„Frajda” w prokuraturze. Jak ludzie burmistrza zniszczyli przedsiębiorcę 

Nowiny Nyskie
05/04/2024 10:06

Wykonawca kąpieliska miejskiego w Nysie zawiadomił prokuraturę o licznych nieprawidłowościach przy budowie „Frajdy”. Wcześniej inwestycję skontrolowała Najwyższa Izba Kontroli, która je potwierdziła. Przedsiębiorca domaga się ścigania prezesa ARN Bogdana Wyczałkowskiego i prokurenta spółki Kariny Heredy. Oboje to bliscy współpracownicy burmistrza Kordiana Kolbiarza. Hereda jest nawet pełnomocnikiem finansowym KWW Kordiana Kolbiarza. 

Budowa kąpieliska w Nysie sprawiła, że wykonawca stanął na skraju bankructwa. Do dnia dzisiejszego nie odzyskał 2,5 mln zł za roboty dodatkowe, które wykonał. Bez nich obiekt nie mógłby funkcjonować. Jednak podstawą zawiadomienia, które wpłynęło do prokuratury nie są sprawy finansowe, tylko raport Najwyższej Izby Kontroli, który stwierdza liczne nieprawidłowości podczas przetargu na budowę. W sprawie wypowiedziała się też renomowana kancelaria prawna WKB Lawyers z Warszawy, która w 10 punktach wskazuje nieprawidłowości. 

Przedsiębiorca z własnej kieszeni zapłacił 2,5 mln zł, żeby basen oddać przed wyborami w 2018 roku. Do dnia dzisiejszego nie ujrzał ani złotówki, dlatego złożył zawiadomienie m.in. przeciwko prezesowi Bogdanowi Wyczałkowskiemu i prokurentce Karinie Heredzie 

- Wszystko zaczęło się w 2017 roku, kiedy wygraliśmy przetarg na budowę kąpieliska. Projekt był tak źle przygotowany, że chciałem się z niego wycofać. Chciałem jednak zrobić coś w Nysie, bo stąd pochodzę – mówi przedsiębiorca, który dziś żałuje współpracy z firmą kierowaną przez Bogdana Wyczałkowskiego. Dodaje, że od rozpoczęcia budowy cały czas piętrzyły się trudności, bo kupiony przez ARN projekt kąpieliska był niekompletny. - To był bubel, który naprawiałem za własne pieniądze. W trakcie inwestycji okazało się, że projekt nie przewidywał wykonania izolacji niecek basenowych oraz budowy przepompowni ścieków – mówi przedsiębiorca. Nieprawidłowości pojawiły się też przy budowie budynku Gminnego Centrum Wsparcia III sektora. - Ta inwestycja, to zbiór wielkich nieprawidłowości począwszy od tego, że została najprawdopodobniej wybudowana niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W dokumentacji mogło dojść do poświadczenia nieprawdy – okoliczności te bada obecnie Prokuratura Rejonowa w Nysie - mówiąc np. o rozbudowie budynku, choć w rzeczywistości wybudowano go od nowa. Do tego wedle przekazanej przez inwestora dokumentacji miało też dojść do modernizacji kotłowni gazowej i zbiornika na paliwo, których w rzeczywistości nigdy tam nie było – zdradza wykonawca. 

Zawiadomienie prokuratury było ostatecznością, bo jak mówił, liczył na to, że spółka wywiąże się ze swoich zobowiązań. - Wykonałem dodatkowe prace, które uratowały tę inwestycję, bo to ja zwróciłem uwagę na to, że niecki bez izolacji się rozpadną, a wody z basenu nie będzie gdzie spuszczać. Nie zapłacono mi m.in. za budowę kompletnej kanalizacji deszczowej i sanitarnej – mówi. Zdradza, że o sprawie informował burmistrza Kordiana Kolbiarza, który nie widział żadnego problemu w tym, że gminna spółka go zniszczyła – interesowało go tylko to, czy kąpielisko zostanie oddane przed wyborami w 2019 roku, żeby móc się nim pochwalić w kampanii wyborczej. My to zrobiliśmy – mówi. Dodaje, że jego spółka przez 3 lata zajmowała się eksploatacją kąpieliska, licząc na wypłatę zaległych pieniędzy. Nie doczekała się. 

Teraz kwestionuje bezpieczeństwo osób korzystających z obiektu. - Firma, która dostarczyła zjeżdżalnię już po roku zrzekła się odpowiedzialności gwarancyjnej, bo ARN nie wykonywał odpowiednich konserwacji. Wedle informacji, które do mnie docierają - ludzie kąpiący się mają problemy skórne, bo niewłaściwie obsługiwana jest stacja uzdatniania wody. Do tego po sezonie nikt nie sprząta obiektu, tylko spuszcza się wodę i tyle, a tam pojawia się pleśń i grzyby – dodaje. 

Wykonawca w zawiadomieniu wskazuje, że nieprawidłowości przy budowie mogą być podstawą do zwrotu dofinansowania do budowy, które pochodziło ze środków unijnych. - W tym miejscu nie mogło powstać nowe kąpielisko, tylko możliwa było modernizacja starego. Ktoś najprawdopodobniej dopuścił się szeregu nieprawidłowości w dokumentach celem pozyskania dofinansowania ze środków unijnych – jednak okoliczności te oceni lokalna prokuratura – dodaje. 

Jako winnych nieprawidłowości wskazuje m.in. Bogdana Wyczałkowskiego, prezesa ARN i Karinę Heredę, prokurenta spółki. Zgodnie z zawiadomieniem wniósł o zbadanie przez prokuraturę czy nie doszło do popełnienia przestępstwa m.in. w zakresie wyrządzenia znacznej szkody majątkowej związanej z nadużyciem uprawnień, przywłaszczenia mienia, a także poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy publicznych.



NIK przyjrzał się budowie kąpieliska miejskiego. Kontrolerzy negatywnie ocenili udzielanie przez ARN zamówień publicznych. Wytknęli m.in., że zamówiony przez spółkę projekt kąpieliska był niekompletny. W projekcie zabrakło m.in. tak istotnej rzeczy, jak izolacja niecek basenowych. Okazało się też, że konieczna jest budowa przepompowni ścieków. Jej koszt przekroczył prawie 6 razy szacunkową wartość zamówienia. Za coś, co miało kosztować 200 tys. zł zapłacono blisko 1,2 mln zł. To nie jedyne roboty dodatkowe, bo również wspomniane wcześniej izolacje niecek kosztowały ok. 1,2 mln zł. 
Kontrolerzy zwrócili uwagę, że budowa kąpieliska kosztowała prawie 22 mln zł, choć w wyniku przetargu miała wynosić 16,5 mln zł.


Spółka ARN nie tylko kupiła niekompletny projekt, to w dodatku źle przygotowany. Okazało się, że korytarze były za niskie (od 80 do 150 cm!) a spadzisty dach uniemożliwiał budowę windy. Stojący na kąpielisku budynek musiał zostać przeprojektowany. Żadne z tych poważnych nieprawidłowości nie zostały dostrzeżone przez lokalne organy w ramach procedury udzielenia pozwolenia na budowę oraz działań nadzorujących prowadzone prace. Projektant za błędy w projekcie nie poniósł żadnej odpowiedzialności. Co więcej, za przeniesienie praw autorskich wykonawca zapłacił mu 80 tys. zł. A wszystko dlatego, że ani prezes ARN ani specjalista od inwestycji nie sprawdzili dokumentacji, którą zamówili.
 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/07/2024 08:22

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Witek - niezalogowany 2024-04-05 11:12:51

    Prokuratura odmówi wszczęcia postępowania jest to pewne. Jak w innych tego typu postępowaniach sprawa dotycząca władzy w Nysie jest zamiatana pod dywan. Władza w Nysie jest ponad prawem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • TheNaturat 2024-04-05 13:29:05

    To skarga do Prokuratury Krajowej i Sebek ma 231kk. "Żelazna miotła" jest tam potrzebna i to od wielu lat

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RękaRękęMyje - niezalogowany 2024-04-05 11:16:52

    W tym „mieście” to w ogóle istnieje prokuratura ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.