Reklama

Kompromitacja na torach. Po co pociąg, skoro PKP podstawia autobusy?

Trudno o bardziej symboliczny obraz stanu Magistrali Podsudeckiej, czyli linii kolejowej biegnącej przez Nysę. W ubiegłym tygodniu posłowie RP, samorządowcy i społecznicy postanowili osobiście sprawdzić jakość podróżowania linią kolejową z Kędzierzyna-Koźla w kierunku Dolnego Śląska, pociąg... nie przyjechał. Zamiast składu kolejowego na pasażerów czekał autobus z PKP.

To wydarzenie nie tylko wywołało zażenowanie organizatorów wyjazdowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Magistrali Podsudeckiej. Dla wielu mieszkańców regionu było wręcz podręcznikowym przykładem wieloletnich zaniedbań, z którymi od lat zmagają się pasażerowie korzystający z tej trasy.

12 czerwca poseł Paweł Masełko wraz z samorządowcami planował przejazd pociągiem TLK „Szczeliniec” z Kędzierzyna-Koźla przez Magistralę Podsudecką. Celem było nie tylko zwrócenie uwagi na potrzebę modernizacji linii, ale również osobiste doświadczenie warunków podróży. Problem w tym, że już na starcie podróż koleją okazała się niemożliwa. Skład zakończył bieg w Kędzierzynie-Koźlu, a dalszą trasę obsługiwała autobusowa komunikacja zastępcza.

Reklama

To, co dla polityków było jednorazowym doświadczeniem, dla mieszkańców Nysy, Prudnika, Głogówka czy Kędzierzyna-Koźla jest codziennością. Od lat pasażerowie skarżą się na odwoływane połączenia, awarie taboru, komunikację zastępczą oraz niepewność, czy pociąg rzeczywiście przyjedzie. W przeszłości zdarzały się okresy, gdy odwoływano całe serie kursów między Nysą a Kędzierzynem-Koźlem, a podróżni byli skazani na autobusy. Ironia losu polega na tym, że odwołanie pociągu nastąpiło właśnie podczas wizyty osób, które miały ocenić stan magistrali i zabiegać o jej modernizację. Jak zauważyli komentatorzy zajmujący się tematyką kolejową, trudno było o bardziej wymowny dowód pokazujący rzeczywisty stan tej linii. 

Magistrala Podsudecka to jedna z najważniejszych tras kolejowych południowo-zachodniej Polski. Łączy Śląsk z Dolnym Śląskiem, przebiega przez Nysę, Prudnik, Kamieniec Ząbkowicki i Dzierżoniów. Eksperci od lat wskazują, że mogłaby stanowić alternatywę dla przeciążonych linii kolejowych prowadzących przez Opole i Wrocław. Problem polega na tym, że znacząca część trasy nadal pozostaje niezelektryfikowana i wymaga kompleksowej modernizacji.

Reklama

Społeczne starania o ratowanie Magistrali Podsudeckiej trwają od wielu lat. Powstały stowarzyszenia, inicjatywy mieszkańców i samorządów, organizowane są konferencje, petycje i spotkania z parlamentarzystami. Konieczna jest modernizacja oraz elektryfikacja całej linii. Tymczasem pasażerowie coraz częściej zadają sobie pytanie, czy kolej na tej trasie ma sens? Samo PKP zamiast pociągów podstawia autobusy, podważając w ten sposób sens swojej działalności. Ciekawe czy PKP wyciągnie wnioski z tej kompromitacji?

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    !!!! - niezalogowany 2026-06-19 16:16:23

    Cholery można dostać z tymi pociągami! W poniedziałek, posprawdzałem w kilku źródłach, wcześniej na dworcowym rozkładzie, melduję się posłusznie o określonej godzinie i co? I GÓWNO! Pan przewoźnik odwołał kurs i ma mnie w dupie! Telepię się jakimś pieprzonym autobusem zastępczym i jeszcze się okazuje, że żeby dojechać gdzie chciałem, to muszę się przesiąść do jeszcze innego autobusu po drodze. Tam zero wolnych miejsc, autobus nawalony po brzegi. Wymemłany jak szmata docieram wreszcie do Kłodzka! A powrót z Kłodzka do Nysy, to jest w ogóle wyprawa afrykańska! Prosto nie da rady! Prosto być nie może! Jadę więc radośnie z Kłodzka przez Wrocław i Opole do Nysy! Kurwicy można dostać! Państwo ulepione z gówna i trocin!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama