Reklama

Czesław Biłobran: Nie zagłosuję za odwołaniem starosty

Nowiny Nyskie
27/12/2023 11:04

Gdyby taki wniosek pojawił się rok lub dwa lata temu, to miałby sens. Teraz przed końcem kadencji, to jest działanie na niekorzyść samorządu i jest niepotrzebne – mówi Czesław Biłobran, radny powiatu nyskiego, były starosta nyski z PSL. 

- Zacznijmy od sprawy likwidacji domu dziecka w Paczkowie, która rozpaliła emocje. 
- Rozumiem rozgoryczenie władz Paczkowa, bo moim zdaniem zabrakło komunikacji między samorządami. Pan burmistrz czuł się zaskoczony a pan przewodniczący wprowadzony w błąd. Do tego doszła też pewna nieświadomość radnych na czele z panem przewodniczącym rady Bogdanem Wyczałkowskim. Decyzję o likwidacji placówki w Paczkowie podjęto już dawno, bo w momencie wyrażenia zgody na budowę nowych domów, za czym głosowali wszyscy radni. Dzisiaj część z tych, co za tym głosowała, jest tym oburzona! Może powinni się bardziej interesować przed głosowaniem, za czym głosują, niż się oburzać. Nikt nie policzył ile jest dzieci i że jeśli one pójdą do nowych domów w Korfantowie, Otmuchowie i w Nysie, to nie zostaną one w Paczkowie. I jeśli ktoś jest zaskoczony, że zabrakło dzieci do domu dziecka w Paczkowie, to jest to kuriozum. 

- Jak ocenia Pan obecne działania zarządu powiatu?
- Dzisiaj podejmowane są próby ratowania sytuacji i stworzenia w przyszłości czwartego domu dziecka w Paczkowie. Moim zdaniem ten budynek ma większy potencjał, np. mógłby tam powstać Dom Pomocy Społecznej, gdzie trafialiby mieszkańcy powiatu nyskiego, którzy teraz korzystają z takich usług poza nim. Powtórzę - nie mamy dzieci na kolejny dom dziecka, oczywiście możemy pozabierać z każdego domu po 3-4 dzieci, żeby na siłę je tam ulokować. Nie możemy jednak żonglować dziećmi, bo to one na tym najbardziej cierpią. Musimy likwidować dom dziecka, a nie chwalić się ich budową. Dzisiaj musimy szukać ludzi, którzy zapewnią im rodzinne warunki, a nie tworzyć instytucje.

Reklama


- Jest Pan przeciwnikiem domów dziecka? 
- Jako starosta byłem przeciwnikiem budowy nowych domów dziecka i szukałem innych rozwiązań. Najlepszym środowiskiem dla dzieci jest rodzina, dlatego wspieraliśmy rodziny zastępcze, rodzinne domy dziecka i adopcję. W ten program wpisywał się pomysł zakupu przez powiat willi w Nysie z przeznaczeniem na rodzinny dom dziecka, z gwarancją, że rodzina, która go otrzyma będzie mogła w nim mieszkać dożywotnio. W chwili obecnej nie wspiera się rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka, a lokuje się potężne środki w budowę domów dziecka, za którymi idą też ogromne pieniądze na ich utrzymanie. Utrzymanie dziecka w instytucjonalnym ośrodku opieki jest 2-3 razy droższe, niż w rodzinnym. Do tego brakuje polityki wspierania rodzin, które decydują się opiekować dziećmi czy to jako rodzina zastępcza, czy jako rodzinny dom dziecka.

- Dlaczego pomysł nie wypalił, a obecny zarząd sprzedał dom?
- Tam był jakiś indywidualny problem, że ta rodzina zrezygnowała. Program upadł, choć powinien być kontynuowany, np. poprzez budowę małych rodzinnych domów dziecka, a nie tych dużych na 14 dzieci. To się nie stało i teraz mamy problem. Uważam, że dzisiaj brakuje determinacji PCPR i powiatowi ale też rządowi, żeby zmienić przepisy i iść w kierunku rodzinnych form pieczy zastępczej, a nie instytucjonalnej. Kiedy przekazaliśmy ten pierwszy dom na rodzinny dom dziecka, to do mnie zgłaszały się osoby z całej Polski, które deklarowały, że się tu przeprowadzą w tym celu, bo u nich nie ma takiego wsparcia dla rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka. 

Reklama


- Teraz mamy, aż trzy nowe domy dziecka…
- Jestem krytyczny, co do kształtu i funkcjonalności tych obiektów, być może w przyszłości uda się je przekształcić w rodzinne domy dziecka i do tego trzeba zmierzać. Oby nie doszło do tego, że z powodu braku dzieci do tych nowych placówek, sądy zaczną na siłę orzekać o odbieraniu dzieci rodzicom, bo ktoś się zorientuje, że nie ma dzieci. Czas najwyższy przemodelować system opieki nad dziećmi i znaleźć rozsądne rozwiązanie, ale oparte na rodzinach a nie na instytucjach. Nie można na siłę tworzyć domów dziecka.

- Czy starosta Andrzej Kruczkiewicz zostanie odwołany?
- Wiem, że taki wniosek wpłynął do starostwa, ale nie znam jego treści. Wątpię czy uda się go przegłosować na najbliższej sesji, bo jeszcze nie został przyjęty przez pana przewodniczącego pod obrady rady. Kiedy to nastąpi, to opinię musi wydać komisja rewizyjna, która też potrzebuje na to czasu. Moim zdaniem, to najwcześniej może się stać w styczniu, a rada nad odwołaniem mogłaby obradować najszybciej w marcu, bo w lutym nigdy nie było sesji. Teraz moje pytanie – nowy starosta, czy to ma być „Morawiecki bis”? Stary starosta dostanie odprawę po odwołaniu, a nowy też dostanie odprawę po tym, jak po jego 1,5-miesięcznym rządzeniu skończy się kadencja. To nie ma sensu.

Reklama

- Jest większość, żeby można było odwołać starostę?
- Nie wiem, bo nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał i nikt mnie, ani nikogo z radnych PSL o to nie pytał. Byłem zaskoczony wnioskiem. 

- Może dlatego, że jesteście w koalicji z PiS–em?
- Nie jesteśmy w koalicji z PiS–em! Nie podpisywałem umowy koalicyjnej ani z Pis, ani z ugrupowaniami, które tworzą koalicję w powiecie. Jeśli jednak ktoś mnie pyta o radę, to jej udzielam bez względu na zapatrywania polityczne. Jako PSL kierujemy się rozsądkiem i u nas nie ma dyscypliny partyjnej. Jeśli ktoś nam zarzuca, że wspieramy PiS, to odpowiem, że wspieramy mądre pomysły, a nie głupie.

Reklama

- Jednak na sesji nieraz padły takie oskarżenia pod waszym adresem…
- Uważam, że wielką szkodą dla samorządów było ich upolitycznienie. A już w szczególności z polityki powinny być wyłączone powiaty i gminy. Powinno liczyć się dobro naszej małej wspólnoty, a nie partii, dlatego jestem za jednomandatowymi okręgami wyborczymi w samorządzie, gdzie docenia się wiedzę i umiejętności człowieka, a nie jego przynależność partyjną. 


- A jak Pan będzie głosował w tej sprawie?
- Gdybym miał dzisiaj podjąć decyzję, to uważam, że odwołanie starosty jest niezasadne, choćby dlatego, że wybory samorządowe są tak blisko, że to nie ma sensu. Powstrzymuje mnie przed tym ten aspekt finansowy, o którym mówiłem. Dlatego będę przeciwko odwołaniu starosty na kilka tygodni przed końcem kadencji, to niczemu dobremu nie służy.

Reklama

- Czy to nie efekt wyborów parlamentarnych i próba pokazania, że partie, które zdobyły większość w Sejmie będą też zjednoczone w powiecie nyskim. Czy to nie próba sił?
- Myślę, że nie ma takiej potrzeby, żeby pokazywać siłę i jedność poprzez odwołanie starosty, tylko można to zrobić w inny sposób.

- Jaki?
- Musimy pamiętać o tym, że polityka jest ważna, ale zawsze musimy sobie zadawać pytanie, czemu ona ma służyć i jakie przynosić korzyści mieszkańcom. Polityka dla polityki nie jest dobra, ja postępuję tak, żeby to co robię przynosiło korzyści mieszkańcom. Staram się być w tym uczciwy.

Reklama

- A jeśli będą naciski z centrali partii na odwołanie starosty?
- PSL to nie PiS, nasza władza nie siedzi na Nowogrodzkiej i my podejmujemy decyzje kolektywnie tu na miejscu. To, co dotyczy powiatu jest podejmowane w powiecie. Nikt nam z Warszawy nie będzie dawał wytycznych.

- A z Opola?
- Z Opola też, i mówię to jako wiceprezes PSL w województwie opolskim. Nigdy prezes z Opola nie dawał nam wytycznych, jak mamy postępować. Zapewniam, że każdy radny PSL zachowa się według własnego uznania i nie będzie związany dyscypliną partyjną podczas głosowania nad odwołaniem starosty nyskiego.
 

Źródło: Nowiny Nyskie, wydanie nr 51/2023
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Paulina - niezalogowany 2023-12-27 12:23:54

    Zawsze jest sens odwolania starosty.3 raz w ciągu 5 letniej kadencji, chcą odwołać starostę, coś w tym człowieku jest nie tak,że jego nie chcą. Ponad 5 letnie kadencji zbytnio się chlop nie wysilił, powiat zadłużył,kasy wyczyścił, stracił dużo pieniędzy poprzez nierozsadne decyzje.Z informacji,ktore mną wstrząsnęły, to doszlo do naduzyc ze strony Pani Joanny,ktora pozatrudniala swoich znajomych i rodzinę, robiąc dodatkowe koszty w postaci wypłat dla nich, a do tego krazy informacja po powiecie nyskim ,że opłaciła dla swoich ludzi studia 3 letnie i magisterskie,co jest bezprecedensowe nadużycie.Moim dzieciom ,nikt nie robił,takich prezentów,same na wszystko zaprocowaly.Czy mieszkańcy powiatu wyrazili zgodę na wydanie ich podatków i sponsorowanie studiów znajomym i rodzinie Pani Joanny.Czy tak ma wyglądać powiat?Jak się okazuje Pan wicestarosta,tez się zapomnial zatrudniajac swojego bratanka w powiecie i zone w szpitalu juz,co to ma byc,?Prywatny folwark pisu?Poza odwołaniem starosty powinien być wystosowany wniosek do prokuratury o nadużycia ze strony starosty I zarządu, a te pieniądze powinny być zwrócone do powiatu z ich kieszeni. Przykładem jest 1 km drogi we Wlodarach, o ktorej glosno bylo,powiat musiał zwrócić dla wojewody Opolskiego ok.3mln złotych lekką ręka stracił,tyle pieniędzy publicznych. Łatwo wydaje się nie swoje.Jako mieszkanka powiatu nyskiego uważam za stosowne odwołanie starosty nawet dzień przed wyborami,aby wybić staroście oraz zarządowi politykowanie, a broń boże dalsze uczestniczenie w jakichkolwiek wyborach.nie nadajecie się do tego.Pielegniarki zwalniacie,bo nie macie na podwyżki dla nich, a zycie w powiecie kwitnie za sprawa wlasnie takich ludzi jak pani joanna.Obecny starosta i zarzad zniszczyli powiat!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • To prawda - niezalogowany 2023-12-27 13:23:41

    Prawda, słuszna uwaga Burska kręci lody na prawo i lewo a starosta chyba się w niej zakochał i nie widział co ta osóbka wyczynia Jaki to PiS to pisica

    • Zgłoś wpis
  • Młody - niezalogowany 2023-12-27 15:27:25

    pAULINKA SKORO JESTEŚ TAKA MĄDRA TO MOŻE WYSTARTUJESZ W WYBORACH I poKAŻESZ JAK TO SĘ RZĄDZI. takich mądrali to jest wielu, a jak dorwą się do władzy to robią jeszcze większe bagno. Co widać obecnie w Sejmie i Senacie.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama