Reklama

Awans siostry wicestarosty

Nowiny Nyskie
18/09/2019 09:49

Nowym wicedyrektorem nyskiego "Rolnika" została tamtejsza bibliotekarka Jolanta Ciecieląg. Władze powiatu zgodziły się na jej 5-letni angaż. Nauczycielka jest siostrą Joanny Burskiej - etatowego członka zarządu powiatu.

Tylko 51 procent "za"

Jolanta Ciecieląg przeszła do pracy w Zespole Szkół i Placówek Oświatowych w Nysie w 2012 r. z Biechowa, po likwidacji tamtejszej szkoły.
- Do 2016 r. miałam tutaj pół etatu jako nauczyciel biblioteki. Pracowałam też jako polonistka w Szkole Podstawowej w Maciejowicach, w gminie Otmuchów - informuje "Nowiny".
Kandydatura Jolanty Ciecieląg była opiniowana przez radę pedagogiczną "Rolnika". Wielu nauczycielom nazwisko, które znalazło się na kartkach do głosowania, nic nie mówiło. Tym bardziej, że dyrektor Krzysztof Dorożyński nie przedstawił im nauczycielki, nie powiedział nic o jej doświadczeniu zawodowym i predyspozycjach do współkierowania tą ogromną szkołą. Powiedział tylko: "Głosujcie".
Radny Tomasz Jazienicki - były dyrektor "Rolnika", pytany jak przebiegał wybór jego zastępców przyznał, że przed głosowaniem przedstawił radzie pedagogicznej ich dorobek nauczycielski. Jego kandydatami byli wówczas: Krzysztof Dorożyński (obecny dyrektor), Agnieszka Żukrowska (nadal jest wicedyrektorem) oraz Sylwester Misiarz (odpowiedzialny za kształcenie i egzaminy zawodowe). - Wszyscy otrzymali 100 procent głosów poparcia - wspomina Tomasz Jazienicki.
Jolanta Ciecieląg nie miała wśród nauczycieli swojej szkoły aż tak dużego poparcia. - W głosowaniu rady pedagogicznej nad kandydaturą Jolanty Ciecieląg głosy rozłożyły się po połowie - informuje "Nowiny" dyrektor Krzysztof Dorożyński. - Było 51 procent "za", ale opinia rady pedagogicznej nie jest dla mnie wiążąca. To był mój wybór i nie muszę się z niego tłumaczyć. Organ prowadzący, czyli powiat zatwierdził mój wybór i pani Jolanta Ciecieląg będzie moim zastępcą przez 5 lat - mówi zdecydowanie dyrektor.

Reklama

W szkole wrze!
Zarząd powiatu od 1 września br. ograniczył w "Rolniku" liczbę zastępców dyrektora z trzech do dwóch. Były wicedyrektor Krzysztof Dorożyński wygrał konkurs i został dyrektorem. Agnieszka Żukrowska nadal pozostaje zastępcą. W szkole nie ma już stanowiska wicedyrektora ds. kształcenia i egzaminów zawodowych. Obowiązki te powinna przejąć Jolanta Ciecieląg.
Radny Tomasz Jazienicki nie chce komentować obecnej sytuacji kadrowej w "Rolniku". Podkreślił tylko, że Sylwester Misiarz jako doświadczony nauczyciel zawodu doskonale sprawdził się w piastowanej funkcji wicedyrektora ds. kształcenia i egzaminów zawodowych.
Wybór mało znanej w szkole bibliotekarki na stanowisko zastępcy dyrektora bulwersuje nauczycieli Zespołu Szkół i Placówek Oświatowych w Nysie.
- Tej osoby nikt nie zna, bo ona ani razu nie przeprowadziła w naszej szkole lekcji, nie stała przed tablicą, nie nauczała. Nie organizowała też jakichś super wydarzeń szkolnych, bo pewnie wtedy byłoby o niej głośno. Kiedy ktoś coś robi w szkole, nawet jeśli nie jest nauczycielem przedmiotu, to takie nazwisko zostaje w pamięci pedagogów i uczniów - mówią.
Nauczyciele przypuszczają, że dyrektor Dorożyński (którego szanują, bo dał się poznać wcześniej jako świetny wicedyrektor) chyba nie miał wyboru.
- Od razu rozeszło się po szkole, że ta pani to bliska krewna wicestarosty Joanny Burskiej. Kiedy dyrektor powiedział na radzie "głosujcie" to część nauczycieli poparła ją ze względu na niego - dodają szczerze.
Dyrektor Krzysztof Dorożyński stanowczo jednak zaprzecza jakimkolwiek naciskom: - To JA zaproponowałem kandydaturę pani Jolanty Ciecieląg i to był MÓJ wybór! - podkreśla.

Burska: "To nie jest nepotyzm"
Jolanta Ciecieląg mówi, że nie była zaskoczona propozycją dyrektora, kiedy zaproponował jej stanowisko swojego zastępcy. Przyznała, że jest siostrą Joanny Burskiej. - Ten fakt nie miał jednak żadnego wpływu na mój awans. Mam 17-letni staż pracy nauczycielskiej, zostałam doceniona za moją ciężką pracę - dodaje.
W podobnym tonie o siostrze wypowiada się Joanna Burska, członek zarządu powiatu (popularnie nazywana wicestarostą): "W moim przekonaniu Jolanta Ciecieląg posiada odpowiednie doświadczenie zawodowe, albowiem jest nauczycielem dyplomowanym, a więc osiągnęła najwyższy, ostatni z czterech stopni awansu zawodowego, od wielu lat pracuje w ZSiPO, a uprzednio w powiatowym Zespole Szkół w Biechowie. Wybór ten wydaje się również autoryzować pozytywna opinia rady pedagogicznej, podjęta większością głosów w głosowaniu tajnym".
Joanna Burska informuje "Nowiny", że zarząd powiatu nie zatwierdza kandydatur wicedyrektorów szkół, tylko dyrektor przed powierzeniem takiego stanowiska ma obowiązek zasięgnąć opinii organu prowadzącego. Opinia ta ma jednak charakter niewiążący.
Wicestarosta wyjaśnia, że nie brała udziału w przygotowaniu opinii organu prowadzącego. Opinia nie była też przedmiotem obrad zarządu powiatu.
- Stanowczo stwierdzam, że nigdy nie wpływałam na wybór Jolanty Ciecieląg na stanowisko zastępcy dyrektora szkoły i nie brałam udziału w procesie jej powoływania -zapewnia Joanna Burska. Dodaje też, że nie zasiadała w komisji konkursowej wybierającej Krzysztofa Dorożyńskiego na dyrektora ZSiPO.
Wybór jej siostry na stanowisko zastępcy dyrektora "Rolnika", zdaniem Joanny Burskiej nie jest przejawem nepotyzmu: "O nepotyzmie można mówić wyłącznie wtedy, kiedy powierza się stanowisko członkowi własnej rodziny i wówczas, gdy to więzy rodzinne przeważają nad kompetencjami danej osoby".
Argumentuje, że: powoływanie zastępcy dyrektora szkoły jest wyłączną kompetencją dyrektora szkoły, a ona nie brała udziału w procesie opiniowania tej kandydatury ani nie wpływała w żaden sposób na ten wybór.
- Prywatnie ponadto uważam, że kandydatura ta cechuje się wysokim poziomem doświadczenia, wiedzy i kwalifikacji - podkreśla Joanna Burska.#

Reklama

Foto:
www. powiat.nysa.pl

 

   
  

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    NNwatch - niezalogowany 2019-09-18 15:17:29

    Ciekawe dlaczego nie napisaliście ani słowa, jak kierownikiem szkolenia praktycznego zostawała w Ekonomiku żona Pana Woźniaka, gdy ten był wicestarostą. Podwójne standardy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-18 15:31:33

    grunt to rodzinka....jak nie wstyd proponowac i obsadzac stanowiska bliskimi????,nie na takich radnych głosowaliśmy.Bibliotekarka powinna nie przyjąć stanowiska i zachować sie "godnie"???????,czyżby?????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-18 22:05:50

    do NNwatch - niezalogowany. No jest trochę różnica pomiędzy byciem kierownikiem kształcenia praktycznego, a wicedyrektorem dyrektora. Poza tym żona Pana Woźniaka pracuje w Ekonomiku już chyba z 15 lat jak nie więcej i jest na prawdę dobrą, mającą dużą wiedzę nauczycielką (wiem bo mnie uczyła) zasługującą na awans. Dziwne natomiast jest powoływanie bibliotekarki, nie stojącej nigdy za tablicą danej szkoły na funkcję wicedyrektora tym bardziej, że okazuje się siostrą wicestarosty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama