Reklama

Głuchołazy: Zniszczone przez powódź place zabaw to niebezpieczeństwo 

15/05/2025 15:02

Podczas ubiegłorocznej powodzi zniszczeniu uległy m.in. place zabaw w Głuchołazach. Wraz z nadejściem wiosny, choć wiele zabawek do tego się nie nadaje, zaczęły bawić się na nich dzieci. - Tam może dojść do nieszczęścia – alarmował na ostatniej sesji rady miejskiej radny Mariusz Migała. 

Radny przekonywał, że obecny stan placów zabaw, przez które przetoczyły się wody powodziowe, to zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci. - Może dojść do nieszczęścia, bo zabawki są zniszczone, a bawiących się tam dzieci nie brakuje. Musimy w skuteczny sposób zabezpieczyć te obiekty – mówił Mariusz Migała, który zwrócił uwagę na to, że ogrodzenie ich taśmą jest niewystarczające. - Taśma po 20 minutach znika, a na placu jest pełno dzieci - podkreślił. 
Jego zdaniem niezbędna jest inspekcja placów zabaw, żeby określić, które z nich nadają się do użytkowania, a które nie. - Jeśli się nie nadają, to powinny się przed nimi pojawić tablice z napisem - wchodzisz na własną odpowiedzialność – zaznaczył. 

Radny pytał, dlaczego place zabaw nie są naprawiane. - Cały czas czekamy na środki rządowe, które są na to przeznaczone. Moglibyśmy to naprawiać z własnych pieniędzy, tylko po co, skoro lada moment, mam nadzieję, wpłyną pieniądze rządowe, które na to będziemy mogli przeznaczyć – przekonywał burmistrz Paweł Szymkowicz, który nie krył, że choć minęło już 7 miesięcy od powodzi, to gmina pieniędzy nie otrzymała. 

Reklama

- Problem polega na tym, że choć place zabaw są zniszczone, to tam się bawią dzieci! Ostatnio naliczyłem na placu zabaw przy ul. Moniuszki 30 osób! - ripostował radny Migała. Pytał też, czy jest jakiś termin, kiedy rządowe pieniądze trafią do gminy i czy gmina jest ubezpieczona od wypadków. 
 – Zgadzam się, że pomoc rządowa jest ważna, ale nie możemy czekać, bo na tych zniszczonych placach zabaw przez wakacje będą się bawić dzieci! - podkreślił.
– Nie znam terminu. Jest zgłoszone do rządowej aplikacji odbudowy po powodzi i czekamy – zdradził burmistrz Szymkowicz. 

Radny Migała zaproponował, żeby do czasu przyznania gminie pieniędzy, zdemontować z placów zabaw najbardziej zniszczone zabawki. Przekonywał, że można to zrobić nie czekając na żadne ekspertyzy. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś się zgodził na użytkowanie tych placów zabaw w stanie w jakim się teraz znajdują! - skomentował.
 

Reklama

 

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefek i wandzia - niezalogowany 2025-05-15 22:05:30

    w siedzibie platformy bez zmian............. usmiechajcie sie.............

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2025-05-16 11:21:15

    I tak to niestety wygląda... obecny Burmistrz podstaw nie wie, czy dostanie kasę, kiedy ją dostanie itp... A i tak wszystko za Niego robi Wice... Dobrze mówi Radny Migała- jeśli wiecznie czekamy na pieniądze to chociaż zdemontujmy niebezpieczne, uszkodzone urządzenia albo tabliczki. Ba! Ja bym nawet dał po prostu zakaz wchodzenia odgórny i zagrodził teren- a jeśli ktoś wejdzie to bach kara- nie słuchasz się to masz potem konsekwencje. Bo łatwo mówić "wchodzisz na własną odpowiedzialność"- gorzej jak rzeczywiście ktoś coś Sobie zrobi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Młodzi idźcie na wybory! - niezalogowany 2025-05-16 19:22:58


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama