Nysanin Marek Szczerski pisał skargi i zawiadomienia do urzędu, radnych, posłów i mediów. Dotyczyły one burmistrza Nysy i jego zastępcy oraz sekretarza. Uważał, że wypełnia swój obywatelski obowiązek – zwracał uwagę na nieprawidłowości, dotyczące m.in. jednej z gminnych dróg. Na wniosek Kordiana Kolbiarza, Marka Rymarza i Piotra Bobaka odpowie za to przed sądem.
„Nie spodziewałem się, że skończę na sali sądowej”
– Nigdy nie przypuszczałem, że zaangażowanie w sprawy publiczne może zaprowadzić mnie przed sąd karny – mówi pan Marek, mieszkaniec Nysy. Jak twierdzi, przez ostatnie lata konsekwentnie zwracał się do różnych instytucji z pytaniami i zastrzeżeniami dotyczącymi funkcjonowania lokalnych władz. Dziś, zamiast odpowiedzi na swoje wątpliwości, ma akt oskarżenia i termin rozprawy.
- Pisałem pisma i skargi, które były konsekwentnie odrzucane przez radę miejską, która nie widziała żadnych nieprawidłowości. Tymczasem informowałem o zniszczeniu drogi gminnej, którą zaorał jeden z rolników i że władze Nysy nic z tym nie robią - mówi.
Reklama
Do tego informował, że za zgodą władz na terenie chronionym "Natura 2000" i Otmuchowsko–Nyskiego Obszaru Ochrony Krajobrazu prowadzona jest zakazana tam działalność rolna. - Moim zdaniem to dewastacja terenów chronionych, która dzieje się za zgodą burmistrza - mówi. Skierowanie przez niego sprawy do sądu uznaje za represjonowanie mieszkańca za ujawnienie ich niszczenia.
Na wniosek władz Nysy 3 maja 2026 roku Komenda Powiatowa Policji w Nysie sporządziła przeciwko Markowi Szczerskiemu akt oskarżenia, który trafił do Sądu Rejonowego w Nysie. Stało się to na wniosek: burmistrza Nysy Kordiana Kolbiarza, jego zastępcy Marka Rymarza oraz sekretarza miasta Piotra Bobaka.
Reklama
Mają oni też statut pokrzywdzonych. Zarzuty, jak wynika z aktu oskarżenia, dotyczą okresu od 2022 roku aż do marca 2026 roku i odnoszą się do treści pism, które pan Marek kierował m.in. do Urzędu Miejskiego w Nysie, organów państwowych, radnych, posłów oraz redakcji. W pismach tych miał formułować zarzuty dotyczące między innymi składania fałszywych oświadczeń, sprzeniewierzenia mienia publicznego, niszczenia mienia czy niewykonywania uchwał i decyzji. Warto podkreślić – i sam zainteresowany to zaznacza – że nie chodzi o rozstrzyganie, kto ma rację w tym sporze, tylko o to gdzie przebiega granica między prawem obywatela do krytyki władzy a odpowiedzialnością karną za słowa kierowane do urzędów?
Sprawa, która może dotyczyć każdego z nas
To właśnie ta wątpliwość skłoniła pana Marka do napisania wniosku do Rzecznika Praw Obywatelskich o objęcie sprawy zainteresowaniem. W piśmie, które trafiło do naszej redakcji argumentuje, że jego sytuacja wykracza poza indywidualny spór z trzema urzędnikami. Osoby pełniące funkcje publiczne – przypomina – muszą liczyć się z tym, że ich działania będą oceniane i kontrolowane przez obywateli. Prawo do zadawania pytań władzy, składania skarg czy informowania organów państwa o podejrzewanych nieprawidłowościach to fundament demokratycznego państwa prawa. Jeśli korzystanie z tego prawa – nawet jeśli nie wszystkie podniesione zarzuty ostatecznie się potwierdzą – ma kończyć się ławą oskarżonych, to inni mieszkańcy mogą dojść do wniosku, że bezpieczniej jest milczeć. To zjawisko obrońcy praw człowieka nazywają „efektem mrożącym” – strachem przed konsekwencjami, który skutecznie zniechęca ludzi do angażowania się w sprawy publiczne, składania skarg czy zgłaszania nieprawidłowości.
Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz kiedy władze Nysy wykorzystują prokuraturę i sądy do zastraszania mieszkańców. Tak było po referendum, kiedy m.in. Piotr Bobak skierował zawiadomienia przeciwko mieszkańcom w sprawie łamania ciszy referendalnej.
Nyski sąd stanął po stronie obywateli, a nie zdesperowanej ekipy, której twarzą jest Elwira Ślimak, bojącej się utraty władzy.
Człowiek, który nie wie, co dalej
Pierwsza rozprawa ma się odbyć w listopadzie br. Mężczyzna szuka teraz pomocy prawnej – potrzebuje adwokata lub radcy prawnego, który pomoże mu przygotować się do rozprawy przed Sądem Rejonowym w Nysie, a być może również wesprze go w dalszych krokach. Jeśli ktoś z Państwa – prawnik, organizacja pozarządowa zajmująca się prawami obywatelskimi lub po prostu osoba mająca podobne doświadczenia – może pomóc panu Markowi lub podzielić się radą, zachęcamy do kontaktu z naszą redakcją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Marku, Pan się nie boi. Cała Nysa za Panem stoi. Najwyższa pora wywieźć tych politycznych szubrawców na taczkach!
Państwo w państwie...!!! Współczuję.
Panie Marku, Pan się nie boi. Cała Nysa za Panem stoi. Najwyższa pora wywieźć tych politycznych szubrawców na taczkach!
Państwo w państwie...!!! Współczuję.