Reklama

Domaszkowice nie chcą biogazowni

Nowiny Nyskie
21/10/2024 13:40

Cztery godziny musieli czekać mieszkańcy na rozpoczęcie debaty dotyczącej budowy biogazowni w Domaszkowicach, która miała miejsce podczas ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej. Ta niezwykle ważna sprawa została „wrzucona” między wystąpienia dotyczące powodzi w Nysie i petycję w sprawie spalarni. Zgodę środowiskową na budowę biogazowni musi wydać burmistrz Nysy, któremu mieszkańcy zarzucają działalność na korzyść inwestora. 

Mieszkańcy przybyli na sesję z plakatami „Nie dla biogazowni”. Już wcześniej - zaraz po tym jak światło dzienne ujrzała informacja, że na działce w sąsiedztwie wysypiska śmieci firma BZK Energy zamierza uruchomić największą w Polsce tego typu inwestycję mieszkańcy zorganizowali protest przed urzędem miejskim. Założyli też Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Domaszkowice "Pro-Eko Domaszkowice", które jest stroną w sprawie wydania decyzji środowiskowej, napisali dziesiątki pism i odbyli niezliczoną ilość spotkań, by nie dopuścić do realizacji budowy biogazowni. Obawiają się bowiem kolejnej dawki odoru (od lat zmagają się z uciążliwym sąsiedztwem chlewni), wzmożonym ruchem, spadkiem cen swoich nieruchomości. Boją się również, że powstający jako produkt uboczny ciekły poferment będzie wywożony na pola uprawne jako nawóz i też będzie śmierdział. Sprawa nie dotyczy tylko Domaszkowic, ale także Kubic i Niwnicy.  

Naczelnik wydziału rolnictwa i ochrony środowiska Robert Giblak stwierdził, że skoro Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Sanepid w Nysie oraz Wody Polskie pozytywnie zaopiniowały wniosek o decyzję środowiskową dla budowy dużej biometanowni, to burmistrz Nysy nie ma prawnych możliwości, aby to zablokować. Przedstawiciele inwestora przekonywali zaś, że gaz nie będzie ulatniał się z instalacji, a cały proces będzie hermetycznie zamknięty. Wg niego nie ma mowy o uciążliwych zapachach zarówno z instalacji, jak z pofermentu. Prezes firmy ZBK Energy Aleksander Siuda zaproponował mieszkańcom Domaszkowic, że firma może dostarczyć do ich domów ciepło, które jest produktem ubocznym biogazowni.

Reklama

Przedstawiciele inwestora nie przekonali jednak mieszkańców. Sołtys Domaszkowic Edyta Wąs, Kubic Agnieszka Białochławek oraz zastępca prezesa Stowarzyszenia Pro Eko Artur Turbiarz mówili o społecznym aspekcie inwestycji – o tym, że po wysypisku i chlewni, będzie to już trzecia uciążliwa dla nich inwestycja. Agnieszka Białochławek pytała władze miasta, w którą stronę będzie podążał dalszy rozwój gminy, skoro każda kolejna inwestycja jest problematyczna środowiskowo - zakład chemiczny (Umicore) z jednej strony, spalarnia śmieci w centrum Nysy, a biogazownia z drugiej. - Tu nie powstanie żaden inny zakład, tylko taki, który niesie za sobą uciążliwość dla mieszkańców i środowiska. Już teraz znad jeziora widać dymiące kominy - przekonywała. 

Edyta Wąs zaznaczała, że biogazownia w Domaszkowicach ma być największa, jaką dopuszcza polskie prawo. - Skoro jest tyle korzyści, to dlaczego inne sołectwa nie stoją w kolejce, nie biją się o tę inwestycję? Przecież tańsza energia, gaz, i ciepło powinny zachęcać innych. Czym jako mieszkańcy Domaszkowic zasłużyliśmy sobie na tę inwestycję? - pytała. Przypomniała, że plany budowy biogazowni w latach poprzednich oprotestowali zarówno mieszkańcy Goświnowic i Kopernik. -  Ówczesny kandydat na burmistrza pan Kordian Kolbiarz ramię w ramię z mieszkańcami protestował przeciwko inwestycji w Goświnowicach. Ja mam pytanie czy pan burmistrz walczył wtedy z potencjalną biogazownią czy kandydatką na burmistrza panią Barską? - przypominała. 

Reklama

Mieszkańcy wytykali, że wniosek inwestora zawierał liczne błędy i powstał na zasadzie "kopiuj wklej". - Kiedy na jednym spotkaniu z wiceburmistrzem Rymarzem powiedzieliśmy o tym, to inwestor uzupełnił wniosek, korygując błędy! Skąd wiedział? To pokazuje, że władze Nysy stoją po stronie inwestora, a nie mieszkańców - mówili przedstawiciele mieszkańców Domaszkowic. Podczas dyskusji po raz kolejny padła informacja, że teren pod biogazownię wskazały władze Nysy już w 2019 r. - Tam zaplanowano nitkę gazociągu i nie dla wysypiska śmieci! - wytykała sołtys Domaszkowic. Mieszkańcy nie zamierzają odpuścić, a ich determinacja jest godna podziwu.


 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Heniek - niezalogowany 2024-10-21 16:21:33

    Planista

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Laska - niezalogowany 2024-10-22 10:30:06

    Kto mu jeszcze wierzy? Tylko wierni z sekty.

    • Zgłoś wpis
  • Aron - niezalogowany 2024-10-22 14:17:58

    Burscy jak gówno przykleja się do kazdego

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo nowinynyskie.com.pl




Reklama