Zgodnie ze swoja ostatnią wolą ks. prałat Mikołaj Mróz spoczął w krypcie pod baptysterium bazyliki świętych Jakuba i Agnieszki. To właśnie przy tym kościele przez 35 lat pełnił posługę proboszcza. Zmarł w piątek 30 stycznia 2026 r.
W dniach 6 i 7 lutego 2026 roku odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. prałata Mikołaja Mroza — kapłana, który przez 35 lat był sercem i sumieniem nyskiej bazyliki pw. św. Jakuba Apostoła i św. Agnieszki. Ks. prałat Mikołaj Mróz odszedł do Pana 30 stycznia 2026 roku w Diecezjalnym Domu Księży Emerytów w Opolu, w 80 roku życia i 55 roku kapłaństwa. Wieść o jego śmierci wzbudziła w sercach tysięcy parafian, współpracowników i przyjaciół szczery żal — ale także wdzięczność za całe życie oddane Bogu i ludziom.
Uroczystości rozpoczęły się w piątek 6 lutego. O godzinie 17.00 z kościoła pw. Wniebowzięcia NMP wyruszył kondukt żałobny. Trumna z ciałem zmarłego kapłana w procesji przeszła ulicami Nysy w kierunku bazyliki. Podążała za nią rodzina zmarłego – siostra i brat oraz setki wiernych — parafianie, dawni i obecni współpracownicy, członkowie wspólnot, w których przez lata posługiwał. Nie zabrakło duchowieństwa i sióstr elżbietanek. Ten wzruszający przemarsz stał się widocznym znakiem, jak bardzo ks. prałat był bliski mieszkańcom Nysy.
W bazylice odprawiona została Msza św. żałobna w intencji zmarłego, którą odprawił biskup Paweł Stobrawa. Świątynia, w której przez dekady pełnił swoją posługę prałat Mróz, była świadkiem wzruszającego pożegnania. – Stajemy przy trumnie kapłana o pięknym, spełnionym życiu. Przy tej trumnie ksiądz Mikołaj zdaje się mówić za apostołem narodów – jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga. Dom nie ludzką ręką uczyniony lecz wiecznie trwały w niebie – mówił w homilii. Po mszy do godziny 22.00 trwało czuwanie modlitewne, a straż honorową pełniło bractwo św. Józefa powołane do życia za czasów ks. prałata Mroza.
Centralnym momentem uroczystości pogrzebowych była uroczysta Msza św. o godzinie 11.00, której przewodniczył bp Andrzej Czaja, ordynariusz diecezji opolskiej. W koncelebrze licznie zgromadzili się księża diecezji, w tym wieloletni współpracownicy i przyjaciele śp. prałata. Do bazyliki przybyli wierni z całej diecezji opolskiej i spoza niej. Liturgia, celebrowana w podniosłej atmosferze, była wyrazem wiary w zmartwychwstanie i nadziei, którą sam zmarły przez całe życie głosił i którą żył. – Stajemy wokół trumny śp. prałata Mikołaja Mroza i otaczamy go naszą miłością, modlitwą i wdzięczną pamięcią oraz polecamy Bogu – mówił na rozpoczęciu eucharystii bp Czaja. Przypomniał, że zmarły był związany z Nysą nie tylko jako proboszcz ale też ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym, które mieściło się w naszym mieście.
W homilii przypomniał, że ks. prałat Mikołaj Mróz nie tylko administrował parafią i prowadził wspólnotę przez 35 lat (od 1987 roku jako proboszcz), ale był także diecezjalnym duszpasterzem mężczyzn i ludzi pracy, a także kapelanem szpitalnym i więziennym. – Moglibyśmy go jeszcze wieloma tytułami wspominać ale nade wszystko był chrystusowym kapłanem, wiemy, że stanął przed Panem z pełnymi naręczami dobrych uczynków, wiemy jak wiele dobrego uczynił w trosce o dobro duchowe wiernych w sferze duszpasterstwa, katechizacji, posługi rekolekcyjnej i wychowawczej. Wiemy jak wiele dobra uczynił w zakresie budowania więzi i relacji we wspólnocie parafialnej ale też braterstwa kapłanów. Pamiętamy jak wiele dobra uczynił na rzecz umiłowania Kościoła i Ojczyzny ale też w trosce o ten kościół - mówił ks. biskup. Przytoczył testament ks. prałata Mroza: „Wszystko kim jestem i co osiągnąłem w życiu zawdzięczam Chrystusowi i dobrym ludziom, których On na mojej drodze postawił. Chrystusowi w Jego Kościele chcę służyć aż do końca moich dni”. Biskup podkreślił, że życie zmarłego było zawsze teocentryczne i chrystocentryczne, nigdy nie było egocentryczne. Biskup cytował też fragmenty wywiadu, którego ks. prałat udzielił „Nowinom Nyskim”, gdzie zdradził, że choć jest emerytem to nadal ewangelizuje.
Na koniec mszy świętej w imieniu parafian pożegnał byłego proboszcza Andrzej Koziar. - Przez całe swoje życie wiernie służył Bogu, Kościołowi i ludziom, a swoją posługę na trwałe wpisał w naszej wspólnocie parafialnej i wspólnocie miasta Nysy. Jego kapłaństwo było świadectwem odpowiedzialności i oddania – mówił. W imieniu kapłanów pożegnał go ks. Daniel Leśniak, jeden z kapłanów, którzy wyszli spod ręki ks. Mikołaja.
Po zakończeniu Eucharystii nastąpił ostatni akt — złożenie trumny w krypcie pod baptysterium nyskiej bazyliki. W tym szczególnym miejscu, wśród murów, które przez dziesięciolecia były świadkiem jego modlitwy i pracy duszpasterskiej, śp. ks. prałat spoczął na zawsze.
Niech dobry Bóg, któremu wiernie służył, obdarzy go wiecznym pokojem i chwałą zmartwychwstania. A wszystkim, którzy w tych dniach modlili się za niego i żegnali go — niech udzieli pociechy i nadziei, że „życie się zmienia, a nie kończy”. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie.
Reklama
Piotr Wojtasik
Foto: własne/Bazylika św. Jakuba - Hubert Bałdo
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze