Reklama

Ustawa antyrobakowa

Nowiny Nyskie
14/04/2023 17:28

„Nowa żywność” pod takim formalnym hasłem można znaleźć owady w unijnych dokumentach i raportach. Nowa żywność może być wprowadzana na rynek w Unii Europejskiej pod warunkiem, że wydano na nią zezwolenie i została wpisana do unijnego wykazu. Co znajdziemy na tej liście? Suszone larwy mącznika młynarka, sproszkowany świerszcz domowy, szarańcza wędrowna, czy też niedawno dodane larwy pleśniakowca lśniącego, to zdaniem unijnych urzędników odpowiednie „robaczane" dodatki, które mogą być dodawane do żywności. 

Komisja Europejska w swoich dokumentach podaje, że wprowadzanie na rynek żywności z owadów ma być bardziej przyjazne dla środowiska. Spożywanie owadów ma być odpowiedzią na konieczność zapewnienia pożywienia rosnącej populacji ludności - według prognoz ONZ w 2050 roku Ziemię będzie zamieszkiwać prawie 10 mld ludzi. Chodzi także o rosnące koszty produkcji - hodowla jadalnych insektów jest po prostu tańsza. No i jest jeszcze jeden aspekt - klimatyczny. 

Mając to na uwadze Solidarna Polska wzorem Węgier i Włoch inicjuje prace, aby żywność zawierająca w swym składzie owady lub larwy w dowolnej postaci, dopuszczonej jako nowa żywność, zawierała informację dla konsumenta: „Uwaga! Produkt zawiera białko z owadów!". Informacja taka powinna być podana czcionką o takiej samej wielkości jak nazwa produktu - burger ze świerszcza, czy przekąska z szarańczy. Polacy mają prawo do tego, aby produkty spożywcze, w których zawarte są dodatki „robaczane”, były jasno i czytelnie oznaczone, czy kupując np. mąkę kupują mąkę z polskiego zboża, czy po prostu z niemieckich owadów. Etykiety żywności powinny być zrozumiałe, aby były pomocne dla konsumentów, którzy chcą dokonywać bardziej świadomych wyborów dotyczących żywności i diety. Dlatego też chcemy, aby środki spożywcze zawierające białko owadzie były oddzielnie prezentowane konsumentom w momencie wprowadzania ich do obrotu.

Reklama

Nowa żywność przede wszystkim jest dzisiaj wykorzystywana w biednych krajach, w krajach Trzeciego Świata, gdzie brakuje żywności, a eurokraci i Rafał Trzaskowski chcą ją zaserwować Unii Europejskiej i Polsce. Ja tego kompletnie nie rozumiem, ale oczywiście zgadzam się z podstawowym hasłem „Mój talerz, moja sprawa” - nie zaglądajmy nikomu do talerza, a jak Rafał Trzaskowski czy Donald Tusk chcą jeść larwy robaków czy różne suszone owady, to mają do tego prawo.

Janusz Kowalski

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Prawda - niezalogowany 2023-04-14 18:26:04

    Już Niesiołowski jadł szczaw i mirabelki i polecał innym.My robali nie chcemy!!!!!! Niech sobie biedacy unijni i nasi zwolennicy jedzą. Precz z robalami i ich hodowlą!! Żadnych dotacji unijnych nie chcemy. Niech w UE się zajadają!!! Smacznego!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Prawda - niezalogowany 2023-04-14 18:26:25

    Już Niesiołowski jadł szczaw i mirabelki i polecał innym.My robali nie chcemy!!!!!! Niech sobie biedacy unijni i nasi zwolennicy jedzą. Precz z robalami i ich hodowlą!! Żadnych dotacji unijnych nie chcemy. Niech w UE się zajadają!!! Smacznego!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    realistyczny krytyk - niezalogowany 2023-04-14 18:26:49

    On się już najadł robaków i to jadowitych, wyżerających mózg (o ile go wcześniej miał)!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama