Reklama

Ludzie „modlą się, żeby nie trafić do nyskiego szpitala” twierdzi radny Jarosław Figiel

05/07/2024 12:46

Podczas dyskusji nad finansami Szpitala Powiatowego w Nysie wiceprzewodniczący Rady Powiatu Jarosław Figiel zwrócił uwagę na inną – pozafinansową sferę działalności tej placówki medycznej. Stwierdził wprost, że osoby, z którymi rozmawia, których zna, „modlą się, żeby nie trafić do nyskiego szpitala” (słowa radnego).

Słowa te padły podczas niedawnej sesji Rady Powiatu Nyskiego, podczas oceny działalności Zakładu Opieki Zdrowotnej w Nysie. Sprawozdanie skupia się głównie na aspektach finansowych, tymczasem radnym zwrócił uwagę na to, że najważniejszy powinien być pacjent.

Radny Jarosław Figiel stwierdził wprost, że osoby, z którymi rozmawia, których zna, „modlą się, żeby nie trafić do nyskiego szpitala” 

 - Kto trafia do szpitala? Osoba, którą boli, która cierpi… Ta osoba potrzebuje wsparcia psychologicznego, empatii, prawidłowej komunikacji na linii personel – pacjent. Może to zdanie jest niesłuszne, niesprawiedliwe, ale takie jest. To jest zdanie dużej części i go podtrzymuję – stwierdził radny dodając, że zadeklarował swoim wyborcom przekazanie takiej opinii na temat podejścia do pacjentów w nyskim szpitalu. .

Reklama

Dyrektor Artur Kamiński stwierdził, że z tym zdaniem radnego koalicji rządzącej powiatem się nie zgadza jednak dodał, że cytujemy… „powalczymy o empatię”. Również radny Damian Wylężek nie zgadzał się z oceną nyskiego szpitala, przedstawioną przez Jarosław Figla. - Znam dobrze wiele osób pracujących w szpitalu, to osoby wrażliwe i empatyczne - zapewniał.   
 

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zyx - niezalogowany 2024-07-05 13:53:21

    tak to prawda trafić do nyskiego szpitala to trzeba być zdrowym albo nieprzytomnym . Ostatnio spędziłam 5 godzin na SOR (słownie pięć godzin ) nim lekarz mnie zbadał . Pielęgniarka zadzwoniła po lekarza jeden raz jak poprosiłam żeby zadzwoniła jeszcze raz to odpowiedziała że już raz dzwoniła i więcej nie może. Szybciej bym zajechała i wróciła z Opola

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Grasta - niezalogowany 2024-07-19 18:56:59

    Ja również potwierdzam. Lekarze nyskiego szpitala to panowie i władcy, łaskę robią że zejdą z oddziału by zbadać pacjenta na SORze. Czeka się bardzo długo. 20,30 i więcej lat temu, to chory wiedział, że mu w szpitalu udzielą pomocy. Teraz to strach wejść w ich ręce. Nie ma już takich lekarzy jak dr Burak, dr Jaworski, przed którymi personel drżał. Ci obecni to dorobkiewicze, kasa się tylko liczy. Pacjenta mają za nic.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Poszkodowana - niezalogowany 2024-07-05 14:13:43

    To jest szczera prawda dlatego nyski szpital a szczególnie oddziały wewnętrzne pomiędzy nami mieszkańcami powiatu mają nazwę umieralnia lub wykańczalnia. Na tych oddziałach pacjent jest nikim. Nie dba się o pacjentów, a opieka jest tak fatalna, że pacjentów chodzqcych po leczeniu oddaje się leżących i do tego jeszcze z odleżynami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama