Reklama

Mój dom pęka po powodzi!

13/12/2024 15:03

Łukasz Wojtasiuk z Ligoty Wielkiej (gm. Otmuchów) kupując dom w tej właśnie miejscowości miał konkretne plany – stworzyć tutaj świetne miejsce na warsztaty artystyczne z ekologicznym jedzeniem. Po powodzi jego pomysł na GRAND LIGOTĘ (bo tak nazwał to miejsce) niestety musiał zostać odsunięty na bok, bo budynek z każdej strony pęka i nie można wykluczyć, że wkrótce nie będzie nadawał się do zamieszkania.

Ten dom był dla pana Łukasza spełnieniem marzeń po wielu latach mieszkania za granicą – dom z duszą. Został wybudowany w 1890 roku, a pozostałą część dobudowano w 1930 roku. Budynek zwraca uwagę charakterystyczną wieżyczką. Wchodząc do środka również odnosi się wrażenie, że jest się w miejscu, które wiele widziało. Niedawno zakończono remont dachu. - Zakochaliśmy się w tym miejscu, bo lubimy historię – mówi właściciel. - Widzieliśmy w tym mieszkaniu, w którym jesteśmy nasze miejsce na starość, a to co mamy obok niego - ryneczek, stodoła - miejsce dla kultury, dla lokalnych producentów, z czasem koncerty, dobre jedzenie, dużo gości. Dawaliśmy sobie czas na to, żeby to wszystko zrobić, ale teraz to się zmieniło. Teraz nie wiemy czy będziemy mogli tutaj w ogóle mieszkać - dodaje.

Pan Łukasz opowiada, że w czasie wrześniowej powodzi, przez teren, na którym stoi dom przepłynęła prawdziwa fala. – Wody było tak dużo, że rów, który od wielu lat nie był czyszczony nie był w stanie jej przyjąć – opowiada.
Woda opadła, ale najgorsze przed panem Łukaszem dopiero się zaczęło. Woda gruntowa podniosła się do tego stopnia, że w piwnicach budynku zalegało jej do 40 cm. Rzeka wody przy stodole stoi do tej pory od września. Najgorsze jest jednak to, że wkrótce po zejściu wody w budynku pojawiły się pionowe i poziome pęknięcia, w nocy słychać było odgłosy pękania i to o takim natężeniu, że budziły śpiących właścicieli. Na podłogach widoczne były opadające tynki. Wspomniana wieżyczka odchodzi od pozostałej części budynku. Pęknięć przybywa do tej pory. Sytuacja – według właścicieli – staje się coraz bardziej przerażająca.

Reklama

16 października do domu pana Łukasza przybyła powiatowa komisja nadzoru budowlanego, która oceniła uszkodzenia zniszczeń spowodowanych przez powódź i potwierdziła, że budynek posiada liczne pęknięcia ścian poziome i pionowe, a przebywanie w nim może zagrażać życiu i zdrowiu.
Zalecono dokonanie ekspertyzy technicznej całego budynku przez rzeczoznawcę budowlanego. - Dla nas najbardziej przerażające było właśnie to stwierdzenie, mówiące o tym, że zniszczenia budynku ewidentnie zagrażają życiu i zdrowiu ludzi. Członkowie komisji widzieli stan budynku 16 października, a wtedy to jeszcze tak źle nie wyglądało! To wszystko postępuje! Niemal nad każdym oknem jest pękniecie – mówi z przerażeniem pan Łukasz. – W dodatku nie jesteśmy w stanie ogrzać pomieszczeń. Piec działa na pełnej mocy, a w pomieszczeniach mamy 17 stopni Celsjusza.
Pan Łukasz dodaje, że skontaktował z jednym z profesorów z Izby Inżynierów Budownictwa w Opolu, a konkretnie z tym, który powiedział w jednym z wywiadów w mediach, że szkody powodziowe dopiero będą się pojawiały. – To on doradził nam, żeby założyć plomby, które będą mierzyły ruchy budynku. Nie wszystkie ruszyły się ekstremalnie, ale część niestety tak. Mniej więcej co trzy dni robię przegląd całego domu i z przerażeniem odnotowuję kolejne pęknięcia.

Pan Łukasz oprowadzając nas po obejściu pokazuje kolejne straty popowodziowe i odkopany teren przy budynku, który świadczy o tym, że fundamenty budynku stoją w wodzie. – Nasza sytuacja jest tragiczna – nie wiemy czy będziemy mogli tu mieszkać, a sprzedanie nieruchomości też nie wchodzi w rachubę, bo przecież na budynek w takim stanie i z taką niepewnością jutra nie znajdzie się kupiec.
Tymczasem trwa dyskusja, czy w Ligocie Wielkiej była w ogóle powódź. - Ja jednak nie mówię, że u nas była powódź tylko, że ponosimy skutki powodzi na naszym terenie. Przyznano mi 28 tys. zł. Co my za te pieniądze zrobimy przy tym co teraz dzieje się z tym budynkiem?! Położyć tynk na jednej ścianie?! Dlatego napisałem w tej sprawie pisma do pełnomocnika rządu do spraw odbudowy Marcina Kierwińskiego, minister Roguckiej, premiera, prezydenta, marszałka Sejmu. Opisałem w listach swoją sytuację po powodzi i czekam na ich stanowisko – dodaje pan Łukasz.

Reklama

Agnieszka Groń

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PATRYJOTA - niezalogowany 2024-12-13 18:43:43

    Wszedzie pisza ze susza i woda gruntowa spada a chlopu sie podnioslo, cud

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Eh - niezalogowany 2024-12-13 20:12:09

    A co ty Wody Polskie? Czy głupi ?

    • Zgłoś wpis
  • Młody - niezalogowany 2024-12-14 13:39:31

    Piniędzy nie ma i nie będzie. To co było daliśmy Owsiakowi i on nimi rządzi. Może coś dzieci dozbierają pod kościołem.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama