Reklama

Zalała nas woda z przepławki dla ryb 

26/09/2024 15:12

Powódź wdarła się do domu i firmy Antoniego Hasenbecka, który mieszka przy ul. Jeziornej na nyskim Zamłyniu. Jak mówi, skutki zalania są gorsze niż w 1997 r. Jego, jak i wielu innych mieszkańców zalała woda, która wylała się z przepławki dla ryb! 

Betonowy kanał, powstał podczas remontu rzeki i jeziora między Białą Głuchołaską a Nysą Kłodzką. Choć miał chronić ryby, to okazał się pułapką dla mieszkańców Zamłynia i innych części Nysy. 

- W 1997 r. zalała nas woda z rzeki, a w tym roku zalała nas woda płynąca najdroższą w Europie przepławką dla ryb, która kosztowała 36 mln zł. Woda z Białej Głuchołaskiej miała kanał do Nysy, którym zalała Zamłynie, a następnie parkiem poszła na miasto – mówi nyski przedsiębiorca i radny. Relacjonuje, że wystarczyły 4 godziny, żeby stracić dorobek życia. - Zalany został mój dom i firma, gdzie było 1,5 m wody, budynek prawdopodobnie będzie do wyburzenia, a wszystko co było w środku jest do wyrzucenia. W domu miałem 40 cm wody, ale tylko dlatego, że wybudowałem go 1,2 m nad ziemią – mówi, że w porównaniu z powodzią z 1997 r. straty są trzy razy większe. 

Reklama

Antoni Hasenbeck może i tak mówić o cudzie, bo mieszka kilkanaście metrów od wyrwy w wale, którą zasypywano w nocy z poniedziałku na wtorek. - W sobotę, kiedy zalała nas woda, dzwoniliśmy na telefony alarmowe, żeby nas ewakuowano. Nikt nie przyjeżdżał. Po którymś z kolei telefonów przypłynęli strażacy. Nie chciano zabrać moich psów, więc zostałem na własną odpowiedzialność. Żona ewakuowała się do syna – mówi pan Antoni, który był świadkiem walki o wał na Zamłyniu. 

Straciliśmy 70–80 procent towaru, który mieliśmy w magazynie, bo nadaje się do zniszczenia. Myślę, że udałoby się uratować więcej, gdybyśmy byli wcześniej informowani, że spodziewamy się wysokiej wody – mówi Łukasz Hasenbeck, syn Antoniego. - Zniszczone zostały dwa biura z wyposażeniem, całe archiwum, a także pompa ciepła. Nie wiemy też, co będzie z budynkiem, bo to druga powódź, która dotknęła ten obiekt. Remont może być nieopłacalny – mówi. Właściciele rodzinnej firmy chcą ją jednak jak najszybciej otworzyć. - W porządkach możemy liczyć na przyjaciół i za to jesteśmy im wdzięczni, bo właśnie w takich sytuacjach okazuje się jakich wartościowych ludzi mamy wokół siebie – dodaje Antoni Hasenbeck.

Reklama


Opinia

Jak Pan ocenia informacje na temat zagrożenia powodzią w Nysie?
Przede wszystkim brakowało informacji na temat tego, co może nas czekać. Nyska władza dała popis ignorancji wobec mieszkańców, uspokajając ich, że nic im nie grozi. Ta władza, zarówno burmistrz jak i starosta, nie odnalazła się w sytuacji kryzysowej i to było główną przyczyną tego, że mieszkańcy ponieśli takie straty i stracili nierzadko majątki całego życia. Gdyby ludzi ostrzegano wcześniej, zamiast mówić, że nic się nie stanie, można byłoby ewakuować część firmy, wywieźć w bezpieczne miejsce najwartościowsze przedmioty, tu nie było czasu, bo były 4 godziny. Niestety, trzeba było powodzi, żeby ludzie przejrzeli na oczy, kto nami rządzi. 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Robert - niezalogowany 2024-09-26 17:40:55

    Kto nami rządzi? Proszę Państwa: Ci, których wybraliśmy. Dlaczego więc winicie burmistrza i starostę? Większość z nas przyłożyła rękę do tego, że mamy od 30 lat kolejne nieudolne władze, na każdym szczeblu.Gęby te same, tylko nazwy partii się zmieniają. A wyborcy uparcie głosują na tych samych. Nowe osoby nie mają szans.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kontestator - niezalogowany 2024-09-26 19:25:07

    W tej tragedii powodziowej są też aspekty humorystyczne, pokazujące głupotę obecnej władzy pod przewodnictwem Betoniarza. Papierkiem lakmusowym jego rządów jest to, co dzieje się na nyskiej pływalni, obecnie nieczynnej. Przed powodzią spaliła się tam sauna, a w trakcie powodzi woda wlała się do piwnic zalewając filtry i inne urządzenia :) Ręce opadają.

    • Zgłoś wpis
  • Bob - niezalogowany 2024-09-26 20:55:03

    To nie chodzi o burmistrza ja się pytam kto się buduje na terenach zalewowych blisko wody itd zapewne to są działki tzw zalewowe w razie zapełnienia zbiornika woda była by puszczana boczna tama na pola i domy i to jest pytanie kto pozwolił się budować na tych terenach tzw zalewowych

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama