Chwile grozy przeżyli mieszkańcy ul. Poprzecznej w Głuchołazach w niedzielny wieczór. Około godz. 21.20 poczuli bowiem woń ulatniającego się gazu.
Do ulatniania gazu miało dojść ze skrzynki na elewacji budynku. W wyniku dewastacji kabli uruchomiły się czujki gazu. Na miejsce oprócz kilku zastępów straży pożarnej i policji przybyło także pogotowie gazowe, które po zbadaniu instalacji nie stwierdziło zagrożenia.
Mieszkańcy po raz kolejny mówią, że za tego typu incydentami stoi jeden z mieszkańców okolicznych bloków, który jest znany w całym mieście. Obawiają się, że kiedyś dojdzie do ogromnej tragedii, bo młody mężczyzna, który zażywa środki odurzające jest nieobliczalny. O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Niestety służby nie potrafią sobie poradzić z człowiekiem, który stwarza zagrożenie dla innych ludzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Człowiek ten nie zaprzestanie swoich działań ponieważ on tym gazem się oduża.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Człowiek ten nie zaprzestanie swoich działań ponieważ on tym gazem się oduża.