nasz zespół nie był faworytem tego meczu, wiedzieliśmy, że „Waleczne Serca” tanio swojej skóry nie sprzedadzą. Ten zespół jest dumą całej Nysy i w pełni to potwierdził w Białymstoku. Miejscowe do fazy play-off przystąpiły w swoim optymalnym składzie, z nieobecną w Nysie w poprzednim meczu - Anną Wojciechowską. I to ona wspólnie z niesamowitą Polą Nowacką nakręcały swój zespół do walki. Po przeciwnej stronie był monolit, drużyna, która grała na sto procent swoich możliwości. Początek pierwszego seta wyrównany. Przy stanie 2:2 na zagrywkę udała się Nikola Witkowska i swoimi precyzyjnymi zagrywkami rozmontowała blok obronny rywalek. Przy stanie 2:6 trener miejscowej drużyny - Michał Muszyński poprosił o regulaminową przerwę. Powoli miejscowe się rozkręcały i zaczęły zbliżać się do naszego zespołu. Wyrównanie nastąpiło przy stanie 13:13. Do stanu 18:18 trwała twarda wymiana ciosów. Nikt nie zwalniał ręki. Dzięki temu oglądało się ten pojedynek jak western „W samo południe”, z tą jednak różnicą, że to nie John Wayne grał pierwszoplanową rolę tylko siatkarki z Białegostoku i Nysy. W końcówce pierwszego seta swoją precyzyjną zagrywką zaskoczyła rywalki Karolina Nadera i przewaga naszej drużyny wzrosła do trzech punktów (19:23). Miejscowe próbowały gonić, ale bez powodzenia, bowiem to nasz zespół wygrał pierwszego seta 25:22.
Drugi set był od samego początku bardzo wyrównany. Przy stanie 18:18 drużyna miejscowa zdobyła dwa punkty z rzędu i wydawało się, że to jest decydujący moment drugiego seta. W tym momencie nasz szkoleniowiec - Andrzej Roziewicz poprosił o regulaminową przerwę. Był to niezwykle ważny moment w tym secie. Nysanki bardzo szybko odrobiły straty. Koncertowo zaczęła grać nasza atakująca - Magdalena Bagniak. Pięć skutecznych ataków naszej Madzi pozwoliło „Walecznym Sercom” objąć dwupunktowe prowadzenie 24:22. Rywalki obroniły jednak trzy piłki setowe i wygrały drugiego seta 27:25, doprowadzając rezultat spotkania do stanu 1:1.
Podbudowane szczęśliwym zwycięstwem w drugim secie siatkarki z Białegostoku z impetem rozpoczęły trzecią partię tego spotkania. Podopieczne bardzo szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie (3:0, 5:2, 7:2, 10:5). Przy stanie 13:7 nasz zespół ruszył do kontrofensywy. Przewaga miejscowych topniała w ekspresowym tempie. Przy stanie 14:14 trener drużyny z Białegostoku - Michał Muszyński nie wytrzymał i poprosił o regulaminową przerwę. Nic to jednak nie dało, bo nasz zespół grał jak nakręcony. Przy stanie 17:21 wydawało się, że nic już nie odbierze naszej drużynie zwycięstwa w secie trzecim. Jak się jednak okazało BAS to niezwykle mocny zespół i zdołał odwrócić losy tej partii, wygrywając 25:23.
Set czwarty tylko do stanu 7:7 był wyrównany i zacięty. Nasz zespół grający praktycznie ośmioma zdrowymi zawodniczkami z minuty na minutę tracił siły i miejscowe to wykorzystały, wygrywając czwartego seta 25:19. Pomimo porażki jesteśmy bardzo dumni z naszego zespołu. Wszystkie nasze zawodniczki, zagrały koncertowo i gdyby szczęście było po naszej stronie to zapewne my cieszylibyśmy się ze zwycięstwa w tym meczu. Teraz będziemy BAS gościć w Nysie i wierzę, że ten mecz wygramy i wtedy będzie okazja do rewanżu w Białymstoku. I jak tak zagramy jak w minioną sobotę to wszystko się może zdarzyć.

Reklama

Krzysztof Centner

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/03/2026 18:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama