- Minęło już prawie dwa lata od powodzi, a w kwestii budowy zbiornika retencyjnego w Ścinawie nic się nie zmieniło. Dlatego też organizujemy to spotkanie, żeby jeszcze raz pokazać, że ta inwestycja powinna być zrealizowana ponad podziałami partyjnymi i to jak najszybciej – mówi burmistrz Korfantowa Janusz Wójcik.
Na 18 marca burmistrz zaprosił do Ścinawy Małej długą listę gości – przedstawicieli „Wód Polskich” posłów, przedstawicieli samorządu wszystkich szczebli, burmistrzów gmin, dla których budowa zbiornika retencyjnego wzdłuż biegu Ścinawy Niemodlińskiej jest równie ważna jak dla gminy Korfantów.
Temat budowy zbiornika funkcjonuje w przestrzeni publicznej od kilkudziesięciu lat. Jako bardzo ważna inwestycja hydrologiczna – został zaplanowany do realizacji przez poprzednią ekipę rządzącą krajem. W 2023 roku budowa zbiornika ścinawskiego była niemal pewna i miała zacząć się w kolejnym roku. Tymczasem nagle włodarze, którzy na swoim terenie oczekiwali podobnych ważnych inwestycji (z planów budowy wyrzucono wówczas także m.in. zbiornik powodziowy w Racławicach Śląskich) dowiedzieli się z mediów, że tak ważnych – priorytetowych ze względów bezpieczeństwa inwestycji - nie będzie.
Następnie przyszedł wrzesień 2024 roku i powódź, która dotknęła miejscowości leżące wzdłuż Ścinawy Niemodlińskiej – rzeka, która miała pół metra szerokości rozlała się na ok. kilometr i stworzyła potężne jezioro – właśnie w tym miejscu gdzie miałby powstać wspomniany zbiornik. Jednak bez zbiornika woda szerokim lejem zalewała domy. Wielka woda pokazała jak bardzo zbiornik ścinawski jest potrzebny. Dodatkowym argumentem przemawiającym za jego budową jest naturalne ukształtowanie terenu (niecka) i… taniość. Zbiornik miałby kosztować kilkadziesiąt milionów złotych co przy inwestycjach hydrologicznych jest niewielką kwotą. To niewiele więcej niż straty jakie wielka woda wyrządziła w 2024 roku w samej tylko gminie Korfantów. Gdyby dodać jeszcze sumę strat innych gmin, które ucierpiały z tej samej przyczyny to budżet państwa już poniósł większe straty.
Od lat jest zgoda wszystkich rolników na sprzedaż wszystkich gruntów pod zbiornik. Kwestia wysiedlenia dwóch rodzin, które wiedzą od lat o planach i także zgadzają się na ten ruch. Teren nie jest objęty programem „Natura 2000”, więc z tej strony też nie byłoby dodatkowych utrudnień.
Na spotkaniach konsultacyjnych, organizowanych przez „Wody Polskie” po powodzi, również padały słowa deklaracji dotyczące konieczności przystąpienia do projektowania zbiornika. Miesiące jednak płyną, a za słowami nie idą czyny.
Tymczasem powstanie takiego zbiornika rozwiązałby problemy powodziowe gminy Korfantów tak, że w razie potrzeby 200 strażaków z gminy mogłoby pomagać w gminach, które mają inne usytuowanie.
Zaplanowane na 18 marca spotkanie ma polegać nie tylko na kolejnych rozmowach i podawaniu kolejnych argumentów ZA budową zbiornika, ale stwarza też możliwość odbycia wizji w terenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze