W hali sportowej PANS w Nysie rozegrany został mecz piłki siatkowej kobiet o mistrzostwo I ligi, w którym miejscowy NTSK PANS Komunalnik Nysa zmierzył się z trzecim w ligowej tabeli zespołem KS BAS Kombinat Budowlany Białystok.
NTSK PANS KOMUNALNIK NYSA: Anna Bianka Trusiewicz, Magdalena Bagniak, Maja Kaczmarczyk, Karolina Nadera, Anna Śmidowicz, Nikola Witkowska - Zuzanna Michalik (libero) oraz Emilia Solarewicz, Justyna Zych, Oliwia Laszczyk, I trener Andrzej Roziewicz, II trener Paweł Potoczak.
KS BAS KOMBINAT BUDOWLANY BIAŁYSTOK: Dominika Surlit, Pola Nowacka, Paulina Bałdyga, Katarzyna Stepko, Martyna Szczepuła, Monika Karnicka - Brittany McGlashan (libero) oraz Amelia Senica, I trener Michał Muszyński, II trener Sebastian Grzegorek.
Spotkanie sędziowały: Michał Markowski i Hubert Kaczmarek.
Protokolant: Marek Dudek.
Sędziowie liniowi: Malwina Dobosz i Bartosz Naleśnik.
Już pierwszy set tego pojedynku pokazał, że zespół z Białegostoku nie będzie miał lekko w Nysie. Nysanki bardzo szybko objęły wysokie prowadzenie 11:5 i mimo że rywalki próbowały gonić, pewnie wygrały pierwszą odsłonę tego pojedynku 25:22.
W drugim secie sytuacja diamentralnie się zmieniła za sprawą świetnych zagrywek najlepszej w drużynie z Białegostoku - Poli Nowackiej. To po jej właśnie zagrywkach zespół przyjezdny wyszedł na prowadzenie 5:0. Nasz zespół próbował gonić i zmiejszył straty do dwóch punktów (16:18), ale punkty decydujące o wyniku końcowym drugiego seta padły łupem drużyny z Białegostoku.
W trzecim secie nasz zespół zagrał koncertowo i nawet przez moment przyjezdne nie zagroziły naszej drużynie. NTSK PANS Komunalnik Nysa prowadził 5:2, 10:5, 15:9, 18:10 i wygrał trzeciego seta 25:20.
Czwarty set był bardzo podobny do trzeciego, kiedy to nasz zespół dominował na parkiecie. I zapewne mecz zakończyłby się wygraną naszej drużyny 3:1. Niestety dla nas tak się ten pojedynek nie zakończył, bowiem na naszej drodze do trzech punktów stanął on - Naleśnik. I tu nie chodzi o jakieś zatrucie pokarmowe, ale o sędziego liniowego, który o dziwo jest sędzią z Opolszczyzny. To właśnie ten arbiter przy stanie 9:3 dla naszego zespołu, po wyraźnym ataku autowym rywalek, pokazał blok naszego zespołu. Rozumiem, że piłka leciała w jego kierunku i mógł zamknąć oczy, ale jak nie widział lecącej piłki to po co machasz chorągiewką. To nie 1-maja. Ta decyzja spowodowała, że sporo nerwowości wkradło się w szeregi naszego zespołu. Rywalki tylko na to czekały. Bardzo szybko odrobiły straty i wygrały czwartego seta 25:21.
Z niepokojem czekaliśmy na tie-breaka. Czy nas zespół zdoła się odrodzić? Takie oto pytanie zadawali sobie nyscy kibice przed rozpoczęciem piątej partii tego spotkania. Nysanki nie zawiodły swoich kibiców i bardzo szybko objęły trzypunktowe prowadzenie (3:0). To prowadzenie nasz zespół utrzymywał do stanu 10:7. Ostatnie piłki tego meczu należały już wyłącznie do naszego zespołu. Tie-breaka nasz zespół wygrał 15:9 i cały mecz 3:2. Gratulacje. Cel zrealizowany. Mamy szóste miejsce i w play offach rywala w naszym zasięgu.
Krzysztof Centner
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze