Reklama

Blok między domami. Mieszkańcy kontra władze Nysy 

Mieszkańcy osiedla domów jednorodzinnych na Podzamczu obawiają się, że w ich sąsiedztwie może powstać wielorodzinny budynek mieszkalny. Taki zapis ma znaleźć się w planie ogólnym, który ma na lata określić kierunki rozwoju przestrzennego Nysy. 

Pomiędzy ulicą Grodkowską a Aleją Wojska Polskiego od lat rozwija się budownictwo jednorodzinne. Budynki mają tam nie więcej niż 9 metrów, czyli parter z poddaszem. Niedawno okazało się, że właściciel trzech działek budowlanych chce tam postawić budynek wielorodzinny, czyli tzw. blok mieszkaniowy o wysokości ponad 20 metrów. Dzięki temu zarobi więcej, niż na budowie trzech domów, bo sprzeda więcej mieszkań.  


Gmina Nysa prowadzi obecnie procedurę sporządzania tzw. planu ogólnego. To dokument, który ma określać przyszłe ramy rozwoju przestrzennego gminy. Jest on bardzo korupcjogenny, bo teraz zapadają decyzje o tym co i gdzie będzie można wybudować w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Są tacy, którzy są w stanie dużo zapłacić, żeby na ich działkach można było wybudować mieszkania.  

Reklama

W czerwcu 2026 roku rozpoczęły się konsultacje społeczne projektu planu ogólnego, które zakończyły się w lipcu. Mieszkańcy mogli składać uwagi do dokumentu, a urząd zorganizował również spotkanie otwarte i dyżur projektanta. Licznie pojawili się na nich mieszkańcy Podzamcza protestujący przeciwko zabudowie innej, niż jednorodzinna w ich sąsiedztwie. Podkreślali, że kupując działki budowlane od gminy nie było mowy o tym, że za ich oknami może wyrosnąć blok, z którego każdy mieszkaniec będzie mógł zaglądać do ich ogródka.  

Protestujący mieszkańcy nie kryją, że o planach budowy budynku wielorodzinnego dowiedzieli się przypadkiem i niemal w ostatniej chwili. Jak mówią, gmina ukryła tę informację na stronach internetowych, a radni z tego terenu aktywni podczas kampanii wyborczej, kompletnie nie informowali ich o tych planach. 

Reklama

Zabudowa wielorodzinna na terenie, gdzie dopuszczone są tylko domy jednorodzinne to zwykłe cwaniactwo. Możliwe tylko za zgodą władz gminy na czele z burmistrzem Nysy Kordianem Kolbiarzem i popierających go radnych z Koalicji Obywatelskiej 


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama