Reklama

Karetki bez lekarza

Nowiny Nyskie
04/11/2024 08:42

Po godzinie 15.00 na terenie powiatu nyskiego nie ma karetki z lekarzem. Taka sytuacja, jak się okazało trwa już 2 lata! Informacja wyszła na jaw podczas niedawnego spotkania ratowników medycznych ze starostą nyskim. 

Zgodnie z przepisami na każde 10 zespołów ratownictwa powinien być jeden zespół „S”, czyli z lekarzem na pokładzie. Na terenie powiatu nyskiego powinna być więc jedna karetka „S”. W pozostałych zespołach ratownictwa medycznego, tzw. podstawowych (P) wyjeżdżają ratownicy medyczni. Podczas spotkania ratowników ze starostą dyrektor nyskiego szpitala Artur Kamiński poinformował, że od 2 lat po godzinie 15.00 nie ma karetki z lekarzem, a do pacjentów wyjeżdża trzech ratowników. 

 - Karetka „S” jest na papierze, po godzinie 15.00 nie mamy lekarza w karetce, bo nie ma chętnych do pracy. Moim zdaniem w karetce powinni być ratownicy medyczni, a lekarze na SOR, bo tam jest coraz większy strumień pacjentów, nie tylko przywożonych przez karetki. Przez ostatnie 2 lata nic się nie wydarzyło z powodu braku lekarza, bo wy stanęliście na wysokości zadania – mówi Artur Kamiński do ratowników. 
Główny powód braku lekarzy w karetkach, to brak chętnych do pracy w pogotowiu ratunkowym. Sytuacja, jak podkreślano, ma miejsce niemal na terenie całego kraju. Potwierdził to obecny na spotkaniu w Nysie wojewódzki konsultant do spraw ratownictwa medycznego. - Lekarz w systemie ratownictwa medycznego jest wyceniany bardzo nisko, jego godzina pracy to niecałe 100 zł – mówił dr Jarosław Kostyła. Pytany, dlaczego więc lekarze pracują w karetkach w Głubczycach i Prudniku, odpowiedział, że jest tam bardzo mało wyjazdów. - Tam są tylko 3-4 wyjazdy na dobę, a w Nysie jest ich kilkanaście – wyjaśnił. 

Reklama

Podkreślił, że sercem systemu ratownictwa medycznego w Polsce są ratownicy medyczni. - Poza jedną grupą leków ratownicy mają takie same możliwości ratowania jak lekarz. Lekarza tak naprawdę w systemie być nie powinno, ten system powinien być samodzielny i samowystarczalny, oparty na ratownikach medycznych i ja o to walczę, a do tego powinien znajdować się poza szpitalami, bo my jesteśmy służbą ratunkową – przekonywał. 
Co ciekawe, brak lekarza w karetce może oznaczać dla nyskiego szpitala kary. - Jeśli nie zmienią się przepisy, to my jako szpital będziemy za to płacić karę do NFZ – zdradził dyrektor szpitala. Obecnie kary za braki w obsadzie karetek „S” są zamrożone do 31 grudnia 2024 r. Zgodnie z projektem rozporządzenia ministra zdrowia okres ten ma zostać wydłużony, a kary mają zostać wprowadzone dopiero od 30 czerwca 2025 roku. Dla nyskiego szpitala będzie to oznaczać nawet 1,5 mln zł przy kontrakcie na ratownictwo wynoszącym 15 mln zł.


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Heniek - niezalogowany 2024-11-04 09:05:15

    Natura

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Młody - niezalogowany 2024-11-04 09:13:38

    100 zł na godzinę to mało?

    • Zgłoś wpis
  • Laska - niezalogowany 2024-11-04 09:16:17

    Wykształcili się za nasze pieniądze, a teraz robią łaskę.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama