Reklama

Powódź zniszczyła zakład. Malta Decor zniknie z Rudawy 

28/10/2024 13:24

Zniszczony przez powódź zakład papierniczy Malta Decor z Rudawy zostanie zamknięty. Właściciel chce przenieść produkcję do Szczecinka. Decyzja to konsekwencja kataklizmu, który przepłynął przez gminę Głuchołazy. Pracę straci 160 osób, z których większość to mieszkańcy Rudawy. 

Właścicielem zakładu jest Kronospan. Jak informuje serwis investmap, położenie zakładu w Rudawie powoduje według właściciela to, że nie ma możliwości stuprocentowego zabezpieczenia się przed kolejnymi zalaniami w następnych latach. Nowa inwestycja w Szczecinku ma kosztować około 200 milionów euro. Ma to być pierwszy na świecie zakład, który będzie dysponował całym ciągiem technologicznym od papieru przez powstawanie płyty, utwardzanie, laminowanie i docinanie do konkretnych mebli. 


Firma Malta Decor opublikowała na swoich mediach społecznościowych film, ukazujący nie tylko zakład dotknięty powodzią ale też jego pracowników. – To, co było w 1997 r. to było nic – mówi Przemysław Biczan, pracownik zakładu. Woda w przeciągu dwóch godzin zalała jego dom, a jej poziom był wyższy niż brama wjazdowa. – Nie było szans na jakąkolwiek ucieczkę i reakcję ze strony mojej rodziny – mówi poszkodowany pracownik, który w Malcie Decor pracuje razem z żoną. - Straciliśmy dobytek życia i pracę, nie mamy środków do życia – mówi załamany. 

Reklama

- Przygotowania do obrony zakładu przed nadejściem wody rozpoczęliśmy w piątek po południu. Nikt się jednak nie spodziewał ile jej nadejdzie. Mieliśmy 10 ton piasku, worki, które ładowaliśmy i big bagi z mułem z oczyszczalni. Zabezpieczyliśmy wszystkie bramy i drzwi, lecz w konfrontacji z taką ilością wody te zabezpieczenia okazały się niewystarczające – informuje Szymon Binio, kierownik zakładu Malta Decor w Rudawie. 
Powódź zniszczyła warte miliony złotych maszyny papiernicze, to zaś oznacza, że produkcja jest tam niemożliwa. - To są w zasadzie trzy razy większe zniszczenia jak w 1997 roku. To oznacza trzy razy bardziej dotkniętych ludzi i pracowników. Ciężko będzie się z tego podnieć – poinformowała firma w swoich mediach społecznościowych. Zorganizowała też akcję pomocy dla poszkodowanych pracowników. Jednak jeszcze większą tragedią niż powódź będzie pozbawienie ich miejsc pracy. 

Walkę o pozostanie zakładu w gminie zapowiada burmistrz Paweł Szymkowicz. - Chcemy przekonać właściciela, żeby ten zakład pozostał na naszym terenie. Mamy do zaoferowania inny teren, gdzie mógłby się przenieść – mówi.
 

Reklama


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nowe - niezalogowany 2024-10-28 13:35:37

    Ośrodki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bogdan - niezalogowany 2024-10-28 13:36:26

    Telefon

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    :))))) - niezalogowany 2024-10-28 16:32:07

    Nie, nie zamykajcie! Zatrudnijcie HR-owców. Oni wiedzą najlepiej co i jak należy robić, a do tego jeszcze mają projekty, oraz wdrożenia! Albo takie młode, ładne i przygłupie cipki sobie zatrudnijcie, co to lepiej wyglądają niż pracują. Albo żonę kierownika wespół z teściową. :))))) A! I jeszcze specjalistę do spraw marketingu po Wyższej Szkole Tańca Góralskiego. :))))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama