Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu opublikowaliśmy przeprosiny ARN i jej prezesa Bogdana Wyczałkowskiego. Nie zgadzamy się z wyrokiem, uważamy go za niesłuszny i krzywdzący nie tylko dla nas, ale dla wolności słowa w ogóle. Kasacja do Sądu Najwyższego czeka na rozpatrzenie. Wspiera nas Centrum Monitoringu Wolności Prascy i Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Tekst, którego dotyczą przeprosiny był przygotowany z najwyższą starannością i wszystkimi zasadami dziennikarskiego rzemiosła. Co więcej, napisaliśmy prawdę, że kierowana przez Bogdana Wyczałkowskiego Agencja Rozwoju Nysy udzieliła przetargu jego kuzynowi Bogdanowi Tomaszkowi. Prawdą było też to, że przetarg na remont byłej komendy WKU (obecnie m.in. siedziby ARN) został powtórzony po tym, jak kuzyn przegrał.
Przeprosiny publikujemy, bo Sąd Rejonowy w Nysie ukarał nas (NTSK – wydawcę, ówczesną red. naczelną Danutę Wąsowicz–Hołota i autorkę Dominikę Wolak) horrendalną grzywną w wysokości 30 tys. zł za niewykonanie wyroku, z którym się do szpiku nie zgadzamy. Nasze zażalenie na wysokość kary zostało odrzucone. Wcześniej od wyroku, którego nie wykonaliśmy, złożyliśmy kasację do Sądu Najwyższego, ale od 2 lat nic się w tej sprawie nie dzieje.
W międzyczasie „wolny sąd” dowalił nam grzywnę, która stawia pod znakiem zapytania nasze dalsze funkcjonowanie. Nie tylko z powodów finansowych. Stawia pod znakiem zapytania całą nasza działalność w interesie społecznym i interesie obywateli, czyli kontrolowanie władzy i patrzenie, jak wydaje nasze pieniądze.
Tym zajmuje się obecnie pan Bogdan Wyczałkowski, najbliższy współpracownik burmistrza Kolbiarza. Jak to robi widzimy po aferze SIM Opolskie i kontrolach Najwyższej Izby Kontroli i Krajowego Zasobu Nieruchomości. Zmarnował miliony złotych z pieniędzy publicznych na zakup luksusowych samochodów, niepotrzebną promocję i inne podejrzane wydatki. Może, gdyby nasz artykuł z 2017 r. (!) ktoś z tak zwanych służb i prokuratura wzięli na poważnie, to nie byłoby tej afery? Nie byłoby jej, gdyby Sąd Okręgowy utrzymał wyrok, który pan Wyczałkowski otrzymał za działalność, kiedy był burmistrzem Paczkowa. Sędzia Mariusz Ulman skazał go wtedy na karę więzienia i zabronił mu sprawowania funkcji publicznych, gdyż - jak uzasadniał - Wyczałkowski jest zagrożeniem dla publicznych pieniędzy (vide SIM Opolskie). Cudownie jednak w drugiej instancji sąd zmniejszył wyrok i ukarał go 15 tys. zł grzywny (my za pisanie prawdy mamy zapłacić aż 30 tys. zł!).
Podobny cud wydarzył się w naszej sprawie. „Przetargami pod kuzyna” dwa razy zajmował się Sąd Okręgowy w Opolu. Dwa razy oddalił powództwo ARN i jej prezesa. Drugi raz po ponownym rozpatrzeniu sprawy, którą nakazał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Jednak, kiedy sędzia z Opola nie zmieniła swojego wyroku, zrobiła to apelacja. Odwróciła korzystny dla nas wyrok do góry nogami, nakazując przeproszenie powodów. I tak na ołtarzu polskiego sądownictwa poległy wolne media, które napisały prawdę i tylko prawdę. Doczepiając się do sformułowań, „sugerujących nepotyzm”. Jak kuzyn kuzynowi zleca z publicznych pieniędzy roboty budowlane, to co to jest? Dziś już wiemy, że nepotyzmu nie można nazywać po imieniu, bo jest to co najwyżej niedbałość.
W takich okolicznościach publikujemy przeprosiny i wysłaliśmy oświadczenie do ARN. Czujemy się jednak jak Jurand ze Spychowa, kołaczący do bram Krzyżaków (z Marcinkowskiego i Kolejowej). Zmuszono nas do tego ogromną grzywną, tak jak Juranda porwaniem ukochanej córki. Niestety, pisanie prawdy kosztuje. Grzywna sądu jest tak wysoka, że zmusza do milczenia nie tylko małe wydawnictwo lokalnego tygodnika ale powaliłoby inne duże redakcje. Nie słyszałem o drugim takim przypadku w Polsce.
To sygnał, jaki system wysyła dziennikarzom lokalnym: piszesz o nepotyzmie, korupcji i marnotrawstwie publicznych pieniędzy – licz się z tym, że możesz stracić wszystko. Nawet jeśli masz rację. Prawda nie zawsze chroni, nie zawsze się obroni.
Sprawą zajęło się Centrum Monitoringu Wolności Prasy, które w swoim stanowisku napisało, że w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich dziennikarzy i redaktora naczelnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zbieram.
Zbierajmy na Nowiny.
Od dzisiaj kupuję Nowiny Nyskie.
Składam wyrazy współczucia. Choroba, która ciebie dotknęła dla chorego nie jest uciążliwa ale taką jest dla jego otoczenia. Lecz się, np. w Lublińcu - może jeszcze masz szanse.
Do Child: Składam wyrazy współczucia. Choroba, która ciebie dotknęła dla chorego nie jest uciążliwa ale taką jest dla jego otoczenia. Lecz się, np. w Lublińcu - może jeszcze masz szanse.
Jeśli chwalisz burmistrza i władze Nysy i powiatu ,masz wszystko,dotacje,pomoc z publicznych pieniędzy,dyplomy ,laurki i co tylko dusza zapragnie,może i dostaniesz intratne i dobrze opłacane stanowisko w urzędzie lub którejś ze spółek gminy,no ale jeśli krytykujesz ,wytykasz błędy i nieprawidłowości,machlojki i marnotrawienie publicznej kasy to biada ci,pozwa cię do sadu,porównają cię do szmatlawcam,takie mamy sądy i sędziów,to jest układ zamknięty,nadzwyczajna kasta.Ale nie ma co rozpaczać,damy radę i pogonimy ta skompromitowana ekipę.Buta i pycha kroczy przed upadkiem .
I teraz zastanówcie się tak na spokojnie dlaczego Ziobro ma takie problemy?????? Może chciał zmian w tym układzie zamkniętym?????
Zbieram.
Zbierajmy na Nowiny.
Od dzisiaj kupuję Nowiny Nyskie.