Reklama

Szpital w Nysie. Poszewki zamiast rolet!

09/07/2019 12:04

- Tak wyglądała sala oddziału wewnętrznego nyskiego szpitala, kiedy odwiedzałem leżącego tam mojego znajomego - pisze do nas czytelnik dołączając do swojej wiadomości kilka zdjęć szpitalnej sali, w oknach której wiszą poszewki. - Skrzydło wybudowane za miliony złotych, na dachu lądują helikoptery, a w oknie stara pościel! Ślady na oknach świadczą o tym, że kiedyś zamontowane były tutaj rolety, ale co się nimi stało?! Kogo interesuje, żeby ponownie je zamontować, kiedy słońce niemiłosiernie świeci na pacjenta, a on nawet nie jest w stanie się obrócić! - irytuje się czytelnik.

Mężczyzna dodaje, że poszewki w oknach zostały powieszone przez personel oddziału po interwencjach chorych i ich rodzin.
Zdjęcia naszego czytelnika przesłaliśmy do dyrekcji Zespołu Opieki Zdrowotnej w Nysie z wnioskiem o ustosunkowanie się do sytuacji. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie szczegółowych wymagań jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą, wszystkie sale od 4 lat są wyposażone w urządzenia przeciwsłoneczne, tzn. żaluzje lub rolety pionowe. Od czasu zamontowania tych urządzeń do dyrekcji notorycznie wpływają jednak wnioski o naprawę zepsutych urządzeń.
Jak czytamy w dalszej części stanowiska dyrekcji ZOZ, każdy pacjent, który trafia na oddział jest INSTRUOWANY w zakresie użytkowania żaluzji bądź rolet, ale jednak są one przez akty wandalizmu - często zamierzonego - lub nieodpowiedniej obsługi notorycznie niszczone. "ZOZ Nysa ponosi duże koszty w skali każdego roku dokonując napraw zepsutych urządzeń przeciwsłonecznych" - czytamy dalej w stanowisku dyrekcji szpitala.
- Odnosząc się do konkretnej sytuacji przedstawionej na zdjęciu w maju wpłynął wniosek z oddziału wewnętrznego "B" o naprawę rolet pionowych w salach pacjentów, zlecono naprawę, pod koniec maja naprawione urządzenie wróciło na sale chorych. Miesiąc później okazało się, że są pozrywane linki i sznurki. W upalne dni w salach pacjentów wykorzystywane są również klimatyzatory - kończy dyrekcja szpitala.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-10 10:10:59

    Klimatyzatory? Hahaha......Tydzień czasu spędziłem z rocznym dzieckiem z zapaleniem płuc przy otwartych oknach a w pokoju i tak było ze 40 stopni

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-11 00:05:59

    Na zakaznym tragedia dzieci z rotawirusem baja wspólna łazienkę i wspólna sale zabiegów na której syn się zaraził ponownie choroba gdzie tu sens... Jak można leczyć dzieci w taki sposób, że nie wspomnę że lekarze oklamuja rodziców co do choroby dzieci a i wszystkiego się dowiadują rodzice z karty wypisu i nie byliśmy jedynym przypadkiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-11 14:36:39

    przyjechałam z mezem do szpitala w Nysie mąz dostal udaru . Ze do Nysy mam kilkanaście km wynajęłam kierowcę i samochod bo maż mój nie mogł prowadzic. Na SOR w Nyskim szpitalu przyjeli nas i kazali czekac bo zaraz przyjdzie Pani Neurolog .Tak czekałam ponad 4 godz żeby Pani neurolog łaskawie zeszła i zbadała mojego meza. Moja interwencja w neurologii spowodowała ze wrescie dpktor przyszła. Zauwazyłam lekceważące podejście do pacjenta bardzo powolne działanie służby a ludzi wcale nie jest tam tak mało.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama