Reklama

Porażka PSG Stali po walce

20/03/2023 15:10

PSG Stal Nysa - Asseco Resovia Rzeszów 1 : 3 (18 : 25, 25 : 27, 25 : 22, 17 : 25) PSG STAL NYSA: Konrad Jankowski, Michał Gierżot, Wassim Ben Tara, Tsimafei Zhukouski, Nicolas Zerba, Kamil Kwasowski - Kamil Dembiec (libero) oraz Patryk Szczurek, Zouheir El Graoui, Kento Miyaura, Rafał Buszek, Dominik Kramczyński, trener Daniel Pliński. ASSECO RESOVIA RZESZÓW: Maciej Muzaj, Jan Kozamernik, Jakub Kochanowski, Fabian Drzyzga, Klemen Čebulj, Torey DeFalco - Paweł Zatorski (libero) oraz Jakub Bucki, Michał Kędzierski, Mauricio Borges, Bartłomiej Krulicki (libero), trener Giampaolo Medei. Spotkanie sędziowali: Marek Legierski (sędzia I) i Sławomir Gołąbek (sędzia II). Komisarz: Waldemar Kobienia.

W Hali Nysa rozegrany został mecz piłki siatkowej mężczyzn o mistrzostwo PlusLigi, w którym PSG Stal Nysa zmierzyła się z Asseco Resovią Rzeszów.

Pierwszy set nieco lepiej otworzył zespół Asseco Resovii Rzeszów i to zespół z Rzeszowa po pierwszych sześciu piłkach prowadził 4:2. Drużyna PSG Stali Nysa nie zamierzała się jednak w tym meczu tak łatwo poddać. Nysanie poprawili przyjęcie zagrywki, punktowali blokiem i nie tylko bardzo szybko odrobili wszystkie straty, ale i wyszli na dwupunktowe prowadzenie (9:7). Niestety tym prowadzeniem nasz zespół nie cieszył się długo. Rzeszowianie błyskawicznie odpowiedzieli i objęli dwupunktowe prowadzenie (12:10). Na tym podopieczni Giampaolo Medei nie poprzestali i powiększyli swoją przewagę do czterech punktów (16:12). Jakby tego było mało, chwilę później było już 12:18 i wiadomo było, że to przyjezdni wygrają pierwszą odsłonę tego pojedynku. Ostatni punkt w pierwszym secie zdobył Klemen Cebulj i Asseco Resovia objęła w tym meczu prowadzenie 1:0.

Reklama

Drugiego seta ponownie lepiej rozpoczęli siatkarze z Rzeszowa, obejmując prowadzenie 2:0. Bardzo szybko jednak nasz zespół odpowiedział i na tablicy wyników ukazał się rezultat remisowy 4:4.  Twarda wymiana ciosów trwała do stanu 12:12, a pierwsze skrzypce w swoich zespołach grali Torey DeFalco oraz Wassim Ben Tara. Wreszcie PSG Stal Nysa grała tak jak sobie wymarzyli nyscy kibice. Gdyby tak zagrali z Katowicami - wzdychali na trybunach fani nyskiej drużyny. Dobra gra nyskiej drużyny zaczęła przynosić wymierne korzyści, bowiem na tablicy wyników ukazał się rezultat (18:16). Przyjezdni nie zamierzali jednak odpuszczać i bardzo szybko wrócili na prowadzenie (21:22). Stalowcy grali jednak do końca i przy stanie (25:24) mieli piłkę setową. Niestety nie udało się tej piłki wykorzystać i rywale odwrócili losy tego seta. Przy stanie 25:26 Klemen Cebulj popisał się mocnym atakiem ze skrzydła i to Asseco Resovia Rzeszów prowadziła po dwóch setach 2:0.

Trzeciego seta nieco lepiej rozpoczął nasz zespół, obejmując prowadzenie 6:4, a następnie 8:5. Dobra gra Toreya DeFalco pozwoliła drużynie z Rzeszowa nawiązać kontakt punktowy z naszym zespołem (7:8). Na nasze szczęście jednak to był tylko chwilowy zryw przyjezdnych, bowiem chwilę później było już 12:8 dla naszego zespołu. Stalowcy nie utrzymali jednak swojej czteropunktowej zaliczki. Asseco Resovia Rzeszów wzięła się mocno do pracy i zniwelowała straty (16:16). Stalowcy grali jednak do końca i ponownie odskoczyli rywalom, obejmując trzypunktowe prowadzenie (20:17), ale i tej przewagi nie udało się obronić, bowiem chwilę później był remis 20:20. Końcówkę trzeciego seta lepiej zagrał nasz zespół i po pojedynczym bloku Michała Gierżota to Stalowcy cieszyli się z wygranej w trzecim secie.

Reklama

Czwartego seta drużyna Asseco Resovii Rzeszów zaczęła imponująco, obejmując wysokie prowadzenie 6:2, a następnie 9:3. PSG Stal Nysa tego dnia jednak walczyła i bardzo szybko złapała kontakt punktowy z Resovią, zbliżając się do przyjezdnych na jeden punkt (9:10). Przy stanie 12:13 piłkę w górze miał Kento Miyaura, ale się pomylił w ataku i zamiast remisu 13:13 był wynik 12:14. Ta niewykorzystana sytuacja zaważyła na losach tego seta. Rzeszowianie  zaczęli naszej drużynie odjeżdżać (13:17, 15:21, 17:24) i zasłużenie wygrali trzeciego seta 25:17 i cały mecz 3:1.
Przegrać mecz zawsze można, zwłaszcza wtedy jak się walczy na parkiecie. A tak właśnie walczyli nasi zawodnicy w miniony piątek. Szkoda, że takiej woli walki zabrakło naszym zawodnikom w Katowicach.

Krzysztof Centner

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kordian - niezalogowany 2023-03-20 19:01:59

    Silnego klubu nie się zbudować na samych pieniądzach. Trzeba czegoś więcej. Dlatego drodzy działacze, pojedźcie do Kędzierzyna, może udzielają porad...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kibic - niezalogowany 2023-03-20 20:20:39

    Porady nie dadzą efektu ale mocne podstawy aby zawodników coś z miastem.wiazalo a nie tylko umowa na rok grania Potrzeba więcej elastyczności w mentalności młodych ludzi , a nie starych wyjadaczy / Buszek/.

    • Zgłoś wpis
  • Gox - niezalogowany 2023-03-20 20:31:40

    Nie trzeba jechać tylko mieć taką samą kasę jak Kędzierzyn!

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama