Reklama

Trzy lata centrum przesiadkowego

Dokładnie trzy lata temu – 3 kwietnia 2023 roku otwarto nyskie centrum przesiadkowe. Była oczywiście wielka feta, nie mniejsze zachwalanie inwestycji przez rządzących. Nie trzeba było długo czekać, żeby pasażerowie zauważyli fuszerki tego miejsca i to, że daleko mu do spełnienia funkcji „przesiadkowej”.

Przypomnijmy, że w ramach inwestycji zmodernizowano dworzec kolejowy, a także wybudowano perony autobusowe wraz z placem manewrowym. Budowa centrum było to wspólne dzieło Gminy Nysa i Powiatu Nyskiego z dofinansowaniem z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Powiat Nyski otrzymał kwotę wsparcia w wysokości 4 milionów złotych, natomiast Gmina Nysa 10 milionów złotych. Łączna wartość inwestycji w przypadku Gminy Nysa to blisko 14 mln zł, w przypadku powiatu ponad 8,5 mln zł.

Jeszcze nie zdążył opaść pył zachwytu nad inwestycją a już mieszkańcy dostrzegli w inwestycji liczne absurdy. Brakowało tak podstawowej rzeczy jak chociażby dużej tablicy z godzinami odjazdów czy kasy biletowej. Na liście do poprawy znalazły się śliskie i niebezpieczne płyty granitowe przed dworcem. Przejście po mokrych, a tym bardziej oblodzonych powierzchniach groziło upadkiem. Starsze i niepełnosprawne osoby zauważyły, że to nie jest miejsce im przyjazne, a dotarcie do drzwi pociągu będzie im sprawiało wiele trudności, o ile w ogóle będzie możliwe.

Pod koniec roku podróżni korzystający z centrum przesiadkowego dostali cios – zlikwidowano bezpośrednie połączenie naszego miasta z Wrocławiem. Boleśnie dotknęło to zwłaszcza liczną grupę studentów. Gdy do tego doszły liczne problemy techniczne pociągów i zastępowanie ich komunikacją autobusową, ilość podróżnych po prostu zmalała. Do ubytku korzystających z centrum przesiadkowego „dorzuciły się” także władze miasta, które wprowadziły 1 stycznia 2024 roku płatne parkowanie tuż obok dworca. Wprowadzenie płatnego parkingu w tym miejscu tłumaczono zbyt małą rotacyjnością pojazdów.

Reklama

Z kolei wielu podróżnych, którzy do tej pory zostawiali swój samochód i jechali np. do Opola pociągiem, twierdziło, że w nowej sytuacji przestało się im to opłacać. Nie kryli, że szukali w sieci współpasażerów samochodu i przerzucali się na cztery kółka. A przecież idea „centrum przesiadkowego” ma służyć temu, by większa liczba osób przesiadła się z prywatnych samochodów na transport publiczny. W tym przypadku stało się zupełnie odwrotnie.

Ostatnio znowu stało się głośniej o nyskim centrum. W zimie z upodobaniem przebywali w nim bezdomni skutecznie odstraszając oczekujących na pociąg. Podróżni woleli marznąć na zewnątrz niż oczekiwać na połączenie w „nieświeżej atmosferze”. Jaką receptę na to znaleziono? Wymontowano siedziska, na których przesiadywali bezdomni…
 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama