Reklama

Kolejny tie-break Stali Nysa

Nowiny Nyskie
22/11/2023 13:20

W Hali Nysa został rozegrany mecz piłki siatkowej mężczyzn o mistrzostwo PlusLigi, w którym miejscowa PSG Stal Nysa, podejmowała Asseco Resovię Rzeszów.

PSG Stal Nysa - Asseco Resovia Rzeszów
2 : 3 (24 : 26, 25 : 22, 25 : 21, 17 : 25, 11 : 15)

PSG STAL NYSA: Zouheir El Graoui, Michał Gierżot, Remigiusz Kapica, Tsimafei Zhoukouski, Nicols Zerba, Dominik Kramczyński - Kamil Szymura (libero) oraz Konrad Jankowski, Maciej Muzaj, Kamil Kosiba, Wojciech Włodarczyk, trener Daniel Pliński.
ASSECO RESOVIA RZESZÓW: Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Stephen Boyer, Fabian Drzyzga, Klemen Cebulj, Torey DeFalco - Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Kędzierski, Krzysztof Rejno, Jakub Bucki, Adrian Staszewski, Yacine Louati, trener Giampaolo Medei.

Reklama

Spotkanie sędziowali: Mariusz Fiutek i Marcin Weiner.
Komisarz: Jarosław Stancelewski.

Przed meczem wzięlibyśmy punkt w ciemno, ale po cichu liczyliśmy na nieco więcej. I trzeba przyznać, że nasz zespół był bliski wygrania tego meczu 3:0.
Pierwszy set do stanu 8:13 toczył się pod dyktando drużyny z Rzeszowa i gdy powoli traciliśmy nadzieję, że uda się tego seta uratować, Stal poderwała się do walki, a sygnał do ataku dał nasz argentyński środkowy - Nicolas Zerba. To po jego zagrywkach i skutecznych atakach Remigiusza Kapicy i Wojciecha Włodarczyka na tablicy wyników pokazał się rezultat (16:16). Goście nie zamierzali się jednak tak łatwo poddać i za sprawą Toreya DeFalco wyszli na dwupunktowe prowadzenie (21:19). Nysanie błyskawicznie odrobili straty po asie serwisowym Remigiusza Kapicy. Nasz zespół miał nawet piłkę setową, ale to rywale wygrali pierwszego seta 26:24.
Początek drugiego seta był bardzo wyrównany. Bardzo dobrze zagrywał Michał Gierżot. Rywale odpowiadali skutecznym blokiem. Przy stanie 9:9 do głosu doszli przyjezdni. Resovia objęła prowadzenie 11:9, a następnie 13:10. I wtedy pełnię swoich wysokich umiejętności pokazał nasz wychowanek  Dominik Kramczyński (oj Danielu, oj Danielu, dlaczego ten chłopak tak mało gra). Dobra gra Dominika i proste błędy przyjezdnych pozwoliły naszej drużynie wrócić do gry (14:14). Resovia jeszcze raz wyszła na prowadzenie 18:16, ale na więcej już im nasz zespół nie pozwolił. Dobra gra Michała Gierżota i Dominika Kramczyńskiego przyniosła naszej drużynie zasłużone zwycięstwo 25:22.
PSG Stal Nysa podbudowana zwycięstwem w drugim secie, kolejną partię rozpoczęła koncertowo, obejmując wysokie prowadzenie 6:3, a następnie 13:9. W tym momencie obudził się jednak nasz reprezentacyjny środkowy - Jakub Kochanowski i to on poderwał Resovię do walki. Straty zostały odrobione. Stalowcy nie zamierzali jednak tak łatwo się poddać i uruchomili swoją największą broń w tym sezonie blok. Rzeszowianie natomiast zaczęli się mylić na zagrywce. Nic więc dziwnego, że nasz zespół odzyskał prowadzenie (19:16) i wygrał trzeciego seta 25:21.
Na początku czwartego seta, dobrze grający - środkowy PSG Stali Nysa - Nicolas Zerba doznał kontuzji i zmuszony był opuścić parkiet. To był kluczowy moment tego spotkania. Asseco Resovia przejęła inicjatywę i wyszła na prowadzenie 6:3, a następnie 11:7. PSG Stal Nysa próbowała jeszcze walczyć i nawet zbliżyła się do drużyny z Rzeszowa na dwa punkty (13:15), ale na więcej im czarno-czerwoni nie pozwolili. Niezwykle skuteczny w tym okresie był Torey DeFalco i to on poprowadził swój zespół do zwycięstwa 25:17.
Po dwóch setach był więc remis i wszystko miało się rozstrzygnąć w secie piątym, tzw tie-breakiem. I tu właśnie słowem kluczowym był tie-break. Słowo, które w Nysie nie jest zbyt lubiane, bowiem nasz zespół ma uczulenie na tie-breaki. Po cichu jednak liczyliśmy, że to będzie ten dzień, kiedy uda się PSG Stali Nysa odczarować tie-breakowy koszmar. Niestety, już początek piątej partii tego meczu pokazał, że koszmar trwać będzie dalej. Rzeszowianie bardzo szybko objęli dwupunktowe prowadzenie 4:2 i widać było, że z każdą sekundą nabierają pewności. Przewaga przyjezdnych rosła. Było 7:3, a następnie 10:4 dla Resovii. W tym momencie nasz zespół zaskoczył i rozpoczął pogoń za rywalami. Przewaga przyjezdnych stopniała do dwóch punktów (11:13). Niestety dla nas kolejne dwa punkty zdobyli Rzeszowianie i wygrali decydującego seta 15:11 i całe spotkanie 3:2.
Przegrać mecz z Asseco Resovią Rzeszów to nie wstyd. Nie potrafię jednak zrozumieć, dlaczego z najlepszymi drużynami na świecie nasz zespół potrafi walczyć jak równy z równym, a z outsiderami ligowej tabeli męczy się i oddaje ligowe punkty. Mam też nadzieję, że Dominik Kramczyński już na dobre wywalczył sobie miejsce w podstawowej szóstce.

Reklama

Krzysztof Centner

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Leszek - niezalogowany 2023-11-22 16:10:43

    Uwielbiam rozmowy o sporcie, jakie toczą między sobą debile zatrudnieni w tym samym zakładzie co i ja. Rozmowy te mają miejsce najczęściej w szatni, przed rozpoczęciem pracy. Są tajbreki, są baraże, są rozważania o tym, kto ma skład, a kto nie ma składu itp. bzdety. Jakbym tych ludzi nie znał i nie wiedział, że są beznadziejnymi pracownikami, to może bym się i zachwycił taką ichyznajomością rzeczy. Ale znam ich aż za dobrze. To najczęściej takie wąsiate ciućmoki, lenie, nieroby, pozoranci, często drobni złodzieje. Bardzo mnie cieszy, że mam zupełnie inne zainteresowania, że nie mam z tymi indywiduami żadnego wspólnego mianownika.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • stefek i wandzia - niezalogowany 2023-11-22 19:37:03

    to nie tylko u ciebie w zakładzie oni są wszędzie tylko się inaczej nazywają

    • Zgłoś wpis
  • Batory - niezalogowany 2023-11-23 12:22:05

    Leszek ty jednak jesteś nierozgarnięty intelektualnie pisząc takie bzdety szkoda mi takich ludzi jak ty typowa szumowino i pewnie jeszcze w pracy kapujesz na kolegów żeby się przypucowac szefowi? No i jeszcze dzban jesteś i tyle na twój temat!

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama