Reklama

Powrót Madzi i dwa punkty nyskich siatkarek

Niezwykle pracowity tydzień mają za sobą siatkarki NTSK PANS Komunalnik Nysa. Nyskie siatkarki rozgrały dwa mecze ligowe w ciągu czterech dni. Zanim jednak nasze dziewczęta wyszły na ligowy parkiet nadeszła do nas mega wiadomość. Powróciła do nas po dwóch latach przerwy jedna z najlepszych zawodniczek w historii nyskiego klubu - Madzia Bagniak.

Madzia w tym sezonie z dużym powodzeniem grała w czeskiej ekstraklasie. Nieraz była wybierana MVP meczu. To ogromne wzmocnienie naszego zespołu.
W środę nyski zespół zmierzył się z drużyną SMS PZPS Szczyrk. Drużyna ze Szczyrku oparta na drużynie juniorek reprezentacji Polski przyjechała do Nysy z postanowieniem rewanżu na naszym zespole, za porażkę poniesioną w Szczyrku.
Pierwszy set padł łupem drużyny ze Szczyrku. W drugim secie walka rozgorzała na dobre. Szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Ostatecznie jednak to przyjezdne wygrały drugą partię 32:30 i były o krok od zwycięstwa w tym meczu.
Nieprzewidziały jednak tego, że przyszło im grać z zespołem, który nigdy się nie poddaje. Trzeciego seta nasz zespół wygrał wyraźnie 25:13 i w tym momencie wiedzieliśmy już, że jest to punkt zwrotny w tym meczu. Nysanki przejęły inicjatywę i bez większych problemów wygrały czwarty i piąty set tego pojedynku.
W niedzielę nasz zespół wyjechał do Kalisza, gdzie zmierzył się z liderem - drużyną Netland MKS Kalisz. Zespół z Kalisza nie ukrywa, że w tym sezonie zamierza powrócić do Tauron Ligi. Nic więc dziwnego, że zdecydowanym faworyten tego meczu były siatkarki z Kalisza. Nysanki nie zamierzały się jednak tak łatwo poddać. Gdy w pierwszym secie gospodynie objęły wysokie prowadzenie 14:9 wydawało się, że będziemy świadkami łatwego zwycięstwa Kaliszanek. To co się później wydarzyło przeszło nasze wyobrażenia. Nyski zespół zaczął grać jak w transie i nie tylko odrobił wszystkie straty, ale i wyszedł na prowadzenie 20:18. Koncertowo w tym okresie grała Madzia Bagniak. Z dumą czytaliśmy komentarze kibiców z Kalisza: „Jak ta Nysa gra”. „Dlaczego ten zespół nie jest wyżej”. Dla takich chwil można żyć. Niestety, nie udało się obronić tego prowadzenia i to zespół z Kalisza wygrał pierwszą partię tego spotkania. Kolejne dwie partie w początkowej fazie były bardzo wyrównane, ale czym dalej w las tym było gorzej. Doświadczenie rywalek brało górę i Netland MKS Kalisz pokonał nasz zespół 3:0.
Oglądając ten mecz możemy być dumni z naszego zespołu. W takiej dyspozycji nie straszne nam tak Karpaty PANS Krosno, jak i Solna Wieliczka, a to mogą być kluczowe mecze w tym sezonie. Co więcej, mimo że nie będziemy faworytem meczów wyjazdowych w Legionowie i Sosnowcu to także widzimy tam dla naszego zespołu szansę na punkty. Tak więc kolejne mecze „Walecznych Serc” będą bardzo emocjonujące.
Jak widzimy, zaczynają już się czary mary w rozgrywkach I-ligowych. Oto bowiem potrzebujący punktów jak chleba zespół z Imielina otrzymuje punkty od lokalnego rywala - drużyny z Sosnowca. Drużyny, która nie liczy się już w walce o awans, a i spadek jej nie grozi. Sosnowiec oddał również punkty zespołowi z Krosna. My natomiast nie mamy z kim się poukładać, ale i tak sobie poradzimy. Nic nie smakuje bowiem tak dobrze, jak zwycięstwo wywalczone na parkiecie. Dlatego przed kolejnymi meczami naszej drużyny pełna mobilizacja wśród kibiców.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/04/2026 13:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama