Reklama

Szantaż, dyktat i próba wpłynięcia na wynik wyborów. Wojny o ścieki ciąg dalszy

Nowiny Nyskie
18/04/2024 14:07

Wiceburmistrz Głuchołaz skomentował groźby odcięcia gminy od odbioru ścieków przez nyską Akwę. Roman Sambor mówi o szantażu, dyktacie cenowym i próbie wpłynięcia na wynik wyborów burmistrzowskich w Głuchołazach.

- Minęła środa, godz. 10:00 i nic się nie stało. Woda jest w kranach, ścieki są odprowadzane. Nie ulegliśmy szantażowi Akwy Nysa, niestety „nakręcanego” naszymi głuchołaskimi głosami, że jeśli nie zgodzimy się na podwyżkę opłat za ścieki, to Akwa zablokuje kolektor – tak Roman Sambor, komentuje sprawę konfliktu o ceny ścieków, pomiędzy nyską spółką a głuchołaskimi Wodociągami. Jego zdaniem sprawa nieprzypadkowo pojawiła się przed wyborami.  

- Kuriozalne było oczekiwanie Akwy zamknięcia przez Wodociągi Głuchołazy dopływu wody, a tym samym odprowadzania ścieków dla mieszkańców naszej gminy, szpitalom, przedsiębiorstwom, itd. Była to próba stworzenia alibi, zrzucenia odpowiedzialności za katastrofę ekologiczną jaka nastąpiłaby, notabene, tylko na terenie gminy Nysa. Ktoś chyba nie zna praw fizyki. Ścieki zawsze będą płynęły z góry (Głuchołazy) na dół (Nysa) – pisze Roman Sambor. Dodaje, że jeśli zablokowano by kolektor, to ścieki wylałyby się najbliższą studnią i popłynęłyby rzeką Białą Głuchołaską w kierunku Nysy. - Katastrofę dla Nysy i terenów wzdłuż Nysy Kłodzkiej każdy sobie może wyobrazić – zaznacza wiceburmistrz, który podkreśla, że szantaż Akwy był absurdalny.  

Reklama

Zdaniem Romana Sambora spór między spółkami z Nysy i Głuchołaz ma charakter handlowy i powinien trafić na drogę sądową. - Sedno sporu nie dotyczy tego, że my nie chcemy płacić, tylko tego, żeby koszty jakie mamy ponosić, nie były arbitralnie narzucane przez Akwę a były rzeczywiste, wynikające z faktycznych kosztów oczyszczania naszych ścieków razem z racjonalnym zyskiem – dodaje.

Podkreśla, że gdyby AKWA była na 100 % pewna swoich racji, to już dawno skorzystałaby z drogi sądowej czy arbitrażu.

Roman Sambor, który kandyduje na burmistrza Głuchołaz twierdzi, że nieprzypadkowo sprawa wyszła na jaw przed 2 turą wyborów, choć spór trwa już 2 lata. - Komu miało to zaszkodzić a komu pomóc w trakcie kampanii? Prawdopodobnie było to obliczone na scenariusz, że w trosce o mój wynik wyborczy nasza spółka ulegnie i zgodzi się na dyktat Akwy, a w konsekwencji w przyszłości na wyższe stawki opłat dla mieszkańców – mówi. To zaś miałoby być wykorzystane przeciwko niemu. - Działania spółki Wodociągi są w interesie mieszkańców Gminy Głuchołazy. Dobrze byłoby, gdyby głuchołazianie wspierali naszą spółkę. Niestety w ostatnich dniach świadomie lub nieświadomie niektórzy strasząc mieszkańców wizją utonięcia w ściekach i braku wody robią z tego kampanię wyborczą – dodaje.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefek i wandzia - niezalogowany 2024-04-18 15:30:13

    jak to scieki......?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • prokurator - niezalogowany 2024-04-18 16:42:10

    Puk, Puk w pusty łeb!!! Ynteligiencja na poziomie ameby!

    • Zgłoś wpis
  • Młody - niezalogowany 2024-04-19 09:14:28

    A gzie tyle lat były władze Głuchołaz? Wybudujcie sobie oczyszczalnię z POmocą rządową i sPOkój.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama