Reklama

W Hali obce osoby odprawiają klientów?

Nowiny Nyskie
20/01/2020 15:08

- Mąż chciał kupić bilety na spektakl Baletu Moskiewskiego. Potraktowano go w Hali Nysa w sposób impertynencki. Mocno wymalowana pani poinformowała go, że sprzedaż jest prowadzona tylko przez Internet. Małżonek powiedział, że nie obsługuje Internetu i usłyszał: "Czas najwyższy się nauczyć!" i "Tacy ludzie jeszcze są na świecie?!".

Zachowanie to dotyczyło cenionego, emerytowanego dyrektora nyskiej placówki kulturalnej, osobę o wysokiej kulturze osobistej. - Mąż wrócił tak zdenerwowany, że boję się o jego zdrowie, bo jest po zawale! - tę informację przekazała "Nowinom" w miniony piątek zbulwersowana mieszkanka Nysy, emerytowana prawnik. 
- Jesteśmy z pokolenia 70 plus. Obsługujemy komputer, ale nie w zakresie kupna - sprzedaży czegokolwiek. Nie ma przymusu, żebyśmy to robili! Jesteśmy wykształceni, chodzimy na koncerty, balet itp. w Nysie, w Polsce i w Kanadzie. Czy pracownicy instytucji związanej z kulturą (Hala Nysa też do nich należy) nie powinni zachowywać kultury w kontaktach z klientami, petentami itd.? - pytają retorycznie nysanie. Pytanie to skierowaliśmy do prezesa Agencji Rozwoju Nysy. Odpowiedź jest zaskakująca, bo chociaż zajście miało miejsce na terenie obiektu, to wg Bogdana Wyczałkowskiego nie dotyczy jego obsługi. 
- Opisany przez Państwa incydent, do którego doszło 10 stycznia 2020 r. nie zaszedł pomiędzy pracownikiem Agencji Rozwoju Nysy/Hali Nysa lecz z osobą postronną - panią, która jest w zaawansowanej ciąży, przebywającą w holu głównym Hali Nysa. Potwierdzamy "ostrą" wymianę zdań pomiędzy jej uczestnikami, ale dystansujemy się od oceny zachowań i poziomu kultury, pozostając neutralni wobec powyższego zdarzenia - napisał prezes ARN. Bogdan Wyczałkowski zapewnił jednocześnie, że "Agencja Rozwoju Nysy Sp. z o.o. stawia za cel najwyższe standardy obsługi klienta we wszystkich zarządzanych przez siebie obiektach - Hala Nysa jest jednym z nich". 
Interweniujący u nas mieszkańcy Nysy poruszyli też inny problem: wyłącznie internetowa sprzedaż biletów pozbawia seniorów w podobnej sytuacji jak oni udziału w ważnym wydarzeniu kulturalnym. "Nowiny" przekazały ten sygnał agencji organizującej występ w Nysie. Reakcja była natychmiastowa: przekazano część biletów do sprzedaży w kasie.
 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zorro - niezalogowany 2020-01-20 17:01:16

    Pozwolę się nie zgodzić z autorem artykułu. W Hali nikt obcy nie pracuje. Na pewno.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-01-20 19:27:48

    Byliśmy również z zapytaniem w hali o możliwość kupna biletów to jedna Pani w okularach nas wysmiala chyba sprzątaczka bo była w fartuchu i z miotłą bardzo nas to zdenerwowalo, gdyż to nie był pierwszy raz z jej strony...ona niech zajmie się w końcu pracą bo tylko wulgarnie narzekala że przychodzacy ludzie w sprawie biletów robią jej ślady....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-01-20 20:26:13

    Panie które sprzątają akurat są bardzo pomocne i sympatyczne ludzie którzy to piszą są nienormalni!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama