Reklama

Sprzedano mi ruinę. Pójdę do sądu!

Nowiny Nyskie
01/04/2023 11:23

Marek Krenz kupił w 2021 r. część domu w Jarnołtowie w gminie Otmuchów. Od samego początku nowy właściciel ma problemy z nieruchomością, w której praktycznie nie może mieszkać. Dziś żałuje zakupu. Uważa, że poprzedni właściciel zataił przed nim wady nieruchomości, o czym zawiadomił prokuraturę. Ta jedna odmówiła wszczęcia sprawy. 

To miało być wymarzone miejsce na ziemi pana Marka. – W Jarnołtowie jest czyste powietrze, blisko czeskie góry i te przepiękne widoki – mówi pytany, co go skłoniło do zakupu tego domu. - Miałem się tu przeprowadzić z mamą, myślałem też o założeniu rodziny – dodaje. Nieruchomość już z zewnątrz nie wygląda atrakcyjnie. Wewnątrz poniemieckiego budynku jest jeszcze gorzej. W środku jest ciemno i zimno, a wszędzie czuć wilgoć. Całość nadaje się do generalnego remontu. 

Ta cała sytuacja z tym domem zrujnowała mnie finansowo - mówi Marek Krenz, który do Jarnołtowa przeprowadził się z Jeleniej Góry 

Reklama

Właściciel zdradza, że pierwsze problemy zaczęły się pojawiać już niecały miesiąc po zakupie. – Doszło do potężnej awarii elektrycznej, usłyszałem coś jakby wybuch, po czym w całym domu zabrakło prądu. Dzisiaj mam czynne tylko dwa gniazdka – mówi pan Marek, który podejrzewa, że instalacja została przerobiona lub źle wykonana przez poprzedniego właściciela. Kolejny problem, to piec centralnego ogrzewania, którego nie można używać. – Poprzedni właściciel nie wykonywał przeglądów kominiarskich,  nie wiem czy komin w ogóle się nadaje do użytku – żali się. Kiedy pan Marek rozpoczął remont, to okazało się też, że w jego mieszkaniu wybito dodatkowe drzwi. Bez pozwolenia.  

- Praktycznie nie mogę tu mieszkać. Zawiadomiłem prokuraturę, która nie zajęła się sprawą, bo uznano, że swoich roszczeń mogę dochodzić na drodze cywilnej w sądzie – mówi. Niestety, do dnia dzisiejszego nie złożył pozwu sądowego, choć ma do tego podstawy. Wady ukryte, których nie jest w stanie się stwierdzić gołym okiem, to powód do obniżenia ceny zakupu. Pan Marek musi jednak najpierw pomóc sobie sam. – Miałem dużo rzeczy na głowie, w tym śmierć matki, a do tego pracuję za granicą, więc nie miałem czasu tego dopilnować. Ta cała sytuacja z tym domem zrujnowała mnie finansowo - podkreśla. Do tego po byłych właścicielach musi rozwiązać zaległości w dokumentacji nieruchomości, która nie ma żadnych przeglądów budowlanych. 

Reklama

Dom kosztował go 60 tysięcy złotych. Ogłoszenie o sprzedaży znalazł na jednym z portali ogłoszeniowych. Drugi raz, jak mówi, nie popełniłby takiego błędu.


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Józef - niezalogowany 2023-04-01 12:32:20

    Kupił za grosze i jeszcze narzeka. Wiedziały gały co brały. Gdybym był poprzednim właścicielem powiedziałbym dokładnie to samo, co Lech Kaczyński do pewnego dziada!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2023-04-01 12:34:01

    Kupił dom za 60 tys i czego się spodziewał? Ten pan jest chyba jakiś oderwany od rzeczywistości. Wiadomo że jak się kupuje dom w takim stanie to trzeba zrobić generalny remont, a nie płakać że poprzedni właściciel czegoś nie dopilnował. Roszczenia tego pana są co najmniej śmieszne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    z życia ...wzięte - niezalogowany 2023-04-01 12:35:55

    60 tysięcy to tak jak za zakup działki.Masakra i on ma problemy.Jak kupował to powinien wiedzieć co i jak albo mógł wziąć ze sobą eksperta budowlanego. Teraz narzeka...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama