Reklama

"Wiking" z Paczkowa. Zagrał w superprodukcji Netflixa

Nowiny Nyskie
30/08/2020 15:14

Grzegorz Maksel pochodzi z Paczkowa, a obecnie jest pracownikiem transportu współpracującym z Ministerstwem Środowiska w Irlandii.  Poza pracą biurową zagrał także w serialu "The Vikings", który wyemitował Netflix. W rozmowie z "Nowinami", wyjaśnia dostał się do serialu Netflixa oraz zdradza jak wygląda praca na planie.

"Nowiny Nyskie" - Czym zajmujesz się na co dzień?
Grzegorz Maksel - Od 6 lat pracuję jako menadżer transportu przy Ministerstwie Środowiska w Irlandii. Poza pracą w biurze prowadzę treningi w klubie bokserskim. Jedną z moich podopiecznych jest obecna mistrzyni świata Kelly Harington, główna faworytka do zdobycia złota w Tokio. Dodatkowo działam jako aktywista polityczny z ramienia partii Sinn Féin, której jestem członkiem. 

- Jak pozyskałeś kontakt z Netflixem?
- Zaczęło się od zakładu z dwoma kolegami z pracy. Kto pierwszy zgoli brodę - przegrywa. Tak więc każdy z nas zaczął zapuszczać, co trwało około roku. Pewnego dnia dowiedziałem się o castingu do serialu pt. "The Vikings", którego byłem fanem. Nie zastanawiając się długo zgłosiłem się na casting. Po tygodniu dostałem telefon z Ashford Studios, gdzie mieściła się siedziba studia filmowego z odpowiedzią, że się dostałem i żebym przyjechał podpisać kontrakt. Po zapoznaniu się ze studiem, przymiarką kostiumów spędziłem na planie filmowym 3 dni. Niestety musiałem zrezygnować przez swoje obowiązki związane z wykonywaną pracą. Po kilku miesiącach odbył się casting, w którym postanowiłem wziąć udział. Ponownie się dostałem, lecz tym razem postanowiłem zarezerwować sobie urlop na okres wszystkich nagrań. W pełni wypełniłem kontrakt. 2 tygodnie temu dostałem zaproszenie na casting do nowego serialu Netflixa pt "Vikings Valhalla". Zgłosiłem się i czekam na odpowiedź. Będąc w Irlandii dostałem także propozycję udziału w castingu do odegrania głównej roli w niszowym filmie "Dług" Sławomira Sikory, jako odważny remake (nowa wersja) filmu Krzysztofa Krauzego o tym samym tytule.

Reklama

- Czy znałeś wcześniej serial "The Vikings"?
- Oczywiście, że znałem. Od obejrzenia pierwszego odcinka zostałem fanem serialu, ponieważ tematyka, akcja, jak i gra aktorska potrafi zachęcić i wciągnąć widza maksymalnie. Serial "The Vikings" jest jednym z najbardziej znanych na świecie, mający ogromną rzeszę fanów. Wliczając w to moich przyjaciół i rodzinę. Przeprowadzając się do Irlandii nie miałem jeszcze pojęcia, że serial jest nagrywany zaledwie 20 km od mojego domu oraz o możliwości wzięcia udziału w castingu. Jednak spontaniczny zakład i podjęcie śmiałej decyzji sprawiły, że z pozycji fana miałem przyjemność wzięcia udziału w kreowaniu znakomitej historii z VIII wieku. 

- O czym opowiada serial, w którym zagrałeś?
- Początek sagi wikingów skupia się na życiu Ragnara Lothbroka, legendarnego przywódcy wikingów, który żył w VIII wieku. Według legendy Ragnar był potomkiem samego Odyna - patrona wojowników i poległych w walce, ale także Boga Ciekawości. Z początku Ragnar był zwykłym wojownikiem, rolnikiem, który miał wielkie marzenia podboju nieznanych ziem i ludów na zachód od Skandynawii. Niestety do realizacji planów musiał przekonać obecnego władcę Earla Haraldsona, który wiedział, iż powodzenie planów Ragnara zagrozi jego dotychczasowej władzy. 
Akcja rozwija się z każdym odcinkiem, bez opamiętania wciągając widza w kolejne.
Cała seria składa się z sześciu części, z czego każda ma od 9 do 20 odcinków. 

Reklama

- W jakiej roli występowałeś?
- W "The Vikings" dostałem postać ochrony króla Wessex Alfreda Wielkiego. W głównej mierze znajdowałem się w najbliższym otoczeniu króla i królowej Wessex kilkakrotnie walcząc u jego boku. 

- W ilu odcinkach zagrałeś?
- Tego jeszcze nie wiem, ponieważ nie były jeszcze wyemitowane. Na planie spędziłem 17 dni. 

- Czy możesz zdradzić czytelnikom, o czym będzie nowy serial?
- Będzie to spin-off oryginalnej serii. Akcja serialu "Valhalla" zostanie osadzona 100 lat po wydarzeniach z "Wikingów". Będzie oparty na prawdziwych wydarzeniach z historii wraz z autentycznymi postaciami m.in. Leifem Eriksonem, Freydisem, Haraldem Haradą, czy angielskim królem Wilhelmem Zdobywcą. Jak to powiedział Channing Dungey, wiceprezes Netflixa - "będzie wszystko za co fani uwielbiają franczyzę: tętniące serce, niepowstrzymaną akcję zakorzenioną w bogatych postaciach i dramatyczną opowieść, która rzuca światło na rodzinę, lojalność i moc". Netflix zamówił 24 odcinki serialu, które prawdopodobnie będą podzielone na 2 lub 3 sezony. Z racji utrudnień spowodowanych przez pandemię nie ma potwierdzonej daty rozpoczęcia zdjęć filmowych, czy ekranizacji pierwszego sezonu. 

Reklama

- Jak wspominasz współpracę z Netflixem?
- Saga "The Vikings" była produkcją History Channel. Było to ogromne przedsięwzięcie, przy którym pracowała masa ludzi. Każdy dzień zdjęciowy kosztował producentów ok. 1 mln euro. Atmosfera była kapitalna, mimo bardzo często kiepskiej pogody. Najczęściej wszystko było nagrywane na świeżym powietrzu, w lasach, zamkach, czy kościołach. 

- Czy na castingach można spotkać dużo osób?
- Castingi przyciągają masę ludzi. Serial posiada miliony fanów, więc wiele osób próbuje się dostać, aby mieć okazję zobaczyć na żywo swoich ulubionych bohaterów. 

Reklama

- Jak wygląda nagrywanie odcinków? 
- W zależności od nagrywanych scen, na planie był jeden lub kilku operatorów kamer nadzorowanych przez głównego reżysera Stephena St. Legera. Każdego szczegółu pilnuje armia charakteryzatorów, krawców, etc. Wszystko jest dopinane zawsze na ostatni guzik. Poza wyłączoną podczas przygotowań do następnych scen kamerą jest mnóstwo śmiechu i żartów. Każdego dnia podczas nagrywania odcinków na planie są kaskaderzy wykonujący fantastyczną pracę. Sceny płonących ludzi nie są w 100% efektami specjalnymi. Kaskaderzy podpalani są na kilka sekund. Niesamowity widok i przeżycie.

- Jakie to uczucie być wikingiem? 
- Kapitalnie. Każdy może nim zostać, choćby z wyglądu. Nie potrzeba wiele. W moim wypadku wystarczył tylko zakład ze znajomymi. Ewentualnie można podjąć decyzję, aby nie golić się oraz nie ścinać włosów (śmiech). Pamiętam jak pewnego razu zakończyliśmy nagrywanie dosyć późno, a ja bardzo się spieszyłem, by wrócić do Dublina. Z tego powodu nie miałem czasu na "demakijaż" (usunięcie charakteryzacji) i z zaschnięta krwią, bliznami na twarzy wróciłem do miasta. Po drodze musiałem zrobić zakupy. Każdy w markecie odwracał ode mnie wzrok i obchodził dookoła. Całkowicie zapomniałem jak wyglądam. Nawet sąsiad przyszedł do mnie zapytać się czy wszystko jest w porządku. Doświadczenie z bycia wikingiem zapewne jeszcze się przyda, gdyż godziny lekcji nauki walki toporem, mieczem, czy maszerowania, były czymś więcej niż tylko świetną zabawą. 

Reklama

- Kogo z szeroko pojętego "show-biznesu" poznałeś na planie?
- Poznałem reżysera produkcji Stephena St. Legera, głównego twórcę całej sagi Michaela Hirsta, aktorów odgrywających główne role, czyli Alexandra Ludwiga (Bjoern), Petera Franzena (król Harald) - on podczas nagrywania sceny walki wbił mi topór w palec po czym miałem założone szwy, Alexa Hogha Andersena (Ivar the boneless), Marco Ilsa (Hvitserk), Ferdiego Walsh-Peela (król Alfred Wielki).

- Czy masz jakieś rady dla osób, które chciałyby spróbować swoich sił w największych produkcjach. Od czego powinny zacząć?
- Potrzebna jest pewność siebie, która pozwoli zamienić słowa w czyn! W samej Polsce jest mnóstwo castingów do różnych produkcji, gdzie potrzebna jest różnorodność postaci. Wystarczy próbować i nie poddawać się!#

Reklama

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-30 16:02:59

    Bjoern ❤️

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcin - niezalogowany 2020-08-30 16:40:19

    On chyba miał prowadzić boks w Nysie????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kuba Z - niezalogowany 2020-08-30 20:54:31

    Zaje***y serial

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama