Po cichu do historii przeszła nyska odlewnia żeliwa. Zakład przestał funkcjonować na początku sierpnia 2024 r. Wszyscy pracownicy zostali zwolnieni. Jak wynika z naszych informacji zakład stoi pusty i rozpoczęło się jego rozkradanie.
Nyska odlewnia była jednym z nielicznych świadków przemysłowego dziedzictwa Nysy. Przetrwała upadek Zakładu Urządzeń Przemysłowych, niegdyś największej fabryki w Nysie. Została sprywatyzowana, jednak na początku lat 2000 ogłosiła upadłość. Firmę uratował syndyk Wiesław Michoń, który zamiast rozsprzedać zakład, kontynuował w nim produkcję. Było to możliwe, bo własnym majątkiem poręczył kredyt wysokości ponad 60 tys. euro! W 2003 r. sprzedał zorganizowane przedsiębiorstwo firmie MAX z Kielc, która produkowała tam odlewy z żeliwa szarego o masie jednostkowej do 8000 kg oraz żeliwa sferoidalnego o masie jednostkowej do 1700 kg. Odbiorcami były m.in. zagraniczne firmy z branży automotive.
Przedsiębiorstwo MAX prowadziło odlewnię do 2024 r. Wtedy pojawiło się ogłoszenie o jej sprzedaży jako działającego przedsiębiorstwa z zatrudnionymi tam pracownikami. Właściciel chciał za nią 18 mln zł. W rozmowie z nami zaznaczył jednak, że warunkiem jest kontynuacja produkcji. Stało się jednak inaczej, hale produkcyjne stoją puste, a jak wynika z naszych informacji rozpoczęło się ich rozkradanie.
Powiatowy Urząd Pracy w Nysie w kwietniu 2024 roku otrzymał pisemne zgłoszenie w sprawie przeprowadzenia zwolnień grupowych. Wypowiedzenia zostały przeprowadzone w okresie od 25.04.2024 r. do 30.04.2024 r. Zwolnieniami grupowymi objęto wszystkich 42 pracowników. 1 sierpnia 2024 roku zakład przestał funkcjonować.
- Przyczyną zwolnień grupowych była trudna sytuacja ekonomiczna zakładu polegająca na postępującym braku zamówień na produkty i usługi pracodawcy – informuje nas Tomasz Wróbel, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Nysie. Dodaje, że w momencie otrzymania informacji o przeprowadzeniu zwolnień grupowych pracownicy PUP w Nysie skontaktowali się z pracodawcą w celu udzielenia informacji i pomocy pracownikom zwalnianym z przyczyn dotyczących zakładu pracy.
Reklama
- Podczas spotkań z pracownikami w zakładzie pracy przedstawiciele PUP w Nysie przedstawili oferty pracy, szkoleń zawodowych oraz zasady rejestracji w tut. Urzędzie Pracy – dodaje. W sierpniu 2024 roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Nysie przeprowadzony został praktyczny warsztat dla byłych pracowników Przedsiębiorstwa MAX sp. z o.o. Zakład Odlewni w Nysie pod nazwą „Utrata pracy - jak sobie poradzić i szukać nowej pracy". W warsztatach udział wzięli również pracodawcy, którzy przedstawili uczestnikom konkretne oferty pracy.
Jak czytamy w ogłoszeniu o sprzedaży z 2024 r., odlewnia jest w pełni wyposażona w nowoczesne urządzenia, które zapewniają wysoką jakość produkcji. W skład nieruchomości i urządzeń wchodzą m.in. dwa żeliwiaki "900", dwie mieszarko-nasypywarki, instalacja filtracji i odpylania żeliwiaków, osiem stanowisk oczyszczania odlewów. Cała nieruchomość ma powierzchnię 3,2 ha i jest w użytkowaniu wieczystym do 2089 r. Niestety, obiekt stoi nieużytkowany, a możliwość wznowienia w nim produkcji tego typu będzie bardzo trudna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a może ryży POpyta u dobrego niemca............
Na niego nie można zwalić tego wszystkiego tego co się stało z polskim przemysłem! - w Nysie: FSD, ZUP, . . . i cała reszta!, a w kraju przemysł motoryzacyjny, włókienniczy, hutniczy, ... i wymieniać można w nieskończoność! Zostały nam tylko jako "duma" obce sklepy wielkopowierzchniowe, które podatki płacą w swoich krajach.
Może pisir złodziej pomoże ale nie w rozkładaniu ..
Niby 20 gospodarka świata a ani jednej marki polskiej nie zbudowaliśmy rozpoznawalnej na świecie.
Jak to Tusk jest rozpoznawalny zwłaszcza zza Odrą, chłopak na posyłki dla kanclerza Niemiec .
Nie ma się co dziwić kiedy po 1989 roku np. w ZUP-ie właściwe cała władza była sprawowana z fotela szefa "S" przez faceta po zawodówce, a w innych przedsiębiorstwach było podobnie. Do tego głoszono jeszcze slogan: " sprzedać za przysłowiową złotówkę" no i sprzedano. XX gospodarka, to frazes w który nawet go głoszący nie wierzą!
""""przedstawiciele PUP w Nysie przedstawili [...] szkoleń zawodowych""" - Doskonały byłby jak sądzę kurs decoupage, czy inne tam wycinanki z bibuły. :))) Fachowcy z naszego PUP, to uni wicie, majom głowy! :))))
Uważam, że nyski PUP dysponuje wystarczającą ilością doskonałych fachowców, do przeprowadzenia kursu pt. Jak dobrze urządzić się w gównie. Rzecz jasna, wielu już pojęło tę tajemną wiedzę, ale wciąż nie wszyscy. Zakładam zatem, że taki kurs cieszyłby się niespotykaną popularnością i frekwencją. Specjaliści z PUP - do dzieła!