Reklama

Schrony tylko na papierze. Gdzie się ukryć?

Na terenie powiatu nyskiego zgłoszono tylko 11 obiektów, które w przeszłości funkcjonowały jako schrony lub miejsca ukrycia. Żaden z nich obecnie nie spełnia wymagań określonych w nowych przepisach dotyczących ochrony ludności i obrony cywilnej. W razie zagrożenia mieszkańcom pozostają piwnice i parkingi podziemne. 

Temat budowli ochronnych pojawił się po wybuchu wojny na Ukrainie. W Polsce rozpoczęły się wtedy poszukiwania miejsc, w których można się schronić przed atakami. Kontrolę prowadziła Państwowa Straż Pożarna. Jej wyniki przedstawił niedawno komendant PSP w Nysie. 
Tylko trzy gminy zgłosiły obiekty

Do weryfikacji zgłoszono 11 miejsc z terenu gmin Nysa, Paczków i Głuchołazy. Były to głównie stare obiekty zakładowe lub podpiwniczone części budynków, które przed laty figurowały jako schrony lub miejsca ukrycia. Wśród nich znalazły się m.in. pomieszczenia pod budynkiem przedszkola w Głuchołazach, dawny obiekt poczty w Paczkowie, a także schrony na terenach dawnych Zakładów Urządzeń Przemysłowych w Nysie. – Wszystkie obiekty, które sprawdziliśmy, obecnie nie spełniają wymagań, ale mogą je spełniać po dostosowaniu – mówi Paweł Godkowski. Jak wyjaśnia komendant PSP, budowle ochronne muszą spełniać szereg wymagań technicznych. Preferowane są obiekty całkowicie zagłębione w ziemi, wyposażone m.in. w odpowiednio grube ściany i stropy, systemy filtrowania powietrza oraz niezależne zasilanie.

Reklama

Powiat gotowy tylko częściowo
Państwowa Straż Pożarna prowadziła także ogólnopolską inwentaryzację tzw. miejsc doraźnego schronienia. - Są to przede wszystkim podziemne kondygnacje budynków i piwnice, które w sytuacji zagrożenia mogą zapewnić mieszkańcom większe bezpieczeństwo niż otwarta przestrzeń – wyjaśnia komendant PSP w Nysie. Do takich miejsc zaliczane są m.in. parkingi podziemne pod galeriami handlowymi, osiedlami mieszkaniowymi czy obiektami usługowymi. – To nie są nawet najniższej kategorii ukrycia. To po prostu miejsca, które uważamy za bezpieczniejsze niż pozostanie na ulicy – podkreślał Paweł Godkowski. PSP wyklucza natomiast z wykazu niektóre piwnice i podziemia, jeśli znajdują się tam instalacje gazowe lub inne elementy mogące zwiększać zagrożenie.

Według szacunków PSP, liczba miejsc w miastach powiatu pozwoliłaby na schronienie około 40 procent mieszkańców. Sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej na terenach wiejskich, gdzie praktycznie brakuje podobnej infrastruktury.

Reklama

Parking podziemny lepszy niż otwarta przestrzeń
Część miejsc wskazywanych jako doraźne schronienie stanowią parkingi podziemne. W Nysie są to m.in. parking pod ulicą Piastowską, parkingi galerii handlowych czy garaże podziemne nowych osiedli mieszkaniowych. Strażacy podczas inwentaryzacji sprawdzali przede wszystkim dostępność takich obiektów dla mieszkańców. – W większości przypadków parkingi powinny być dostępne całodobowo, żeby spełniać warunki schronienia – wyjaśniał komendant.

Kto odpowiada za schrony?
Za tworzenie i utrzymanie budowli ochronnych odpowiadają samorządy – przede wszystkim wójtowie i burmistrzowie jako organy ochrony ludności. Państwowa Straż Pożarna oraz nadzór budowlany pełnią funkcję kontrolną i opiniującą. Wraz z nową ustawą o obronie cywilnej i ochronie ludności mają pojawić się pieniądze na budowę obiektów ochronnych. Straż pożarna podkreśla jednak, że realne stworzenie skutecznego systemu schronów będzie wymagało ogromnych nakładów finansowych i wielu lat inwestycji. – Żeby spełnić wszystkie warunki ustawowe, wydaje mi się, że to perspektywa nawet nie kilkunastu lat w przypadku naszego rejonu – ocenił.#

Reklama



„Miejsca ukrycia” mają chronić głównie przed odłamkami, skutkami wybuchów czy ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi 


 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama